Dwie sprawy wkurzyły mnie tak, że zrobiło mi się czerwono przed oczami.
Po pierwsze minister Wąsik Maciej, sekretarz stanu w kancelarii premier Beaty Szydło powiedział, że po wprowadzeniu ustawy antyterrorystycznej zniknie plaga fałszywych alarmów bombowych w związku z obowiązkową rejestracją kart pre paid. Dawno nie słyszałem większej głupoty. Zacznijmy od tego, że ostatnie alarmy zostały wywołane przez informacje przesłane drogą mailową – czy konte e-mail też będą mogły być zakładane tylko po przedstawieniu dowodu osobistego? A może jeszcze zaświadczenia o niekaralności, aktu urodzenia i zebraniu przez dzielnicowego wywiadu środowiskowego? Poza tym idiota dzwoniący z informacją o bombie nie będzie się zastanawiał nad tym czy gdzieś ktoś go namierza bo jest… idiotą, któremu się wydaje, że robi doskonały dowcip. A jeżeli idiotą nie jest to wystarczy, że poprosi żula spod budki z piwem, który za dwadzieścia złotych zarejestruje kartę na siebie. Albo wyskoczy do sąsiednich Czech, gdzie obowiązku rejestracji nie ma i skorzysta z telefonu w usłudzdze roamingowej. Proste i skuteczne, prawda? Dlaczego zatem pan Wąsik i jego koledzy z partii upierają się przy idiotycznym rozwiązaniu, którego jedynym skutkiem będzie utrudnienie życia zwyczajnym ludziom? Przyczyny mogą być dwie – albo wydaje im się, że jeżeli coś się nakaże to ludzie karnie się dostosują i wszyscy jak jeden mąż, łącznie z przestępcami, rzucą się rejestrować swoje karty; albo grają pod publiczkę pozorując działania i próbując wmówić ludziom, że to wszystko dla ich dobra. O chęci kontrolowania uczciwych Kowalskich nie wspominam, to by przecież tak prawym ludziom jak pan minister do głowy nie przyszło, prawda?
Druga sprawa to pomysł ministra Ziobro Zbigniewa by złożyć wniosek kasacyjny do wyroku sądu zakazującego ekstradycji Romana Polańskiego do Stanów Zjednoczonych Ameryki. I nie ma dla mnie znaczenia przestępstwo, którego pan znany reżyser się dopuścił – nawet gdyby wysadził Nowy Jork czy San Francisko za pomocą bomby atomowej to jako polski obywatel powinien być przez polskie państwo i prawo chroniony. Odpowiedzieć powinien, owszem, ale przed polskim sądem a potem powinien być osadzony w polskim więzieniu albo powieszony przez polskiego kata. Jeżeli Amerykanie tak bardzo chcą go oskarżyć to proszę bardzo, niech ich prokurator przyjedzie nad Wisłę i wspólnie ze swoim polskim odpowiednikiem przygotuje akt oskarżenia. Wydawanie polskiego obywatela w obce ręce jest absolutnie niedopuszczalne a człowiek, któremu taki pomysł zalągł się pod rzadkimi włoskami powinien natychmiast stracić swoje stanowisko i zebrać pięćdziesiąt batów na gołą rzyć. Swoją drogą tak dla przypomnienia, bo pamięć moja już nie ta – jak to bylo z tym robieniem „łaski” Amerykanom?
Podsumowująć – miała być „dobra zmiana” a jest tylko nieco mniej zła. Co z tego, że ministrów mamy uczciwszych, że nie kradną i nie sprzedają się za niemieckie euro, skoro intelektualnie nawet o milimetr nie przewyższają swoich poprzedników? Głupi złodziej czy uczciwy głupek mają jedną cechę wspólną – obaj są głupkami. Przykre to ale prawdziwe.
Deficyt rozumu?!
Udostępnij na: