Press "Enter" to skip to content

Wielki powrót przewodniej siły

No i się porobiło, znowu w jednym dniu mieliśmy dwie partyjne konwencje, których głównym celem było przyciągnięcie wyborców przed zbliżającą się kampanią samorządową. I tradycyjnie Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło całe mnóstwo propozycji (o których parę słów za chwilę) a Platforma Obywatelska tylko jedną, w dodatku strasznie płaczliwą – trzeba odsunąć PiS od władzy. Jak to się skończy łatwo przewidzieć i wcale nie jest to wizja optymistyczna, monopartyjność zabetonowana u władzy to zawsze jest dramat.

Co zaś do PiSowskich propozycji to większość z nich dotyczy rodzin: wyprawka szkolna w wysokości 300 zł dla każdego dziecka, bezpłatne leki dla kobiet w ciąży, emerytura dla matek czwórki i więcej dzieci bez względu na staż pracy, premia w postaci dodatkowego urlopu macieżyńskiego dla kobiet, które drugie dziecko urodzą wcześniej niż 30 miesięcy po pierwszym…

I wisienka na torcie, z którą wyskoczył Jarosław Gowin: głos rodzinny – rodzice w wyborach otrzymają dodatkowy głos w imieniu swoich dzieci. Przyznam, że włosy dęba mi stanęły z przerażenia bo nie jest to nic innego jak miękkie wejście PiSu w buty przewodniej siły – przecież jeżeli obietnice wymienione wcześniej zostaną zrealizowane to ogromna większość tych rodzinnych głosów padnie na ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego, które te benefity ludziom dało! Nie z wdzięczności, oczywiście, a ze strachu, że inna władza je zabierze. I jeżeli oburzałem się na oskarżenia, że program 500+ był zwyczajnym kupowaniem głosów i łapówką to teraz nie mam najmniejszych wątpliwości – PiS korumpuje obywateli by zapewnić sobie ciągłość władzy i większość konstytucyjną a nawet większość 3/5 pozwalającą odrzucić veto Prezydenta. Krótko pisząc Jarosław Kaczyński i jego przyboczni wymyślili doskonały sposób na złapanie całej władzy i przeniesienie zarządu państwa na ul. Nowogrodzką.

Na koniec mam tylko jedno pytanie – kto za to wszystko zapłaci?

3 komentarze

  1. eszet33 eszet33 16 kwietnia 2018

    Nooo… faktycznie – nie wiem czy się śmiać, czy płakać? Się porobiło!?

  2. andy andy 16 kwietnia 2018

    Hm. Nie wiem o co chodzi z tą wisieńką, ale chyba naszego gospodarza poniosło nieco. A co niby ma zrobić partia, która wiedzie prym i niewiele jej brakuje, aby osiągnąć maximum? Na Węgrzech z niewiarygodnym poparciem wygrała wizja Orbana. Znacie jakiś normalny kraj bez totalitaryzmu ( vide Putin, czy choćby Łukaszenka) gdzie jedna partia, opcja miałaby takie poparcie? U nas słupki dla PiS-u raczej rośną. Dlaczego? Bo czynią wszystko, aby mieć więcej. Normalka. Powtarzam, jest to NATURALNE. I bardzo dobrze. Gdyby już teraz zaczęli kraść, popadli by w tarapaty. Póki co, nie zaliczają większych wpadek, populistyczne zamiary jak sądzę zrealizują. Jaką ma wizję JarKacz? Myślę, że obiecując kiedyś drugie Węgry, dąży do samowładzy. Może nie sam, bo za stary już jest. Pytanie tylko. Czy osiągając to do czego zmierza opłaci się nam, szarakom? Na tę chwilę, to co już dali i jeszcze zamierzają dać, to jest naprawdę wiele. Nie są to obietnice, jak za Donaldinio. To jest real. Zgodzę się natomiast, że większość parlamentarna pozwalająca zmienić konstytucję przez jedną partię, większość pozwalająca odrzucić weto prezydenta, to nie pachnie zbyt dobrze. Już o tym pisałem kiedyś. Na koniec do przemyślenia, bo się w tym gubię. Skąd pieniądze na te wszystkie programy? Przecież to są miliardy, nasze…Może naprawdę wystarczyło nie kraść, aby coś zostało dla nas?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *