Bojownicy o Wolność i Demokrację znowu na ulicach

Na ulice polskich (i nie tylko) miast po raz kolejny wyleźli Bojownicy o Wolność i Demokrację czyli ludzie niezadowoleni z działań rządu i większości parlamentarnej. Przeszli z pieśnią na ustach, pozowali do zdjęć z mniej lub bardziej idiotcznymi transparentami, wrzeszczeli z sensem lub bez, pokazały ich wszystkie możliwe telewizje, policjanci nie zwracali na nich uwagi i nawet pies z kulawą nogą nie próbował im przeszkodzić. Czyli normalka, na całym świecie ludzie wciąż demonstrują poparcie czy też sprzeciw wobec czegoś lub kogoś i nikt nie widzi w tym niczego nienormalnego.
Tyle tylko, że w Polsce maszerujący domagali się przywrócenia wolności, którą rzekomo odebrała nam podstępem rządząca partia. Schizofrenia?
Mógłbym teraz przywołać obrazki sprzed kilkunastu miesięcy i pookazać jak wtenczas wyglądały antyrządowe protesty i wolność – policję strzelającą do górników w Jastrzębiu, dziennikarzy aresztowanych podczas relacjonowania okupacji PKW, narodowców trzymanych na dołku za sprzeciw wobec wyborczych nieprawidłowości, prowokacje w czasie Marszu Niepodległości, nalot służb na redakcję opiniotwórczego dziennika po publikacji niewygodnych dla władzy materiałów… i tak dalej, mógłbym przykłady mnożyć i zapełnić nim całkiem grube tomiszcze. Tylko po co? Wszyscy wiedzą jak było, a głuchym i ślepym i tak nie otworzę swoją pisaniną oczu oraz uszu.
Chciałbym się wreszcie dowiedzieć o co chodzi tym ludziom, którzy łażą po mrozie? Jakiej wolności oni bronią? Czego tak naprawdę chcą? Pytam całkowicie poważnie i bez złych intencji, po prostu i zwyczajnie tego nie rozumiem.
Powiedzcie mi kto, jak i kiedy zamachnął się na Trybunał Konstytucyjny? Czy chodzi o to, że prof. Rzepliński ze swoimi uczonymi kolegami najpierw napisał ustawę o Trybunale, potem bronił jej przed wszystkimi możliwymi kamerami (chyba tylko widzowie TV Trwam nie mieli zaszczytu go oglądać) by w końcu uznać, że była ona niezgodna z Konstytucją?
Wytłumaczcie mi proszę o co chodzi z tą całą wolnością słowa? Czy zagrożenie polega na tym, że w każdym serwicie informacynym, na każdym kanale i niemal codziennie widzowie są zmuszani do oglądania gęby głównego organizatora protestów, p. Mateusza Kijowskiego opowiadającego o panującym w Polsce zamordyzmie?
A ta wolność w sensie ogólnym to w jaki sposób została przez władze pogrzebana? Czy to dlatego, że centra miast są blokowane regularnie co tydzień przez wrzeszczące tłumy tarasujące drogę zwykłym, niezaangażowanym ludziom?
I wreszcie chciałbym się dowiedzieć na czym polega to straszliwe zagrożenie dla demokracji, że aż delegacja KOD musała jechać do Brukseli by tam błagać o interwencję? Czy to dlatego, że Państwowa Komisja Wyborcza ogłaszając zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości nie uwzględniła postulatów koalicji robotniczo – chłopskiej i pozwoliła na odsunięcie jej od koryta?
Ja wiem, że moje pytania zapewne zostaną uznane za naiwne, jednakowoż bardzo bym chciał by ktoś się nad nimi pochylił i udzielił mi odpowiedzi. Ja jestem prosty chłop, nieszkolony w kazuistycznej ekwilibrystyce słownej, zatem prosiłbym o krótkie i logiczne zdania. Mam nadzieję, że wśród Bojowników o Wolność i Demokrację znajdzie się ktoś na tyle cierpliwy i uczynny by podjąć się tego zadania.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.