Press "Enter" to skip to content

Ministerstwo Przedsiębiorczości im. towarzysza Gierka

Kiedy człowiek siada zadowolony z siebie w fotelu i myśli, że już nic go nie zaskoczy bo głupiej przecież być nie może Pan Bóg natychmiast przypomina sobie o swoim doskonałym poczuciu humoru i udowadnia, że jednak może…

Otóż w ramach rekonstrukturyzacji rządu powołano nowy resort – Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Ja pominę fakt, że przedsiębiorczość powinna być wolna i żaden minister nie jest jej potrzebny, nie będę się czepiał tego, że technologie wypracowują naukowcy a nie państwowi urzędnicy, to wszystko jest mały pan Pikuś. Ale tego, że stołek ministra w tymże dostała niejaka Jadwiga Emilewicz, która nie dość, że nigdy w życiu ciężką robotą rączek nie skalała bo całą swoją zawodową karierę przesiedziała na państwowych posadkach to jeszcze była kierowniczką Muzeum PRL w Krakowie przetrawić nie mogę. To już nie jest rzeczywistość z filmów wielkiego Barei, rządząca koalicja wprowadziła nas właśnie w świat Davida Lyncha, w którym nigdy do końca nie wiadomo o co chodzi, kto jest kim a logika nie ma do niego przystępu.

Ale co mi tam, trzeba się dopasować bo inaczej człowiek zwariuje. Zatem ja mam propozycję by temu nowemu ministerstwu od razu nadać imię towarzysza Edwarda Gierka. O jego epoce po dziś dzień krążą legendy jakoby była mlekiem i miodem płynącą, co nieboszczyk gensek zawdzięcza rozwiniętej propagandzie prawie dorównującej tej, którą dziś uprawia publiczna telewizja Jacka Kurskiego zatem jest to patron bardzo adekwatny do czasów. Zastanawiam się tylko czym to ministerstwo będzie się zajmować? Bo odnoszę wrażenie, że wyłącznie samym sobą a przedsiębiorcy dostaną siwych włosów kiedy już zobaczą plan działania nowej pani minister. No ale grunt, że stołek obsadzony, że armia urzędników zatrudniona i budżet przydzielony, reszta to sprawy drugorzędne, którymi nie będą się przecież zajmować sanatorzy  mający na głowach poważniejsze problemy a w głowach idee tak światłe, że spojrzeć na nie bez ochronnych okularów nie podobna…

4 komentarze

  1. eszet33 eszet33 10 stycznia 2018

    Dobra zmiana – transformacjia – kabaretowa zmiana.

  2. andy andy 10 stycznia 2018

    Co do kolejnego urzędu się nie wypowiadam w trosce o swoje zdrowie psychiczne. Nie na temat parę zdań napiszę. Na niektórych portalach informacyjnych wyczytałem coś niemożebnego. Otóż Schetyna przebąkuje coś o współpracy z obozem władzy, na Czerskiej istny przewrót, sypią się pochwały dla działalności, uwaga! PiS-u. Unia odpuszcza powoli, choć jeszcze trzyma twarz. Co się kurna dzieje? W komentarzach, które raczej popieram, co mądrzejsi wskazują, iż zmiana w rządzie niewiele daje opozycji, eurokratom, tudzież GW i innym ścierwom. Ale będąc na dnie, znaleźli drogę wyjścia, przymilając się nagle obywatelom RP. Znaleźli deskę ratunku? Że niby zmiany rządowe to taki punkt zwrotny? Osobiście uważam, że aby jeszcze ktokolwiek chciał słuchać w/w, wykorzystali nic nie znaczące zmiany, co by wspomnianą twarz zachować. Michnikowi się nie dziwię, już w mule grzebał nogami, Schetynie również. Znaleźli sposób aby błysnąć i zmienić swoje położenie. Katastrofalne. Co zrobi Unia? Też widzą, że walka z Polską to jak z wiatrakami. Pytanie zasadne mi się teraz nasuwa. Czy JK, mistrz intrygi się postarzał i oddał stery młodym wilkom? Czy też było to jego zamiarem. Niepokoi mnie przy tym jedno. Coraz częściej pojawia się w tym kontekście lobby żydowskie. Sorki za przydługi komentarz i nie na temat, ale wielce mnie to intryguje.

  3. Wibo57 Wibo57 11 stycznia 2018

    Odsyłam do swojego koment.pod poprzednim tekstem Gospodarza o rekonstrukcji

    • andy andy 11 stycznia 2018

      Raptem parę słów raczyłem Ci odpisać na wskazanym tekście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *