Dziennikarze radia RMF FM ogłosili wieść triumfalną – Okręgowa Prokuratura Wojskowa w Warszawie jest już całkowicie pewna i nie ma żadnych wątpliwości: przyczyną katastrofy rządowego Tu154M z Prezydentem Lechem Kaczyńskim na pokładzie było „niewłaściwe działanie załogi samolotu, niewystarczające szkolenie kapitana i nawigatora oraz błędy po stronie rosyjskich kontrolerów na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku”. Prokuratorzy poinformowali też dziennikarzy, że według zatrudnionych biegłych żadnego wybuchu na pokładzie nie było: „Na kadłubie nie ma śladów osmalenia, nadtopienia czy opalenia. Tupolew rozpadł się po zderzeniach z drzewami a następnie z ziemią. Biegli twierdzą też, że warkocz ognia widziany przez świadków to palęce się fragmenty drzew wcześniej wessane przez silniki samoloti” – możemy przeczytać na stronie radia.
Mamy zatem powrót do pierwotnej teorii winy załogii i pancernej brzozy, która stanęła na drodze samolotu. Dobrze chociaż, że generał Błasik zdążył przez te pięć lat z hakiem wytrzeźwieć a Prezydent Kaczyński grozić pilotom śmiercią, jeżeli ta nie wyląduje. Genialnych zaprawdę mamy śledczych w wojskowej prokuraturze, do tych wszystkich wniosków doszli oni bez konieczności zbadania i zrekonstruowania wraku samolotu i bez zbadania oryginałów czarnych skrzynek. Mogą się panowie wynajmować za pieniądze i badać wszystkie katastrofy lotnicze jakie rokrocznie zdarzają się na świecie.
Rzecz ciekawa, że Rosjanie mając dostęp do tych wszystkich dowodów pewności co do przyczyn katastrofy nie posiedli i ogłosili, że przedłużają swoje śledztwo do 10 marca przyszłego roku. Poinformowali o tym ci sami prokuratorzy ogłaszając, że do otrzymali wniosek Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej postulujący poinformowanie o tym fakcie obywateli polskich uznanych za pokrzywdzonych w katastrofie z dnia 10 kwietnia 2010 roku. Nieudolni ci Rosjanie straszliwie, może panowie wojskowi powinni udać się do Moskwy i przeszkolić swoich piszących cyrylicą kolegów po fachu? Po co się mają męczyć jeszcze kilka miesięcy i niepotrzebnie wydawać ruble poddanych Władimira Władimirowicza?
Swoją drogą to zastanawiające, że wnioski ze śledztwa zostały ogłoszone akurat dzisiaj, dzień po tym jak poznaliśmy proponowany skład nowego rządu z Antonim Macierewiczem jako szefem resortu obrony, któremu prokuratura wojskowa podlega. Czyżby panowie liczyli na to, że uda się mu zamydlić oczy i doprowadzić do porzucenia przez niego badania katastrofy? Jeżeli tak to powinni sobie bardzo szybko znaleźć inny fach, dziecięca naiwność to nie jest cecha, która powinna charakteryzować prokuratora…