Press "Enter" to skip to content

“Trybuna Ludu” reloaded…

Julia Przyłębska, prezes Trybunału Konstytucyjnego, otrzymała nagrodę “Człowiek Wolności” przyznaną przez tygodnik “Sieci”. Podczas gali, kiedy odbierała statuetkę, oklaskiwało ją całe stado polityków partii rządzącej, z którą zblatowany jest też sam periodyk zajmujący się głównie produkcją wazeliny na potrzeby władzy. Wydarzenie dość wątpliwe i przez wielu komentatorów odbierane negatywnie czemu dali wyraz w swoich tekstach. No i rozsierdzili Jacka Karnowskiego, który z zecięciem godnym felietonisty “Trybuny Ludu” napisał, że “jeśli tak mówią ludzie uważający się za przeciwników >>tego, co było<<, to w istocie pozostaje tylko pytanie: czy to zwykli idioci, czy też coś więcej?“.

Tak panie Jacku, z całą pewnością coś więcej. Bez wątpienia krytykanci to “zaplute karły reakcji” cierpiące na “prawicowe odchylenie”, “defetyści” i, ogólnie mówiąc, “bikiniarze” skażeni “zachodnią zgnilizną”. Ja bardzo przepraszam za wyrażenie ale ktoś chyba ma niezłego pierdolca i z włażenia władzy w dupę bez nawilżenia postanowił zrobić sobie sposób na życie. No cóż, można i tak, w każdej epoce są ludzie, którzy wolą bez wysiłku obeżreć się resztkami z pańskiego stołu niż wziąć się do roboty i stworzyć coś konkretnego. I zawsze będą oni wieszać psy na każdym, kto próbuje myśleć i działać samodzielnie. Smutne jest tylko to, że dziś takie osobniki robią za autorytety dla ogromnej rzeszy wierzących w każde ich słowo czytelników…

3 komentarze

  1. andy andy 13 lutego 2018

    Przykre, ale jakżeż prawdziwe. Przytoczę słowa pewnej piosenki, każdy ją zna zapewne.
    “Płomienne zorze budzą mnie ze snu
    Giełdowy ranek, informacji szum
    Z radiem na uszach i wartości swej
    W pełni świadomy, świadomy, że hej”
    Dlaczego to cytuję? Zastanówcie się, zanim jakiegoś matoła usłyszycie i jako owce w jedną czy drugą stronę ruszycie. Żyjemy w czasach niezwykle medialnych, co rusz jakiś mędrzec raczy się wypowiedzieć, po czym społeczeństwo głupieje. Byłem kiedyś w Bieszczadach, pogadałem z autochtonem, wypalał sobie spokojnie węgiel drzewny. Abstrahując od czerwonego nosa, zaskoczył mnie swą mądrością. Polegała ona na tym, że nie wiedział nic co się dzieje na świecie. Gdyby przeczytał powyższy tekst, wzruszyłby ramionami, odkorkował kolejną butlę i zapewne powiedziałby, a co mnie to obchodzi? Uznałem go za szczęśliwca. Mój przekaz? Starajmy się myśleć samodzielnie i ciepłym moczem zlewajmy światłe wypowiedzi coraz mądrzejszych fachowców od kreowania rzeczywistości. Bynajmniej nie tyczy się to w pocie czoła szukającego idiotyzmów naszego gospodarza.

    • Alexander Degrejt Alexander Degrejt Post author | 13 lutego 2018

      Jestem jak najbardziej za zlewaniem. Kłopot tym, że jeżeli wszyscy będziemy zlewać to rządzić zaczną takie patafiany jak Karniaki ze swoją wazeliną. A od tego niech nas Ręką Boska broni bo będziemy mieć orwellowski folwark zwierzęcy w czystej postaci -cztery nogi dobrze, dwie nogi źle,

  2. eszet33 eszet33 14 lutego 2018

    Zawsze uważałem, że władza powinna sobie budować silne zaplecze polityczne czy społeczne, bo inaczej nie będzie w stanie skutecznie świadczyć swoich USŁUG (!) dla narodu, który ją wybrał. To jest oczywiście uproszczenie. I myślenie życzeniowe. Sami widzimy, że rzeczywistość baaaardzo odstaje od owej teorii. Można tu czy na innym portaliku bić pianę bez końca, a i tak nic lub prawie nic (ooo… to już byłoby coś) się nie zmieni – oprócz tego, że sobie samym upuścimy trochę pary: taki wentyl bezpieczeństwa 😉
    Istniejący obecnie i usilnie konserwowany (przez obecne władze) system jest wyjątkowo hermetyczny. Ciężko jest cokolwiek tu zmienić z korzyścią dla uczciwego ludu pracującego miast i wsi. Na straży status quo stoją Służby – ze wszystkich krajów, miast i WSI.
    Co nie znaczy, że mnie jasny szlag z tego powodu nie trafia! Jednak broni nie składam, bo chcę, żeby przynajmniej moje dzieci – w mniej idiotycznym świecie żyły. Tak mi dopomóż Bóg!
    A dziś posypmy głowy popiołem, bo to Popielec przecież i gotujmy się do dalszej walki. Amen!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *