Press "Enter" to skip to content

Winkelriedyzm, mesjanizm i gra interesów

No i cyrk się pogłębia. Izraelski Kneset przygotowuje ustawę uznającą państwo polskie za negujące holocaust, amerykański Departament Stanu wystosował notę twierdzącą, że nowela ustawy o IPN zagraża wolności słowa, do gry włączyła się nawet Ukraina usty swojego prezydenta ogłaszając, że czekające na podpis Andrzeja Dudy prawo uderza w strategiczny sojusz pomiędzy naszymi państwami. Tak, ta sama Ukraina, która w swoim prawie karnym penalizuje jakiekolwiek naruszenie “godności” i “bohaterstwa” bestialskich morderców spod szyldu OUN/UPA.

I powiem wprost: winę za to ponosi nasza dyplomacja, która zamiast zagrać na ostro zaczęła się cackać i wpadła w konsyliacyjny ton. Gdyby Anna Azari, ambasador Izraela w Polsce, zaraz po swoim bezczelnym wystąpieniu została wydalona ze statusem persona non grata świat zobaczyłby, że nie można nam bezkarnie pluć w twarz a próby załagodzenia sytuacji musiałby wziąć na siebie Izrael. Niestety pokazaliśmy słabosć i daliśmy sygnał, że można nas kopać bo wtedy stajemy się potulni. No i kopią. Polityka międzynarodowa to nie jest gra stosująca zasady fair play, to ostra rywalizacja, w której przetrwają tylko potrafiący pokazać pazury i chronić swoje plecy. To dżungla i bezustanny konflikt o przetrwanie, w którym sojusze są tylko czasowe, przyjaciele się zmieniają a wieczne są wyłącznie interesy.

Niestety my, Polacy, ciągle mamy wdrukowany w mózgownice mesjanizm, wciąż hasło “za wolność waszą i naszą” jest dla nas drogowskazem i powodem do dumy. A najgorsze, że doktryną państwową stał się winkelriedyzm. Jesteśmy narodem Mickiewiczów a nie Mackiewiczów, jedna litera a jak wiele zmienia. Dziś już ostateczna pora by romantyczne bzdury wyrzucić do kosza i zacząć działać jak poważne państwo – na bazie interesów. Tylko i wyłącznie interesów nawet, jeżeli czasem wyda nam się, że jest to sprzeczne z polską duszą.

3 komentarze

  1. eszet33 eszet33 1 lutego 2018

    Teraz mogę spokojnie dorzucić nawet dwie flaszki do puli, twierdząc, że duduś wymięknie i noweli nie podpisze. Pisiorki chyba jednak sprawę pokpiły. Nie potrafią lub nie chcą postawić kropki nad “i”. Już widzę tę narrację: walczyliśmy jak lwy, ale nie dało się wygrać. Ha-ha! Chciałbym się mylić…

    • Alexander Degrejt Alexander Degrejt Post author | 1 lutego 2018

      Walczyli jak lwy, padli jak muchy. Ale zobaczymy, może Prezydent jednak nie stchórzy?

  2. andy andy 3 lutego 2018

    Co do ukraińskiego zdania, to nie jestem zaskoczony. Im nigdy nie należy ufać. Powinni nawet usłyszeć znane słowa klasyka: “Stracili dobrą okazję, aby siedzieć cicho”. Natomiast stanowisko USA jest dla mnie co najmniej niezrozumiałe i bardzo niebezpieczne. Z Netanjahu jakoś można było sobie poradzić, ale z naszym “sojusznikiem?”. Ta sprawa teoretycznie nie powinna ich w ogóle interesować. Chyba, że chodzi o lobby na literkę Ż… Zaczyna mi tu coś śmierdzieć. Co do naszego PAD, jeśli po swojej deklaracji wymięknie, to cóż. Niech się rozgląda za czadorem, aby go nie rozpoznano.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *