Dzisiejsza sejmowa debata związana z audytem rządów koalicji PO – PSL postawiła nam włosy na głowie. Niegospodarność i rozrzutność to najłagodniejsze określenia, jakimi można opisać to co się działo w czasie ośmiu lat ich rządów. Setki miliardów złotych wyrzucone w błoto, setki miliardów pochodzących z naszych podatków. Jednak największe wrażenie zrobiły na nas dwie informacje:
Pierwsza została podana przez ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka – milion dwieście tysięcy złotych wydano na remont gabinetu jego poprzednika w rządzie koalicji robotniczo – chłopskiej. Nie na remont całego budynku ministerstwa, nie skrzydła czy piętra ale jednego gabinetu. Są dwie możliwości – albo zamieniono go w seraj sułtana na wzór scenografii ze znanego tureckiego serialu albo wystawiono lipne, zawyżone faktury a pieniędzmi się podzielono. Trzeciej możliwości po prostu nie ma.
Drugą porażającą informacją podzielił się minister skarbu państwa Dawid Jackiewicz – otóż prezes jednej ze spółek kontrolowanych przez ministerstwo zażądał dla siebie złotego mercedesa. I go dostał. A kiedy został odwołany ze stanowiska przez kolejną ekipę rządzącą był na tyle bezczelny by wystąpić o przyznanie mu samochodu wraz z kierowcą na okres wypowiedzenia.
Przyznajemy, że nie wiemy jak to skomentować. Politycy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego zrobili sobie z Polski prywatny folwark, który miał przynosić korzyści tylko im i ich totumfackim. Obywatele, czyli my wszyscy, byliśmy dla nich tylko frajerami, albo jak to pięknie określiła była minister a obecnie komisarz ludowy Elżbieta Bieńkowska, złodziejami i idiotami pracującymi za marne grosze. Byliśmy Murzynami na ich plantacji dojonymi z każdej strony na niewyobrażalne dla przeciętnego człowieka sumy.
Na koniec musimy też wrzucić kamyczek do ogródka Prawa i Sprawiedliwości. Dzisiejszy cyrk jaki z posiedzenia sejmu zrobili politycy Plafrormy to wasza, po części, wina. Zamiast przygotować od razu solidną porcję dokumentów przedstawiliście tylko ustne sprawozdanie. Mamy nadzieję, że się do tego nie ograniczycie i kolejnym krokiem będą wnioski do prokuratury oraz zaprzęgnięcie do roboty organów ścigania by pod koniec mogło nastąpić masowe uchylanie immunitetów odpowiedzialnym za zmarnowane miliardy pochodzące z naszych kieszeni.
P.S.: Ten złoty mercedes jest symbolicznym obrazem rządów PO – PSL: upiorna i nikomu niepotrzebna drożyzna, na którą oczy bolą patrzeć.
Audyt, złoty mercedes i seraj w ministerstwie
Udostępnij na:
Jako obywatel Polski mam prawo żądać i żądam (!!!) surowego ukarania wszystkich winnych nadużyć i zaniedbań, które naraziły Naród i Kraj na tak ogromne straty. Jeśli wkrótce nie zobaczę Tuska, Schetyny, Bieńkowskiej i wielu… wielu innych im podobnych szkodników na ławie oskarżonych – to będzie to dla mnie ostateczny dowód na to, że „politycy” PIS-u są tak samo „umoczeni” – jak ich koledzy z PO, PSL i innego obecnie opozycyjnego badziewia.
I jeszcze raz dosłownie:
Jeśli będą się bać skierowania spraw do prokuratury, to dlatego, że nie chcą iść na dno razem z obecnymi swoimi przeciwnikami.
A ja, kiedy już poukładałem zjeżone włosy na głowie zacząłem myśleć. I już się nie dziwię, że obecna władza tak ze spokojem patrzyła na wrzaski kodziarzy i ich promotorów. Że nie przejmowali się napaściami jakichś petrusów, schetynów, gasiuków ect. Nasza obecna władza miała królika w kapeluszu. Był nim po cichu robiony audyt. Ktoś się kiedyś pluł, że wyszło szydło z worka. Ano wyszło. Jeśli to się okaże prawdą ( a myślę, że tak) to czekam na komisję jakąś i działalność prokuratury. A potem na przepełnione więzienia. To nic, że na nasz koszt. Ja pierniczę…I co teraz te szKODniki będą skandować po ulicach? A więc tego się bali, dlatego chcieli przewrotu i usunięcia ekipy rządzącej. No nie dziwię się im…
Witam! Naprawdę chciałbym wierzyć, że nie skończy się tylko na pyskówce w Sejmie… Bo takowych napatrzyłem się i nasłuchałem dosyć sporo na: różnego kalibru trybunach, zebraniach i forach, także tych bardzo oficjalnych i z ust bardzo ważnych ludzi. W różnych czasach. Stąd pochodzi mój dystans… Po owocach ich poznacie. Powtarzam: zadymianie mnie nie rajcuje. Dopiero jak pojawi się ogień… Tylko czyny robią na mnie wrażenie.
Pożyjemy… zobaczymy!
I obyśmy jeszcze dożyli 😉
Nie wiemy co z tego wyniknie. Biorąc pod uwagę, że min.sprawiedliwości jest naczelnym prokuratorem to hm…Przyszło mi do głowy teraz, że jeśli to będzie mieć ciąg dalszy, to na miejscu prezydenta rozwiązałbym parlament. I nowe wybory. Teraz! Kto wie, może do sejmu weszłyby trzy partie (bez PO i PSL) i większość konstytucyjną można by osiągnąć. Ale jaja…
Jeszcze nie teraz. Żeby to się udało do pierdla musiałyby trafić szychy tamtej strony. No i Prezydent nie może ot tak sobie skrócić kadencji, muszą zaistnieć konstytucyjne przesłanki. BTW – czegoś takiego jak rozwiązanie parlamentu w polskim systemie prawnym nie ma.
Hmmm.Rząd może podać się do dymisji, następne nie otrzymują poparcia sejmu (można?) i po kilku próbach rozwiązanie parlamentu. Tak już chyba się zdarzyło. Jeśli chodzi o tego pierdla, to z zaciekawieniem (i pewnie z dużą doza cierpliwości) poczekam na choćby paru delikwentów. Jak się coś zacznie dziać w tej materii, to „na złodzieju czapka gore”. Możemy mieć jakiś exodus naszych byłych możnowładców. Pod spódnicę makreli…
Tudzież, jak to drzewiej bywało, pod izraelskie palmy
Pozwólcie Szanowni Państwo, że jeszcze coś dorzucę do tematu: moje wątpliwości w sprawie – rządu i PIS-u szczerości…
Oto ciekawy link:
http://www.polishclub.org/2016/05/13/prof-jerzy-robert-nowak-szokujace-poparcie-pis-dla-kandydatury-m-belki-na-szefa-eboir/
Bez komentarza.
Pozdro!
Bardzo ciekawe, choć większość myślących i tak wie kto to ów Belka i co „dobrego” zrobił.
Pytanie tylko, czy aby mamy innego kandydata z kraju na to stanowisko?
Czy jeśli nie on, to jakiś lepszy będzie? Każdy moim zdaniem jak się już pcha w unijne salony, musi być mocno umoczony. Mamy już przykład naszych „uchodźców”, którzy w kraju narozrabiali, a teraz niczym królami i królewnami się widzą.
Nie zmienia to zastrzeżeń co do kandydata i co najmniej dziwnego zachowania PiS-u.
No ale cóż…