Kim jest Guy Verhofstadt, sprzymierzeniec targowiczan?

No i Szanowni, nie musieliśmy długo czekać by zobaczyć pierwszy kontratak unijnych aparatczyków po wtorkowej klęsce. Guy Verhofstadt już zdążył przygotować projekt rezolucji uderzającej w Polskę, która miała zostać dziś rano przedstawiona liderom grup politycznych w Parlamencie Europejskim. Nie została, co tym bardziej powinno budzić niepokój – wszak zgodnie z regułami wojny nie odkrywa się kart przed przeciwnikiem by ten nie mógł się zawczasu przygotować do obrony. Warto jednak przy tej okazji przyjrzeć się bliżej postaci belgijskiego eurokraty by wiedzieć z kim się ma do czynienia.

Nikt nie ma wątpliwości, że przewodniczący Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE) jest najgorliwszym krytykiem konserwatywnego rządu w Polsce. Było to widoczne podczas wtorkowej debaty, kiedy nerwy wysiadły mu do tego stopnia, że nie powstrzymał się przed pokazaniem „gestu Kozakiewicza” szefowej polskiego rządu. Warto jednak wiedzieć, że poza pracą w PE pan Verhofstadt (o czym donosi w swoim wydaniu internetowym francuski Le Soir)zajmuje stanowisko w radach nadzorczych korporacji EXMAR (która zajmuje się transportem morskim, w tym gazu LNG i działa na rynku energetycznym) z pensją 12.003 euro miesięcznie i SOFINA (działającej w transporcie, przemyśle i finansach) gdzie dostaje 10.000 euro co miesiąc. Krótko pisząc jest zwyczajnym lobbystą, który działa na rzecz swoich mocodawców płacących mu co miesiąc nie za piękne oczy ale za konkretną robotę. Oczywiście on sam tłumaczył się, że jest tylko niezależnym dyrektorem nie mającym w koncernach żadnej funkcji decyzyjnej, co jest wyjątkowym absurdem – nie po to go zatrudniono by decydował, ale by forsował korzystne dla pryncypałów zapisy w unijnym prawie.

W tej chwili wszystko powinno być już jasne. Rząd Prawa i Sprawiedliwości dążący do przywrócenia w Polsce praworządności i ukrócenia łupieżczej działalności ponadnarodowych korporacji jest dla pracodawców pana Verhofstadta wyjątkowo niewygodny. Ktoś zatem wydał zlecenie by Polaków złapać za twarz a wierny sługa tylko wykonywał rozkazy. Kiedy debata skręciła w niepożądanym dla niego kierunku zaczął się ciskać i zachowywać jak wariat, co nikogo nie powinno dziwić – w końcu 22.000 euro miesięcznie piechotą nie chodzą a to tylko kasa od dwóch zleceniodawców. Zresztą szef frakcji ALDE na swoim facebookowym profilu wprost przyznał co jest jego celem: „Ruchy antypisowskie w Polsce mogą liczyć na nasze wsparcie” – napisał, wcześniej przyznając: „Spodkałem się z przedstawicielami KOD”.

Teraz wystarczy tylko dodać dwa do dwóch i sprawa stanie się jasna. Bojownicy o Wolność i Demokrację wspierając w Polsce lobbystyczną działalność Guy’a Verhofstadta w efekcie wykonują robotę dla jego zleceniodawców – korporacji kolonizujących słabsze kraje. Dla nas to nie pierwszyzna, w historii naszego uciemiężonego kraju wciąż znajdowali się ludzie, którzy dla osobistych korzyści gotowi byli służyć wrogim siłom, niektórzy z nich zasiadali nawet na królewskich tronach. I tak się jakoś złożyło, że oni wszyscy zeszli z tego świata w niesławie a Rzeczpospolita trwa – tym razem będzie dokładnie tak samo, nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości.

Udostępnij na:

3 comments

  1. OK jest lobbystą. Rządowi, którym kierował opornie szło także wyjaśnianie pedofilskiej afery Dutroux. W Polsce wspierał Palikota, co samo w sobie wystarczająco go kompromituje. Dlaczego więc te informacje nie są wykorzystywane przez rząd do dyskredytowania tego pana?

  2. Ja przepraszam, może nie na temat, ale zarabiając tyle kasy, nie może sobie zrobić zębów, żeby wyglądał jak człowiek a nie jak chupacabra?

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.