Europa – kraina obezjajców

Kiedy podczas igrzysk olimpijskich w Monachium w 1972 roku palestyńscy bandyci z organizacji Czarny Wrzesień zamordowali jedenastu członków izraelskiej reprezentacji premier Golda Meir nakazała rozpoczęcie operacji „Gniew Boży”. Mordercy i ich mocodawcy byli przez agentów Mossadu tropieni na całym świecie i zabijani bez wdawania się w prawne kruczki, bez pieprzenia o prawach człowieka czy sprawiedliwym procesie. Ofiary musiały zostać pomszczone – tylko tyle i aż tyle. Bo Izrael jest państwem silnym, które nie pozwoli sobie srać do kaszy i bezkarnie mordować swoich obywateli.
A Europa jest słaba. Służby ścigają co prawda bezpośrednich sprawców zamachów, ale na tym poprzestają. Inspiratorzy ataków pozostają bezkarni i bezpieczni, nikt ich nie niepokoi, mogą w spokoju działać i planować swoje akcje. Żebyż to jeszcze działali gdzieś w ukryciu, w zapomnianych przez Boga i ludzi beduińskich wioskach czy osadach zaanektowanych przez tzw. Państwo Islamskie, ale nie – oni działają tuż pod naszym nosem, w dzielnicach największych europejskich miast wyłączonych spod państwowej jurysdykcji, które w praktyce są okupowane przez muzułmanów (by wspomnieć chociaż najsłynniejszą ostatnio dzielnicę Molenbeek w Brukseli). Europejczycy zostali wykastrowani przez polityczną poprawność, przez chorą ideologię każącą im traktować śmiertelnych wrogów jak przyjaciół i nie pozwalającą skutecznie działać.
No właśnie, skuteczne działanie. Wygrać z islamem możemy tylko w jeden sposób – przyjmując sposób działania naszych wrogów. Nie techniczny ma się rozumieć ale psychologiczny. Oni muszą się zacząć bać, muszą wiedzieć, że Europejczycy krwawo pomszczą każdego zabitego przez fanatyka obywatela. Tymczasem Francuzi po masakrze w redakcji Charlie Hebdo zorganizowali marsz, po listopadowym ataku na Paryż ograniczyli się do zrzucenia kilku bomb na zmurszałe baraki a Belgowie zaczęli malować kredą po asfalcie. Bandyci spod czarnej flagi Państwa Islamskiego widząc to muszą ryczeć ze śmiechu i zastanawiać się, czy aby zamiast wysadzać w powietrze nasze miasta nie powinni nas hurtowo zamknąć w szpitalach psychiatrycznych bo z obezjajcami niehonornie walczyć.
Gdybyśmy mieli jaja to dzień po masakrze w Paryżu zamienilibyśmy Ar Rakkę – nieformalną stolicę Państwa Islamskiego – w kupę gruzu a tydzień później rozjeżdżalibyśmy ich terytorium czołgami. Gdybyśmy nie byli tchórzami to już dawno za terroryzm obowiązywałaby w Europie kara śmierci wykonywana publicznie na największych placach muzułmańskich dzielnic. Gdyby nasi przywódcy byli mężczyznami a nie ciotami radykalni imamowie nawołujący z europejskich meczetów do świętej wojny przeciwko niewiernym kryliby się jak robactwo między kamieniami a banda roszczeniowych nachodźców spieprzałaby przez Morze Śródziemne w przeciwnym kierunku.
Gdyby… Gdyby babcia miała… i tak dalej. Gdyby Europejczycy mieli to samo bylibyśmy bezpieczni. Więcej chyba dodawać nie trzeba.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Formularz jest chwilowo niedostępny. Skontaktuj się z nami, korzystając z danych kontaktowych na stronie.