Press "Enter" to skip to content

Kogut obroniony czyli kamieni kupa

Senat odrzucił wniosek prokuratury o zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta z PiS oskarżonego o korupcję. Głosowanie, zgodnie z regulaminem izby wyższej, było tajne zatem nie wiemy czyje imiennie głosy obroniły dupę pana senatora, jednakowoż z arytmetyki wynika, że musiały to być głosy członków Prawa i Sprawiedliwości. Z kronikarskiego obowiązku podaję, że poparło wniosek 32 senatorów, 37 było przeciw a 19 wstrzymało się od głosu.

Zaraz potem naczalstwo rządzącej koalicji wyraziło swoje oburzenie dycyzją senatorów, marszałek Karczewski zaklinał się, że on był za, rzeczniczka partii Beata Mazurek natychmiast oświadczyła o krytycznym stosunku kierownictwa PiS i tak dalej, i w ten deseń, bla, bla, bla…

A ja, wzorem Mariusza Maxa Kolonko, powiem Wam jak jest:

Senackie głosowanie było jedną wielką ustawką, której wynik był z góry wiadomy. Przede wszystkim dlatego, że aresztowanie “przedstawiciela narodu” byłoby precedensem, który doprowadziłby do wykasowania nietykalności polityków i rozbuchał społeczne oczekiwanie by traktować ich tak samo jak tzw. “szarego Kowalskiego”. Krótko pisząc każdy kolejny wniosek o aresztowanie parlamentarzysty musiałby być rozpatrywany pozytywnie co oznaczałoby zerwanie wciąż obowiązującego okrągłowego układu p.t. “my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych”. Rzecz bardzo uławtił senacki regulamin przewidujący, że tego typu głosowania są tajne – żaden senator nie ryzykował tym samym, że wściekłość elektoratu skrupi się na nim. A partia się jakoś wybroni, bo przecież wyborcy nie mają alternatywy…

Otóż mają. Mogą w ogóle nie pójść do wyborów widząc, że ich głos tak naprawdę nic nie znaczy, że Prawo i Sprawiedliwość to dokładnie taka sama banda jak cała reszta miłościwie nam panujących od roku ’89 kacyków i wielkich mzimu. Zresztą dla ogromnej rzeszy wyborców sprawa jest prosta jak budowa cepa: skoro obroniliście skorumpowanego polityka to wszyscy jesteście tak samo skorumpowani. I nie liczył bym, że sprawa rozejdzie się po kościach – jest to jeden z wielu kamyczków jakie sami żeście wrzucili do własnego ogródka. Kiedy będzie ich za dużo to przeważą szalę i z “dobrej zmiany” zostanie tylko “kamieni kupa” pomijając inne, wymienione przez prawnuka wielkiego pisarza, składniki. A może już została, nieco tylko zamaskowana gładkimi słówkami wypowiadanymi do kamer?

P.S.: do głowy wpadła mi jeszcze maleńka teoria spiskowa. Jak wiadomo senatorowie są wybierani w okręgach jednomandatowych przez co większy wpływ na nich mają wyborcy niż partia. Mam ochotę się założyć, że PiS za chwilę wpadnie w narrację tłumaczącą koguci “incydent” właśnie tym – brakiem wpływu na senatorów ze strony kierownictwa. I rozpocznie się kampania mająca na celu likwidację JOW do Senatu. A cała akcja była zaplanowaną ustawką mającą zmiękczyć elektorat doprowadzając do sytuacji, w której on sam będzie się domagał list partyjnych…

4 komentarze

  1. andy andy 21 stycznia 2018

    Hm. Od paru dni obserwuję tę żenadę i gromkie słowa nawet opozycyjnych partii. Niestety Alexadrze, choćbyś codziennie poruszał ten temat, nie zmienisz rzeczywistości. Moim skromnym zdanie, problem jest bardzo prosty. Immunitet, który powinno się zlikwidować. To jest coś, co odróżnia szaraka od kasty. Jazda pod prąd, bo byłem “zmęczony”. pod wpływem, bo dmuchać nie muszę, przekroczenie prędkości, wystarczy pokazać legitymację. I zero konsekwencji. A szarak za batonika idzie siedzieć. Dołóżmy do tego brak odprowadzania składek na Zus, przez sędziów,ciekawe z czego mają takie emerytury? Kwota wolna od podatku posłów. Jak dobrze kmini, to ani grosza nie zapłaci. Da się to zmienić? Nie sądzę, a takie przykłady można mnożyć. Ino patrzeć, jak jeszcze lekarze immuniteu się dochrapią. Reasumując, gdyby nie ochrona w/w. prokuratura na drugi dzień mogła by delikwenta zatrzymać i zarzuty postawić. A tak Kogut może spokojnie o niedzieli myśleć. I paru innych, bo chyba jeszcze dwoje się prześliznęło w tych dniach. Co do Jowów nie jestem szczególnie przekonany, coś trzeba by w tym poprawić. Bo niesie to niebezpieczeństwo wielopartyjności w sejmie. A co za tym idzie budowanie koalicji, gdzie jak wiadomo każdy chce coś dla siebie ugryźć. Mogłoby dojść do paraliżu rządy i niemocy w prowadzaniu poważnych reform. Mogę oczywiście się mylić.

    • Alexander Degrejt Alexander Degrejt Post author | 21 stycznia 2018

      Immunitetu senator Kogut zrzekł się w grudniu sam. To głosowanie dotyczyło zatrzymania i ewentualnego aresztowania, na co jest potrzebna osobna zgoda.
      Co do konieczności likwidacji immunitetu to zgoda pełna. Ja się tylko zastanawiam nad jednym – aresztuje sąd, zatem dlaczego polskie prawo wymaga zgody izby? Czyżby politycy nie udali wymiarowi sprawiedliwości?

      • andy andy 21 stycznia 2018

        Tak, ale zwróć uwagę na pewną zależność. Poseł. sędzia czy senator bez immunitetu może być rzucony na glebę i wylądować w areszcie. Po czym “koledzy” go wybronią. Zwykły szarak, ale mocno postawiony toż samo uzyska od papugi swojego. Ale najpierw go zgarną. Posła nie. Stąd mój monit o zlikwidowanie immunitetu. 24 czy 48 godz. w areszcie też jakąś karą będzie zanim staną za nim koledzy i nakażą wypuścić po głosowaniu. Co to, święte krowy? Może od tego zacząć trzeba? Tym bardziej, że już jakieś zarzuty otrzymają. A to posłowie, czy senatorowie już muszą wziąć pod uwagę.

        • Alexander Degrejt Alexander Degrejt Post author | 22 stycznia 2018

          Jest gorzej – nie może być rzucony na glebę bo najpierw ci koledzy muszą się na to rzucenie zgodzić. I to jest skandal, cholerna kasta może sobie robić co chce A Ty szaraczku skacz jak Ci zagrają. Tfu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *