Press "Enter" to skip to content

Moralna wyższość zamiast interesu.

Nic mnie bardziej nie drażni niż duszoszczypatielne skretynienie i epatowanie moralizatorstwem połączone z polityką. Ruskie wzięły i zamachnęły się na swojego szpicla, który postanowił był zmienić pracodawcę, zrobiły to na terenie Zjednoczonego Królestwa i to w sposób tak spektakularny, że rząd Jej Królewskiej Mości nie mógł sprawy zamieść pod dywan. Działanie perfidne i wymierzone w konkretny efekt, który został osiągnięty – wszyscy się dowiedzieli, że Wowa Dołgoruki nie odpuszcza. Teoretycznie nie nasza sprawa ale niestety rządzący naszym nieszczęśliwym krajem postanowili dać się wciągnąć w hucpę i wyrazili solidarność z Brytyjczykami, BBN domaga się bojkotu mundialu a Prezydent Duda już coś przebąknął, że on do Rosji meczy oglądać nie pojedzie.

Ja bardzo przepraszam ale po co to wszystko? Czy Brytyjczycy poprosili o jakąś naszą reakcję? Absolutnie nie, sami z moralną wyższością wyskoczyliśmy przed szereg pozycjonując się precyzyjnie po konkretnej stronie i stoimy jak ten goły na dachu stodoły bo właściwie nikt inny (nawet premier May) aż tak stanowczo pięścią w stół nie walnął. Zamiast w polityce zagranicznej grać na wielu fortepianach po wirtuozersku zadęliśmy w trąbę ciesząc się, że wszystkim wokół popękały bębenki w uszach – czyli jeszcze bardziej zepsuliśmy sobie stosunki z największym sąsiadem nie uzyskując nic w zamian. Powtórzę pytanie – po co? Czy Brytyjczycy albo ktokolwiek inny zrobił coś podobnego po katastrofie smoleńskiej na ten przykład?

Otóż nie zrobił nikt bo poważne państwa dbają przede wszystkim o własne interesy starając się żyć w miarę dobrze ze wszystkimi. Tylko nie my, my musimy “za wolność waszą i (ewentualnie) naszą” odstawiać “Winkelrieda narodów” biorąc na klatę ciosy, które były wymierzone w kogoś innego. A potem znowu będziemy ogłaszać moralne zwycięstwo i płakać, że wszyscy nas zdradzili, wszyscy nas biją, nikt nas nie lubi i w ogóle jesteśmy najbardziej nieszczęśliwym narodem na ziemi.

Ręce, psiakrew, opadają.

7 komentarzy

  1. andy andy 20 marca 2018

    Świetnie. Na początek powiem, że mocno wk…, no dobra, wnerwiony jestem. Powyżej jasno widać o co mi chodzi i absolutnie popieram ten punkt widzenia. Otóż o to mi chodzi, że gdyby u nas próbowano zamordować polskiego obywatela, to czy pani May poszła by na wojnę z Rosją? Raczej nie…Już nie wspominam o Smoleńsku, bo napisano. Niestety nasze elity cierpią na syndrom wiernego psa. Gdzieś rottweiler zaszczekał, to my będąc pikusiem po kostkach od razu gryźć chcemy. Dla mnie co najmniej niepoważne. Wręcz żenujące. Co, może jeszcze mundial zbojkotujemy? Powinniśmy nie wychodzić przed szereg, niech najpierw Theresa wyśle lotniskowiec na Bałtyk, potem możemy się dołączyć z pyskowaniem. Solidarność tzw. dyplomatyczna jest jak najbardziej na miejscu. I na tym powinniśmy poprzestać. Ale nie, pewnie już myślimy (my???) o wydaleniu rosyjskich dyplomatów z Polski. Ręce opadają doprawdy. Pamiętajmy, że po jakichś nieporozumieniach w Soczi, Putin w zemście zajął Krym. Drażnijmy go dalej, a nie wiadomo czym się to skończy. Bo ja go postrzegam właśnie jako rottweilera. I to głodnego…

    • eszet33 eszet33 21 marca 2018

      Hmm… wojna ze Rosją, powiadasz? Niewykluczone, że – przynajmniej teoretycznie może do niej dojść. Dlaczego?
      Bo – niektórzy już coraz bardziej otwarcie mówią o prawdziwych przyczynach katastrofy polskiego samolotu rządowego w Smoleńsku, a oficjalne ich uznanie przez polskie władze może mieć poważne międzynarodowe reperkusje. W końcu to był polski samolot wojskowy – członka NATO! A to daje powód do wojny.
      http://naszeblogi.pl/49949-smolenski-zamach

      • andy andy 21 marca 2018

        Podaj tego linka np. na onecie. dowiesz się ile łapek w dół dostaniesz i zwrotnych komentarzy. Powodzenia 🙂 Nawiasem mówiąc, jeśli jest coś w tym prawdy, to grubo się może dziać. Poczekajmy na ostateczną wersję podkomisji. Zobaczymy czy mają coś w rękawie.

        • eszet33 eszet33 21 marca 2018

          Ostateczną wersję podkomisji usłyszymy zapewne (…mogę się nawet założyć… o Chiny i pięć pączków) w decydującym momencie zbliżającej się kampanii wyborczej – po to, by przechylić szalę zwycięstwa na stronę PIS-u. Kosztem bydlaków umoczonych w zorganizowanie “katastrofy” smoleńskiej i ich partyjnego zaplecza.

  2. eszet33 eszet33 21 marca 2018

    To, co opisałeś Gospodarzu – działania polskich (niestety) politykierów – doskonale wpisuje się w pewną teorię. Otóż oni na bieżąco i na siłę poszukują argumentów, które mogliby narodowi przedstawić – w celu uwiarygodnienia i usprawiedliwienia efektów swojej (nieudolnej? … wyrachowanej/obłudnej?) polityki. Polityki – być może wymuszonej pewnymi elementami nacisku (z czyjej strony? – można się tylko domyślać). W jakim celu?
    Abstrahując od przyczyn takich reakcji – pewnie chcą sobie zawczasu zaklepać alibi na wypadek, gdyby coś wyszło nie tak, jak tego oczekuje społeczeństwo. A może już widzą, że coś spier..lili? I teraz się nadarza okazja, by naszykować sobie gładkie wytłumaczenie? Albo jest to celowy sabotaż. Bo efekty może każdy przewidzieć – co i Ty Gospodarzu powyżej uczyniłeś.
    Nie wierzę im jak, nie przymierzając… psom. Wkrótce, jak sądzę, przekonamy się o tym.

  3. andy andy 21 marca 2018

    No, no…Ja tam psom wierzę, przynajmniej większości. Raz tylko się gryzłem z jakimś pimpkiem, szybko uznał gdzie jego miejsce i czołgając się podchodził do mnie. Politykom nigdy nie należy wierzyć, ale porównanie nie trafione 😉 . To tak żartem, ale nie jest mi bynajmniej do śmiechu. Zaiste coś dziwnego się dzieje. Polska kwitnie, zdobywamy sojuszników (choćby ustawa hameryki w sprawie N. Stream II), w mediach rządowych trąbią o sukcesach, nawet prawdziwych, niby się łokciami zaczynamy rozpychać ( wizyta makreli), zainteresowanie inwestorów, wzrosty gospodarcze, i uwaga! urodzin dzieci (pincet plus?) itd. A ja gdzieś kretowiska zaczynam dostrzegać. I choć dostrzegam to lepsze, to jakoś bokiem stoję i się przyglądam. Masz rację, że niebawem się przekonamy. Pytanie tylko o czym. Obyś nie miał racji, co zapewne i sobie życzysz.

  4. andy andy 24 marca 2018

    W sumie sytuacja nieco się rozwojowa czyni. Okazuje się po najnowszych informacjach, że nie tylko my szczekamy i gryźć chcemy…Parę Państw UE za UK murem stoją i poszły nawet dalej niż nasz rząd. Zastanawiam się, czym to docelowo może skutkować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *