„Pracowałem m.in. nad tą konstytucją, byłem jednym z jej twórców i zastanawialiśmy się jakie kompetencje mamy nadać Trybunałowi Konstytucyjnemu. Był model rosyjski, gdzie TK ma inicjatywę legislacyjną i bierze udział w tworzeniu prawa. Jednocześnie poprzednio był problem czy dać TK prawo wykładni treści prawa. Polski Trybunał Konstytucyjny jest tak usytuowany, że nie ma ani prawa inicjatywy ustawodawczej i nie ma prawa interpretacji prawa. Ma jedynie zadanie, jako instytucja, kontroli zgodności z konstytucją istniejącego i ustanowionego przez kogo innego prawa, nie ma uprawnienia do punktowania niezgodności przepisów podkonstytucyjnych z konstytucją. Wczoraj Trybunał znacznie przekroczył te kompetencje” – powiedział na antenie Radia Wnet Piotr Andrzejewski, senator PiS i sędzia Trybunału Stanu (cały wywiad do odsłuchania tutaj: http://www.radiownet.pl/publikacje/trybunal-przekroczyl-swoje-kompetencje). Pisaliśmy o tym na naszej stronie, czujemy się podbudowani słowami pana sędziego potwierdzającymi nasze twierdzenia. Ale jest jeszcze jeden problem, którego pan senator nie poruszył, a który zdaje się być bardzo istotnym. Otóż wszystkie skutki prawne orzeczeń i wyroków Trybunału Konstytucyjnego dotyczą przyszłości i nie mają żadnego wpływy na zdarzenia przeszłe. Żeby rzecz wyglądała jaśniej posłużę się przykładem:
14 kwietnia bieżącego (2015) roku Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie stanowiące, że przepisy prawa bankowego pozwalające bankom wystawiać „bankowe tytuły egzekucyjne” oraz wszczynać na ich podstawie postępowanie egzekucyjne (chodzi konkretnie o art. 96 ust. 1 oraz art. 97 ust. 1 ustawy prawo bankowe) uznając jednocześnie, że przepisy te tracą moc dopiero 1 sierpnia 2016 roku. Czyli, krótko pisząc – uznanie ustawy bądź jej części za nie konstytucyjną nie oznacza automatycznie, że wszystkie działania podjęte na tej podstawie były (są) nielegalne.
By bardziej przybliżyć podam jeszcze jeden przykład, który dotyczy bezpośrednio każdego z nas. Pod koniec października Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych ustalające tzw. kwotę wolną w wysokości 3089 złotych są niezgodne z konstytucją i tracą moc 30 listopada 2016 roku. Konkretnie za sprzeczne z ustawą zasadniczą uznał Trybunał brak mechanizmu korygowania kwoty zmniejszającej podatek tak, by gwarantowała ona co najmniej minimum egzystencji. Wyrok ten nie oznacza jednak, że możemy się zgłosić do fiskusa i zażądać zwrotu niesłusznie naliczonego podatku, wręcz przeciwnie, podatek był naliczany słusznie i legalnie MIMO, że przepis był niekonstytucyjny. Trybunał Konstytucyjny nie ma mocy ani kompetencji by naprawiać szkody powstałe w wyniku działania niekonstytucyjnego prawa, on tylko tę niekonstytucyjność stwierdza i na tym jego rola się kończy. Proste? Nielogiczne co prawda dla przeciętnego zjadacza chleba, ale proste z całą pewnością.
Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że przez analogię oznacza to ni mniej ni więcej tylko tyle, że wybór całej piątki sędziów Trybunału Konstytucyjnego dokonany przez sejm poprzedniej kadencji na podstawie zakwestionowanych przepisów ustawy z dnia 25 czerwca 2015 roku był całkowicie legalny. Tak samo nie odebranie od tych sędziów ślubowania przez Prezydenta Andrzeja Dudę, które zostało przez sędziów uznane za złamanie konstytucji było całkowicie legalne i nikt nie może oskarżyć go o tejże konstytucji złamanie. Idąc dalej tym tokiem rozumowania uznać musimy, że anulowanie wyboru poprzedniego sejmu przez posłów obecnej kadencji i wybranie nowych sędziów też było całkowicie legalne. Ich zaprzysiężenie bladym świtem przez Andrzeja Dudę oczywiście również a prezes Rzepliński nie ma wyjścia i musi przyjąć ich do pracy w Trybunale.
Potworny galimatias się z tego wyłania ale cóż, takie właśnie mamy prawo i taka jest nasza rzeczywistość i to tutaj właśnie należy dokonać zmian. Konkluzja jest prosta – „tłumy” protestujących przeciwko czy za puszczają całą parę w gwizdek i kierują energię w niewłaściwą stronę. Jeżeli ci ludzie naprawdę chcą bronić, czy też raczej umacniać w Polsce demokrację to powinni się zaangażować w zmianę prawa a nie w jałowe spory na temat tego istniejącego, pełnego dziur i niedopisań bo czyniąc to stają po jednej ze stron angażując się w polityczną wojenkę. Może to kogoś boleśnie zakłuć w siedzenie, ale w chwili obecnej to politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Kukiz’15 chcą zmienić konstytucję i system prawny, proszę zatem do nich zgłaszać swoje postulaty zamiast budować barykady przeciwko nowej, wybranej w demokratycznych wyborach, większości parlamentarnej.