Press "Enter" to skip to content

Naród płynie w rejs…

No tośmy popłynęli… A właściwie dopiero popłyniemy, ale za to z wielkim hukiem!

Nie, to nie jest moi drodzy metafora. Otóż Polska Fundacja Narodowa, ta sama, która miała bronić dobrego imienia Polski i dbać o nasz wizerunek w świecie wzięła była kupiła pełnomorski jacht za pięć baniek i organizuje rejs dookoła świata w ramach projektu “Polska 100” mający uczcić stulecie odzyskania przez nasz nieszczęśliwy kraj niepodległości. Twarzą rejsu jest Mateusz Kusznierewicz, który razem ze swoją ekipą planował go już cztery lata temu jednak dopiero teraz znalazł się frajer… to jest przepraszam, sponsor, który rzecz całą sfinansuje. Tak, właśnie, to my jesteśmy tym sponsorem. Aż mi się przypomniało sarkastyczne powiedzonko o klasie robotniczej pijącej szampana ustami swoich najlepszych przedstawicieli…

Oczywiście podobne przedsięwzięcia organizuje się na całym świecie, jednakowoż zawsze finansują je milionerzy albo bogate firmy, które mając za dużo forsy wydają ją na promocję siebie albo swojej marki w ten sposób. Pierwszy raz słyszę by szły na to pieniądze podatników. I powiem Wam, że właściwie to ja się cieszę, że tylko na tym się skończyło – bo znając rozmach naszych umiłowanych przywódców ktoś mógł wpaść na pomysł zorganizowania lotu orbitalnego w biało-czerwonej kapsule z portretem Marszałka na burcie albo wystrzelenia w kierunku Andromedy sondy niosącej na pokładzie kopię nagrania głosu Piłsudskiego i przesłanie do kosmitów sławiące dokonania ekipy “dobrej zmiany”.

Obym tylko nie wypowiedział w złą godzinę…

13 komentarzy

  1. andy andy 26 marca 2018

    Szczerze? Aż tak bym nie dramatyzował. Odkąd pamiętam, nasi wybrańcy dofinansują różne instytucje, które owe diengi wydają jak chcą. Np. teatry wszelakie, które…Bez komentu. Czy to gminne pieniądze, czy z budżetu, na jedno wychodzi. Multum pieniędzy podatnika idzie na głupoty i trzeba się niestety z tym pogodzić. Ta wiadomość niewiele mnie zbulwersowała, a niech se płyną. Szkoda, że nie kupili kilkaset “batorych”, może część społeczeństwa by sobie popłynęła za, jakby nie patrząc swoje pieniądze. Bardziej irytuje mnie wydawanie naszych pieniędzy, które niczemu nie służą. Znajdź sobie Autorze ile niejaki J.O. wyciąga z gmin na jakieś woodstocki. Nie chcę podawać więcej gorszących przykładów. Te pięć baniek (może stać nasze Państwo na to?), to jest pikuś naprzeciw innych rozrzutności. Drogi do nikąd, mosty nie nadające się do niczego, ronda uniemożliwiające przejechanie tir-em, orliki zamknięte dla młodzieży, takie tam rzeczy. Drobiazgi za nasze pieniądze.

    • eszet33 eszet33 27 marca 2018

      Właściwie to należałoby Ci przyznać rację Andy. Jeśli wszystkie zaplanowane w tym projekcie cele będą uczciwie realizowane – to nawet podoba mi się taki pomysł. Zwłaszcza zainteresowało mnie wirtualne uczestnictwo w tym rejsie. W sumie jestem za… czy może Gospodarz ma jeszcze jakieś inne zarzuty przeciwko projektowi?
      http://www.polska100.org

  2. wibo57 wibo57 28 marca 2018

    W punkt ,eszet z tym zaplanowanym ,wirtualnym uczestnicywem.
    Niestety, NASZA kasa wyłożona na ten czas i przez najbliższe dwa lata bynajmniej nie jest już wirtualna a na rzeczywiste korzyści tego Świrskiego przedsiewziecia mogącego zwrocić się w wymierny sposob nie mamy raczeij co liczyć.
    I tak to jest jak, zacny ,onegdaj wolontariusz( Red.Dobrego Imienia p. Świr-Ski po dorwaniu się do kasy PL.
    banalnie , ześwirował ?
    Wyjątkiem bynajmniej nie jest,- ot lepsza zmiana,bo taka patriotyczna.

    • eszet33 eszet33 28 marca 2018

      Właściwie to rozumiem Twoje – Wibo, obiekcje dotyczące wymiernych korzyści mających ewentualnie płynąć z owego pływającego projektu. Jednak – jak sami organizatorzy deklarują – ma to być promocja Polski w sensie ogólnym, więc nie ma tu mowy o natychmiastowych finansowych efektach. Podzielam raczej poglądy Andy’ego, że te 5 baniek na to wydanych może więcej korzyści dla kraju przynieść – niż setki zainwestowane w poronione spektakle teatralne czy muzea obcych nacji.

