Czas na polski „Bank transfer day”

Po tym jak w czasie kampanii wyborczej politycy Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli wprowadzenie podatku bankowego przedstawiciele międzynarodowej finansjery natychmiast podnieśli wrzask, że zostanie on w całości przerzucony na klientów, którzy zapłacą za tego rodzaju „szalone” pomysły z własnych kieszeni. Kiedy po wyborach okazało się, że nie była to tylko obietnica pod publiczkę mająca zachęcić niechętnych „banksterom” wyborców do głosowania na partię Jarosława Kaczyńskiego pojawiły się groźby podniesienia opłat za usługi bankowe i ograniczenia udzielania kredytów, głównie hipotecznych. Oczywiście jest to pic na wodę i propaganda mająca odwrócić rzeczywistość – banki chcą się koniecznie ustawić w roli pokrzywdzonych i wmówić ludziom, że to rząd jest winny drożyźnie a one same nieba by klientom przychyliły i karmiły ich marcepanem oraz ptasim mlekiem. Pewnie paru frajerów da się na tę narrację nabrać ale mam wielką nadzieję, że nie będzie to nikt z rządu a PiS swoją zapowiedź w życie wcieli. To i tak plan minimum, który bandyckiej działalności wielkich korporacji finansowych nie ukróci a tylko nada jej nieco bardziej ludzkiego oblicza. Jeżeli o mnie chodzi poszedłbym znacznie dalej i wprowadził do polskiego prawa elementy zaczerpnięte z islamu. Tak, wiem jak to brzmi w dzisiejszych czasach, ale zakaz kreacji wirtualnego pieniądza i wprowadzenie zasady „możesz pożyczyć tylko tyle, ile fizycznie posiadasz” to nie jest nic złego a wręcz przeciwnie.
Ale zostawmy, o prawie islamskim i tamtejszych bankach napiszę kiedy indziej, teraz po głowie chodzi mi zupełnie inna myśl. Po kolei zatem.
We wrześniu 2011 roku Kristen Christian otrzymała ze swojego banku (Bank of America) informację, że zostaje wprowadzona nowa opłata w wysokości pięciu dolarów miesięcznie za korzystanie z karty debetowej. Dwudziestoośmioletnia wówczas mieszkanka Kaliformii dostała szału. Nie dość, że powierza swoje pieniądze bankowi, którymi ten może swobodnie obracać i czerpać z tego obrotu zyski to jeszcze każe jej za to płacić! Zamiast załamywać ręce i godzić się z jawnym wyzyskiem postanowiła działać i poszukać innego miejsca, w którym mogłaby trzymać swoje środki. Znalazła. W internecie trafiła na ofertę jednej z unii kredytowych, spółdzielczych kas będących amerykańskim odpowiednikiem naszych SKOK-ów. Przeniosła tam swój rachunek a na portalu społecznościowym założyła fanpage o nazwie „Bank transfer day” i wysłała znajomym wiadomość o treści: „Jeżeli nie chcesz płacić Bank of America pięciu dolarów za dostęp do swoich pieniędzy po prostu przenieś swoje oszczędności do przyjaznej, lokalnej unii kredytowej”. Informacja poleciała dalej i już wkrótce 4,5 mld dolarów oszczędności zgromadzonych przez 650 tysięcy klientów korporacyjnych banków (nie tylko BoA) trafiło na konta spółdzielczych kas.
Dlaczego przypominam tę historię sprzed czterech lat? Ano dlatego, żeby pokazać, że wielkie, międzynarodowe banki nie są wszechwładne, że nie mają monopolu na obracanie naszymi pieniędzmi. Nie podoba im się prawo? Nie chcą płacić podatków? Chcą stosować niedozwolone i nieuczciwe klauzule w umowach kredytowych? Ich sprawa. Naszą zaś jest prawo do decydowania o tym, gdzie będziemy trzymać ciężko zarobione pieniądze. Skoro manifestacje pod hasłem „stop bankowemu bezprawiu” nie przynoszą skutków, skoro banki uzurpują sobie prawo do dyktowania warunków na jakich w naszym kraju będą działać a rząd jest za słaby by postawić na swoim – to weźmy rzecz na własne bary, zagłosujmy nogami i przenieśmy swoje rachunki do instytucji, które nie traktują nas owce, które można bezkarnie strzyc i doić. Ja wiem, że SKOK-i nie wszystkim dobrze się kojarzą, ale to przecież nie jedyna możliwość – są jeszcze banki spółdzielcze, są banki z polskim kapitałem, wybór jest naprawdę spory i każdy może znaleźć ofertę dla siebie. Sparafrazuję słowa Kristen Christian: Jeżeli nie chcesz płacić finansowym korporacjom za dostęp do swoich pieniędzy po prostu przenieś je tam, gdzie będziesz traktowany przyjaźnie i po partnersku. Zamiast jęczeć nad złym losem i pomstować na banksterów weź sprawy we własne ręce i nie czekaj aż rząd ci pomoże bo będziesz w dupę bity do końca swoich dni.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.