Press "Enter" to skip to content

Eksterytorialny Auschwitz czy Jerozolima?

Johny Daniels, Żyd adoptowany nie wiedzieć czemu przez naszych polityków, ogłosił był, że teren niemieckiego obozu Auschwitz powinien zostać wyjęty spod jurysdykcji państwa polskiego i stać się miejscem eksterytorialnym. Kto powinien nim zarządzać nie powiedział albo ja nie uslyszalem w łomocie spadającej mi z hurgotem na podłogę szczęki. Ja bardzo przepraszam, ale ostatnim razem wyłączenia kawałka terytorium żądał Adolf Hitler – czyżby Pan Daniels w osobie oberzbrodniarza widział dla siebie wzór do naśladowania? A może w judenratach żydowskich gett szuka źródeł inspiracji dla swoich poczynań?

Ale zostawmy imigranta z państwa położonego w Palestynie, mnie bardziej interesuje bezczynność polskich władz zupełnie nie dostrzegajacych kreciej roboty tego człowieka. Przecież szanujące się państwo natychmiast po takim oświadczeniu złapałoby go za kołnierz, docisnęło przy pomocy służb specjalnych i wykopało ekstracugiem poza swoje granice. A w Polsce nic, facet pieprzy głupoty, biega po różnych telewizjach, spotyka się z politykami wszystkich stron i ma przy tym święty spokój. Może w ramach rewanżu ktoś z nas pojedzie do Izraela, wkręci się tam do telewizyjnego programu i ogłosi, że Jerozolima powinna być eksterytorialna pod międzynarodowym zarządem bo to rozwiązałoby problemy zgłaszane przez przedstawicieli trzech religii i paru tysięcy odłamów. Ciekawym bym był jak zostałby potraktowany przez władze Izraela…

Kiedy wreszcie nasi umiłowani przywódcy się ogarną i zrozumieją, że rządzenie sporym krajem w centrum Europy to nie jest prowadzenie pośledniego geszeftu? Kiedy za sterami stanie ktoś z rozumem na swoim miejscu, potrafiący działać jak na lidera przystało? Bo na razie rządzą nami patafiany bojące się własnego cienia, krzywego wzroku przybysza Palestyny i jakiegokolwiek ostrzejszego, asertywnego działania. Ja nie wiem jak Szanowni czytelnicy ale ja mam już tego serdecznie dość.

5 komentarzy

  1. eszet33 eszet33 28 lutego 2018

    Zrobienie precedensu w postaci eksterytorialności niewielkiego kawałka terytorium dałoby oczywiście niesamowite korzyści amatorom kolejnego, pełzającego rozbioru Polski. Skorzystaliby chyba wszyscy nasi sąsiedzi, pod światłym kierownictwem i patronatem okupantów części Palestyny, wyjątkowo niewdzięcznych gości Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
    Teoria (spiskowa) się domyka (bez przymrużonego oka…).

    • eszet33 eszet33 2 marca 2018

      No to teraz ostrzej: najwidoczniej naszej władzy pasuje taka, a nie inna działalność pana danielsa. Bo nie wierzę, że tego nie dostrzega. Raczej udaje, że nie widzi!

  2. andy andy 3 marca 2018

    Ja bym to ujął tak. W wielu krajach obywatele Izraela…Wróć. Żydostwo! jest traktowane jak święte krowy. Sami się widzą jako naród wybrany, ale dlaczego jakoś nietykalni są przez władze krajów, w których żyją? Pytanie pod rozwagę, choć pewnie większość zna odpowiedź. W Polsce to już niejako gospodarzami się chcą poczuć. Wspomniany Daniels to jakby awangarda za plecami mając niemalże armię podobnie myślących ziomków. Dlaczego pozwalamy na to? Nie, nie my, nasz rząd. Ja nie pojmuję. AD w ostatnim wersie nieźle podsumował problem, zadając jednocześnie pytanie. Czasy się zmieniają, ale pomyślmy. Pierwsza RP. Żyli wspomniani żydzi między nami, żyli Ukraińcy, Litwini, Rusini, Ormianie, Tatarzy i wiele innych nacji. Jakaś symbioza była, tak mi się wydaje. Druga RP. Też nie byliśmy sami, mieliśmy sporą mniejszość narodową. Ale był ktoś…Piłsudski. Choć pod koniec życia nie był zbyt miły ( komentarze i wypowiedzi pod adresem rządzących), jednak twardą ręką trzymał zapędy wichrzycieli. Być może kontrowersyjny, ale może właśnie takiego polityka (przywódcy) nam potrzeba? Mamy połówkę z tych co księżyc zapierdzielili. Mówi się, że trzepie Polską. Ale czy jego alter ego porównać można z Józefem? Może gdyby ich było dwoje to wzajemnie się uzupełniając, nie tylko księżyc by zaiwanili…Wiele przepowiedni ( sensownych?) wskazuje, że gdzieś u nas narodzi się przywódca. Kiedyś. Chciałbym w to wierzyć, bo raczej optymizm mnie opuszcza. I nie daje mi spokoju, dlaczego nie lubię żydów…
    Ps. Świetne porównanie żądania eksterytorialności.

    • andy andy 3 marca 2018

      Mały dodatek do powyższego. Reparacje wojenne. Każdy żyd co przeżył holokaust otrzymuje tzw. rentę od Niemców. Średnio jakieś 1000 euro. Każdy aliancki kraj swoje dostał lub dostaje. Polska? Ni hu hu. Mało tego, niebawem możemy usłyszeć, że powinniśmy żydom reparacje płacić. Hipotetycznie mogą dochodzić takich praw za utracone mienie. Ktoś tu pisał, goje wszystkich krajów łączcie się. Popieram.

  3. eszet33 eszet33 6 marca 2018

    My tu sobie gadu-gadu, a żydzi – rękami takich danielsów naprawdę wykonują krecią robotę, przejmując powoli i konsekwentnie władzę w Polsce. Nie podejmuję się oceniać – na jakim są etapie, ale to jest pewnik. Abstrahując od emocjonalnej strony problemu, na pewno niejedna/niejeden z nas się zastanawiał/a – co by było, gdyby w końcu ta operacja im się udała i masowo przenosili by się z Izraela do Polski? Na pewno chcieli by się poczuć od razu co najmniej współ-gospodarzami (teoretycznie), a praktycznie jedynymi gospodarzami.
    Co by to oznaczało dla Polaków – nieżydów? Obawiam się , że mógłby spotkać nas los podobny do tego, który jest udziałem rodowitych mieszkańców Palestyny… Oczywiście “nasze” sprzedajne elyty byłyby w siódmym niebie: znowu mogliby robić to, co potrafią najlepiej – czyli nic – w służbie nowego pana. I to za ciężkie pieniądze wyszarpywane z kieszeni tubylców. To taki pesymistyczny scenariusz . Realny 😉 ?
    A może istnieje jakiś optymistyczny? Uważam, że teoretycznie tak. Tylko na ile jest prawdopodobny, skoro już wiemy – w jaki specyficzny sposób rozumują żydzi i jak postrzegają gojów?
    Może ktoś przedstawi swoją wizję?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *