Prosta reforma policji

Podobno w Warszawie policyjny patrol zatrzymał chłopaka tylko za to, że miał do plecaka przyczepiony znaczek partii „Razem”. Podobno policjanci wsadzili go do radiowozu i tam obrażali pytając „czy młody lubi w dupę i czy bzyka się z pedałem Zandbergiem”. O sprawie na facebooku poinformowała jego matka podając nawet numer odznaki jednego z funkcjonariuszy. Nie wiem czy to prawda czy tylko wymysł młodego człowieka, który chciał jakoś wytłumaczyć się przed rodzicielką z mandatu. Ale wpis został usunięty z profilu na portalu społecznościowym jako „nie spełniający standardów społeczności” co sugeruje, że był masowo zgłaszany do administracji – a to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że był prawdziwy. Zresztą polska policja znana jest z „niekonwencjonalnych” zachowań, jeszcze nie tak dawno na dołek można było trafić za koszulkę z logiem Narodowych Sił Zbrojnych i hasłem „śmierć wrogom ojczyzny”, które dzielni funkcjonariusze uznawali za „propagowanie totalitarnego ustroju państwa”. Klimat się zmienił, NSZ już nie jest dla władzy passe zatem i policja mogła zmienić obiekty swoich interwencji.
Nie to jednak jest istotne. W każdej formacji są durnie chcący się podlizać i sukinsyny cierpiące na kompleks „pana władzy”, którym się wydaje, że mundur i pałka przy pasku upoważniają ich do ustawiania ludzi po kątach. Służby ich przyciągają i nawet najgęstsze sito nie wyeliminuje wszystkich. Ale jest sposób by ich zapędy utemperować, sposób bardzo prosty i bardzo skutecznie działający za oceanem.
Otóż w Stanach Zjednoczonych policjanci na służbie mają cały czas włączone radia tak, by dyspozytor słyszał każde wypowiadane przez nich podczas interwencji słowo. Oprócz tego wszystko jest nagrywane, żeby mogło posłużyć jako dowód w sądzie w razie ewentualnego procesu. Praktyka ta niesie ze sobą dwa skutki:
– po pierwsze eliminuje ze służby świrów
– po drugie zabezpiecza funkcjonariuszy przed fałszywymi oskarżeniami.
Chyba najwyższy czas by minister Błaszczak w ramach reformy Policji sięgnął po sprawdzone metody i wreszcie sprawił, że mundurowi zaczną służyć obywatelom a nie władzy, że wreszcie zamiast leczenia własnych kompleksów staną się służbą dbającą o nasze bezpieczeństwo i, co równie ważne, przestaną być obiektem fałszywych oskarżeń ze strony tych, którzy chcą się wymigać od odpowiedzialności za swoje własne zachowanie.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.