  3. andy andy 28 marca 2018

    Widzę, że dyskurs się rozpoczął. Powiedzmy sobie otwarcie. Taka inwestycja raczej finansowo się nie zwróci. Chociaż? Poniżej. Jest to raczej, jak eszet zauważył rodzaj promocji. Każdy z nas wydałby parę stówek aby zaistnieć bez zwrotu wywalonych pieniędzy. Jednak co innego mi chodzi po głowie. Co stanie się z jachtem po szczęśliwym opłynięci globu? No? Będzie stał na redzie, czy może np. na licytację go wystawią. A to już byłoby ciekawie. Jak z medalem olimpijskim. No bo po co Polskiej Fundacji Narodowej jacht, który zrobił swoje. Pod rozwagę powyższe…

    • eszet33 eszet33 28 marca 2018

      A co – chciałbyś go odkupić? Masz może żeglarskie uprawnienia, by czymś takim kierować? Ja nie mam. Ale mogę parę ojro dorzucić, żeby się na pasażera załapać u Ciebie 😉
      To jak – płyniemy!?

      • andy andy 29 marca 2018

        He, he. Uprawnienia to drobiazg. Ale 5 baniek nie posiadam, tak że możemy sobie tylko pomarzyć 🙁

        • eszet33 eszet33 29 marca 2018

          Albo skorzystać z opcji wirtualnego uczestnictwa, która jest faktycznie planowana. Ciekawe, jak to będzie funkcjonować?

          • andy andy 29 marca 2018

            Pewnie tradycyjnie. Będziemy obserwować, kibicować. przebierać nogami i…Płyniemy, wiosła w garści, aha, raczej żagle podnieś. Byle nie pojawiło się w mediach “ślij sms!”. Ciekawe tylko co z tymi wybrańcami, którzy się załapią. Gdzie jest hak. Czyżby próbowano jednak na tym zarobić?

  4. eszet33 eszet33 30 marca 2018

    Wiadomo, że organizatorzy postawili sobie jakieś cele do osiągnięcia. Zapewne nie tylko te oficjalnie podane do wiadomości. Z tymi hakami Andy – to może niezbyt ładnie brzmi, póki co – należy po prostu obiektywnie obserwować i raczej haków na siłę nie szukać. Ewentualnie spróbować się więcej dowiedzieć od samych organizatorów. Tak sądzę.

    • andy andy 30 marca 2018

      Może masz rację, ale zastanowiło mnie, że jakieś konkursy będą dla narodu. Dla tych, którzy zapragną się załapać. Jaki tryb? Może jakieś testy, sądzę że za to ktoś musi zabecalować. Poprzez neta, czy telefonię komórkową. Nie wiemy na razie. Adekwatna sytuacja była (jest?) odnośnie z medalami na 100-lecie odzyskania niepodległości. Niby każdy za darmo. Aha! Powodzenia. Sąsiad mnie poprosił, aby mu zamówić. Biegły będąc w takich sprawach, zamówiłem za prawie 5 dych…Nawet o tym nie wiedząc, bo cichcem dołożyli jakiś drugi. Tzw. sprzedaż wiązana. Stąd moje podejrzenie o hakach.

      • eszet33 eszet33 31 marca 2018

        Praktyczna uwaga Andy: żeby nie płacić “niechcący” przez komórkę, należy zgłosić operatorowi, że zakładasz blokadę na płatności dla osób trzecich za jego pośrednictwem. I potem uważaj, cobyś tej funkcji przypadkiem sam nie uaktywnił – kiedy ściągasz jakieś bezpłatne aplikacje.

        • andy andy 31 marca 2018

          Spoko. Już parokrotnie blokowałem u operatora niechciane numery naciągające na kasę. Niestety nie mam takiej funkcji w komórce. Z aplikacjami jestem bardzo ostrożny, takoż samo jak na kompie. Skoro przestrzegasz, to i ja parę groszy dodam. Nigdy nie wbijajcie się w akcję “ślij sms” np. na Polsacie. Auto można wygrać, ale wydoją Wam całą kasę z konta zwrotnymi sms-ami poprzez testy z pytaniami. Końca takich pytań nie widać. Znam to z autopsji, bo moja kobiecina mając niewykorzystane środki, zapragnęła się powygłupiać. Doszła do zera…Wspomniałem o darmowych medalach ze Skarbnicy Narodowej (sic!). Spółka z o.o. Omijać z daleka, bo teraz walczę o usunięcie konta. Normalni złodzieje. Tak mnie sąsiad wbił w manianę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *