Mieszkańcy dzielnicy Bemowo – Jelonki w Warszawie uratowali psa.

39-letni mężczyzna na oczach ludzi katował starszego, 12 letniego psa w typie amstaffa. Świadkowie natychmiast zawiadomili policję i stowarzyszenie „Pogotowie dla zwierząt”, którego wolontariusze odebrali zwierzę ratując mu najprawdopodobniej życie. Sprawcą zajmie się prokuratura, w sprawo zostało złożone zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jego adres ustalili sami mieszkańcy osiedla Bemowo – Jelonki.

12 – letni amstaf „Cykor” chwilę po odebraniu. Na fotografii Elżbieta Gasińska – Jeleń, która mieszka niedaleko sprawcy i zainicjowała pomoc „Pogotowia dla Zwierząt” dla tego psa.

Rzecz miała miejsce kilka dni temu, jedna z mieszkanek bloków zauważyła mężczyznę, który nagle zaczął kopać psa:
– Było to starsze zwierzę, katował go chyba z minutę. Uderzenia były bardzo mocne, jakby ktoś uderzał piłkę – opowiada.
Ona także zawiadomiła policję ale funkcjonariusze nie mogli odebrać zwierzęcia ponieważ nikt ze świadków nie chciał złożyć oficjalnego zawiadomienia o przestępstwie. Czekano na odważnego mieszkańca, jednak w obawie przed zemstą ze strony właściciela nikt nie chciał występować pod własnym imieniem i nazwiskiem w aktach sprawy. Połączyli jednak siły i sami zajęli się ustaleniem danych personalnych kata.
– Zgłosiłam więc potrzebę odebrania psa do stowarzysznia „Pogotowie dla zwierząt”. Jest to organizacja zajmująca się zwalczaniem przejawów okrucieństwa wobec zwierząt i dokonywaniem ich odbioru w przypadku, gdy ktoś się nad nimi znęca. – mówi Elżbieta Gasińska – Jeleń, która mieszka niedaleko sprawcy i szukała pomocy w kilku organizacjach. Inspektorzy stowarzysznia natychmiast zajęli się sprawą, przyjechali na miejsce, rozpytali mieszkańców i przystąpili do działania.
–  Pozyskaliśmy zeznania kilku osób, które były świadkami znęcania się nad psem. Pomimo obaw złożyły one obszerne wyjaśnienia, które są dowodem w sprawie karnej. Natępnie wraz z policją udano się do mieszkania sprawcy. – mówi Grzegorz Bielawski z „Pogotowia dla zwierząt”.
Właścicielem psa był 39 letni Grzegorz K. Był zaskoczony wizytą inspektorów ds. ochrony zwierząt, siedział w fotelu z kamienną twarzą. Nie odpowiadał na pytania. Po przedstawieniu mu zarzutów znęcania się nad zwierzęciem nie przyznał się do winy, odmówił też składania wyjaśnień. Jego pies to 12 letni samiec o imieniu „Cykor” w typie amstaffa. Nieco głuchy i wolno chodzi. To właśnie miało denerwować właściciela i dlatego regularnie go kopał gdy ten nie chciał iść.
Amstaff ma pod ogonem kilkucentymetrowy guz, który przeszkadza psu i sprawia, że zwierzę męczy się przy próbie załatwienia potrzeb fizjologicznych. Podczas interwencji natychmiast zdecydowano o odebraniu „Cykora” właścicielowi, który bał się go, unikał kontaktu i chował się w pokoju gdy Grzegorz K. przechodził obok. Obecnie pies przebywa w specjalistycznym ośrodku, gdzie oceniany jest przez fachowca od psychologii zwierząt. Po jej zakończeniu będzie mógł trafić do domu tymczasowego, który jest dla niego poszukiwany.
– Przeciwko właścicielowi złożyliśmy zawiadomienie o przestępstwie w komisariacie policji Warszawa – Bemowo. Z zebranych dowodów jakie otrzymała od nas policja wraz z fotografiami dokumentującymi popełnienie przestępstwa nie będzie trudno funkcjonariuszom sporządzić aktu oskarżenia i przesłać do sądu celem skazania sprawcy – mówi Grzegorz Bielawski.

Jeżeli chcielibyście w jakikolwiek sposób pomóc „Cykorowi” tutaj link do wydarzenia na facebooku utworzonego specjalnie dla niego: https://m.facebook.com/events/…/

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.