Press "Enter" to skip to content

Ministerstwo Durnych Przepisów

Żyjemy w rzeczywistości surrealistycznej, której zrozumieć nie podobna w żaden sposób i trzeba ją po prostu chłonąć zmysłami wyłączając przy tym myślenie żeby nie popaść w obłęd.

Od pierwszego stycznia roku bieżącego w sklepowych witrynach nię będzie można prezentować flaszek z alkoholem jeżeli będzie na nich widoczna etykieta. Nie, tym razem to nie jest genialny pomysł “dobrej zmiany” na walkę z alkoholizmem, to efekt orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13  lipca 2017 (sygn.II GSK 982/17), który uznał, że jest to zakazana prawem reklama napojów wyskokowych w związku z czym “Właściciele sklepów powinni więc przestawić swoje wystawy najpóźniej do 31 grudnia 2017 roku w taki sposób, aby nie dochodziło do naruszenia zakazu reklamy poprzez popularyzację znaków towarowych napojów alkoholowych”. Chodzi o zewnętrzne witryny, które przechodzący ulicą ludzie mogą zobaczyć, na półkach mogą stać flaszki w pełnej krasie. Kłopot w tym, że w większości sklepów przez okno wystawowe można obejrzeć sklep w całej okazałości co oznacza, że gorzała spokojnie stojąca na półkach też może zostać uznana za reklamę i spowodować utratę koncesji na obrót alkoholem.

Powiem szczerze, że nie bardzo mam pojęcie jak ten debilizm skomentować. Jest on skutkiem istnienia Ustawy o Wychowaniu w Trzeźwości i Zapobieganiu Alkoholizmowi, która powstała jeszcze za głębokiej komuny i po dziś dzień ma się dobrze, a którą można interpretować na tyle różnych sposobów, że żaden sklepikarz nie może być pewny czy prowadzi swój biznes w absolutnej zgodzie ze wszystkimi jej zapisami. Jakiś czas temu pan Brzózka, szef Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych domagał się by koncesję posiadali również sprzedawcy popularnych “kukułek” bo znajduje się w nich minimalna ilość alkoholu. Głupota na głupocie jedzie i głupotą pogania…

… i nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Politycy rządzącej partii nie kryją przecież, że ideałem są dla nich kraje skandynawskie gdzie sklepów z alkoholem jest mało, są poza granicami miast, co do sztuki państwowe a ceny mają z kosmosu wzięte. O tym, że kwitnie przemyt trunków a bimbrownictwo osiągnęło wyżyny nie wspominają bo to temat niewygodny. Ale Skandynawia jest bogata i ludzi stać – w Polsce poziom picia oczywiście nie spadnie ale pogorszy się jego jakość, ludziska będą chlać byle co w związku z czym problemów zamiast ubyć – przybędzie. No ale dzięki temu być może nastąpi boom w branży funeralnej co rząd będzie mógł uznać za swój sukces. Ciekawym tylko jak nasi umiłowani przywódcy wykorzystają to w kampanii wyborczej…

2 komentarze

  1. andy andy 7 stycznia 2018

    Spokojnie. Nie takie obostrzenia przeżyliśmy. Wódka od 13 kiedyś. Oczywisty debilizm, bo zapobiegliwy Polak w barku miał “zapas”. Co bardziej spragnieni żytko na mecie sobie zapodawali. Padło, bo nie miało sensu. Witryny? Kolejny idiotyzm, zgodnie z w/w argumentami. Komuś z decydentów znów się wydaje, że jak przez szybę nie zobaczy, to nie wejdzie. A napis na sklepie? Wódka, alkohole, piwo? To wystarczający powód, aby wejść i sobie z trawką np. kupić napój i jeszcze soczek jabłkowy. W komplecie z zestawem ratunkowym typu szlugi. Już tu pisałem kiedyś. Nie mają co robić kluby poselskie, jak nic nie wymyślą, to profity ich ominą. Więc heja, cokolwiek co by przeszło przez sejm!. A że to chu.ja warte? Nic to, wykazaliśmy się przecież…Obawiam się, że na takie idiotyzmy nie mamy wpływu. Obawiam się również, że ustawodawcy też mają świadomość, że to debilne projekty są… Ale władza i żądza owej powoduje, że coś trzeba wymyślić. I z dumą zdjąć krawatkę w domu, meldując połowicy, że dokonałem czegoś. Śpijcie spokojnie nasi ustawodawcy, Polak sobie poradzi.

  2. eszet33 eszet33 8 stycznia 2018

    Szkoda czasu i słów na takie debilne pomysły ustaw. Należy jednak poznać i zapamiętać nazwiska owych pomysłodawców, iżby im podziękować za współpracę przy najbliższych wyborach. I nieważne, z jakiej opcji politycznej pochodzą. Idiotów lepiej się pozbyć, bo za drogo kosztują.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *