Press "Enter" to skip to content

Interes banków czy interes ludzi?

Ostatni dzień roku to czas podsumowań i wyliczanek. Ja się z tej tradycji wyłamię i napiszę dziś tylko o jednej rzeczy, którą rządząca koalicja totalnie zawaliła i olała – czyli o tzw. kredyty frankowe. W obydwu kampaniach wyborczych zarówno ówczesny kandydat na Prezydenta jak i aspirująca do przejęcia władzy partia obiecali, że sprawę rozwiążą i przywrócą elementarną sprawiedliwość. I co? I nic, w tej kwestii został spełniony postulat totalnej opozycji i wszystko zostało tak jak było.

Na początek trzeba wyjaśnić, że żaden bank w Polsce nigdy nie udzielił ani jednego kredytu we franku szwajcarskim – wszystkie co do sztuki były kredytami złotowymi denominowanymi w helweckiej walucie. Pisząc w wielkim skrócie wyglądało to tak: bank udzielał klientowi kredytu po czym całą jego kwotę przeliczał na franka i kazał sobie raty spłacać w tej walucie wedle aktualnego kursu, który po uwolnieniu poleciał do góry niczym ruska rakieta. Do tego doszły oczywiście odsetki, dziwne spready (róznica pomiędzy ceną kupna a ceną sprzedaży waluty czy papierów wartościowych) i tym podobne wskaźniki aż nagle okazało się, że człowiek wziął dwieście tysięcy kredytu, spłacił już trzysta tysięcy i wciąż jest zadłużony na drugie trzysta tysięcy. Rozwiązanie sytuacji było (nadal jest) proste – przewalutowanie po kursie z dnia podpisania umowy czyli przywrócenie elementarnej uczciwości zakładającej, że oddać trzeba to co się pożyczyło. Najpierw zasugerował je Andrzej Duda w swojej kampanii, potem Prawo i Sprawiedliwość w swojej… a potem, po wyborczym sukcesie, nagle obydwie strony zaczęły się z niego wycofywać oferując nic nie warty erzac tłumacząc się pokrętnie, że banki poniosłyby straty co naraziłoby na kryzys cały system finansowy państwa.

To ja napiszę tak: nikt by strat nie poniósł tylko co najwyżej zanotowałby niższe zyski. To po pierwsze. A po drugie to chciałbym uzyskać odpowiedź na pytanie: czy ważniejszy dla polskiego rządu i polskiego Prezydenta jest interes ponadnarodowych korporacji finansowych czy też raczej interes polskich obywateli? To pytanie kieruję przede wszystkim do obecnego premiera pana Mateusza Morawieckiego, który swego czasu prezesował należącemu do grupy Santander bankowi BZ WBK. I w czasie swojego prezesowania przeforsował wbrew zarządowi i radzie nadzorczej dołożenie do oferty kierowanej przez siebie instytucji kredytów denominowanych we franku szwajcarskim. Dziś pan Morawiecki pełni funkcję szefa rządu czyli jest w praktyce najważniejszym urzędnikiem w Rzeczpospolitej i wszystko wskazuje na to, że postanowił kontynuować swoją politykę z czasów kiedy był tylko zwykłym banksterem. Bardzo niedobrze wróży to Polsce i Polakom na ten nadchodzący rok…

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *