Sylwestrowe macanie czyli lewica brnąca w kretynizm

Wielkie sylwestrowe macanie jakie urządzili sobie „biedni uchodźcy” w niemieckich miastach totalnie zdemolowało lewicową narrację. Kłopot w tym, że zamiast przyznać się do błędu i zaproponować jakąś próbę rozwiązania problemu, postępowcy brną w absurd usiłując odrzucić oczywiste wytłumaczenie – młode, wyposzczone byczki nauczone traktować kobiety jak rzeczy po prostu ruszyły na polowanie by ulżyć swoim „spuchniętym jądrom”. Pisałem już o bzdurach głoszonych przez panią red. Kim, profesor Środę i towarzysza Zandberga (TUTAJ). To była przygrywka. Teraz musicie się, Szanowni, przygotować na naprawdę ciężki kaliber…
Pani Kalina Chojnacka z portalu NaTemat (do poczytania TUTAJ) wykoncypowała, że masowe polowanie na kobiety to rodzaj… arabskiej zabawy zwanej taharrush praktykowanej w krajach bliskiego wschodu. Polega ona na tym, że w miejsc publicznym w czasie jakiegoś wydarzenia kilkunastu – kilkudziesięciu mężczyzn chwyta ofiarę i obłapia ją podając jeden drugiemu, przy okazji okradając. Zabawa, zatem nie może być mowy o jakichś złych zamiarach. Ot, po prostu inna kultura, inna obyczajowość i tak dalej. Oczywiście w tekście musiało się pojawić odniesienie do prawicy: „Tag #taharrush stał się wodą na młyn dla prawicowych środowisk przeciwnych przyjmowania uchodźców z krajów islamskich. Ibrahim Kalwas (własc. Piotr Kalwas, imię Ibrahim przyjął po konwersji na islam, rozmówca p. Kaliny – przyp. mój) przestrzega przed wyciąganiem pochopnych wniosków. – Mamy taką tendencję do wrzucania ich wszystkich do jednej dziury. Każdy z muzułmańskich krajów jest inny i inaczej ludzie się zachowują. Przeciętny Europejczyk nie widzi różnicy” – kończy swój tekst Autorka, której przesłanie jest proste – nie ma strachu, to tylko zabawa, oczywiście niestosowna i groźna, ale przecież nie każdy muzułmanin to gwałciciel, nie możemy wykluczać, nie możemy traktować „uchodźców” jako zagrożenia. Klasyka.
Ale to nic, mały i drobny pikuś w porównaniu z wynurzeniami niejakiego Rafała Betlejewskiego z telewizji TTV (dostępnym TUTAJ). Nie potrafię tego streścić, po prostu się nie da, posłużę się więc cytatami wprost:”Ty też masz tego gwałciciela w sobie” – rozpoczyna Autor swoją gawędę – „I on cię kusi… wzywa… A im głośniej wrzeszczysz: Dzicz! wskazując palcem na muzułmanów i uchodźców, tym mocniej ta fobia jest w tobie obecna. Boisz się, że jej ulegniesz. Że kiedyś zmusisz kobietę do uległości. Że powiesz jej: na kolana. Ty. Dyrektor działu IT w niemieckiej firmie spożywczej. Ty, pracownik działu handlowego księgarni internetowej. Ty, mężczyzna”. Czyli, krótko pisząc, jeżeli oburzasz się zachowaniem „gości” Angeli Merkel to znaczy, że jesteś gwałcicielem. Proste. I najlepiej byłoby prewencyjnie Cię zamknąć albo wykastrować. Bo stanowisz zagrożenie. Koniec, kropka, pozamiatane i stwierdzone autorytarnie. W dodatku to nie koniec. Tekst jest długi i wyjątkowo bełkotwliwy, jednakowoż dzielnie i bohatersko przez niego przebrnąłem czym najprawdopodobniej zasłużyłem sobie na tytuł męczennika. I znalazłem taki kwiatek: „Mężczyzna boi się nieokiełznanej seksualności kobiety – a mówiąc bardziej obrazowo – jej nienasyconej pochwy, która zawsze jest gotowa współżyć. Mężczyzna podświadomie czuje, że nie jest w stanie zaspokoić tej pochwy niezależnie od tego, jak długo i namiętnie by współżył. Jego członek w końcu opadnie, a on legnie bezsilny, podczas gdy ona będzie mogła mieć następnego kochanka. Może młodszego? Silniejszego? Z większym członkiem. Mężczyzna będzie skazany na wieczną kompensację swojej impotencji, czy jest ona rzeczywista, czy tylko wyobrażona. Nienasycona wagina będzie się mężczyźnie jawić jako pożerająca jama, w której ginie cała jego witalność. Stąd też mit o Syrenach. Modliszka: zmęczonemu seksem Holofernesowi Judyta obetnie głowę”. Przyznacie, że przejście od zbiorowego polowania na kobiety, poprzez lekcję seksuologii i anatomii do greckiej mitologii to jest coś, mało kto by potrafił. A że nic z tego nie wynika i jest to pierwszej klasy bełkot napompowany pseudopoetyckimi frazami to już zupełnie inna rzecz. Zresztą, przeczytajcie sami jeśliście ciekawi. Uprzedzam tylko, że jest to tekst dla ludzi o wyjątkowo silnych nerwach. I żołądkach.
Dlaczego o tym piszę zamiast kretynów zwyczajnie olać bez zaszczycania ich uwagą? ano dlatego, że podobne tłumaczenia pojawiają się coraz częściej, że mamy do czynienia z akcją propagandową na szeroką skalę, której celem jest odsunięcie winy od tzw. „uchodźców” i zbagatelizowanie problemu oraz obarczenie winą mężczyzn jako takich. To nie muzułmanie, nie wychowane w pogardzie do płci pięknej bydło, ale mężczyźni i męskość są problemem. Zgodnie z postępową doktryną należy zatem mężczyzn męskości pozbawić, wykastrować ich mentalnie by przestali stwarzać zagrożenie, by lewicowcy o wątłych klatkach piersiowych i feministki mogli czuć się bezpieczni w swoim świecie.
Tylko kto ich wtedy będzie bronił przed „biednymi uchodźcami”?

Udostępnij na:

2 comments

  1. Wszystko pięknie. Przerzucamy się skomplikowanymi konstrukcjami logicznymi. Czerwoni bredzą a my ich głupotę punktujemy słowem. Ale to oni ciągle są przy władzy i mówią nam jak mamy żyć. To oni mają policję i wojsko. My mamy tylko pióro i mózg. I znowu doprowadzą do tego do czego doprowadzili w trzydziestym dziewiątym a my będziemy liczyć trupy. Potem zwalą wszystko na prawicę a lud pracujący miast i wsi przybije im piątkę. Może jednak nie tak pięknie.

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.