Press "Enter" to skip to content

Świeckie czy chrześcijańskie?

Co i rusz słyszymy od różnych nawiedzonych osóbek, że Rzeczpospolita jest państwem świeckim. Wyskakują z tymi twierdzeniami zawsze wtedy, kiedy w jakichś państwowych uroczystościach biorą udział kościelni hierarchowie albo gdy pojawia się dyskusja nad chrześcijańskimi wartościami przy okazji procedowania nad projektami ustaw albo innych przepisów prawnych. Czy rzeczywiście?

Konstytucja w swej preambule stanowi przecież: “…wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach…”. Zatem albo zrezygnujemy ze swojej narodowej tożsamości i roztopimy się w jakimś dziwnym, multikulturalnym świecie bez korzeni i zasad wyrzucając na śmietnik ustawę zasadniczą, albo przyjmiemy z całym dobrodziejstwem inwentarza dorobek wszystkich pokoleń od czasu, kiedy to Mieszko z numerem jeden postanowił przyjąć Świętą Wiarę. Innej możliwości nie mamy i radziłbym się bardzo dobrze zastanowić przed udzieleniem odpowiedzi.

Swoją drogą to bardzo interesujące, że o świeckim państwie, zdejmowaniu krzyży i totalnym odseparowaniu Kościoła od polityki wrzeszczą najczęściej ci sami ludzi, którzy pyski sobie wycierają Konstytucją urządzając kocią muzykę na ulicach. Mamy tutaj rzeczywisty dowód na to, że oni jej nie czytali, a nawet jeśli – to nie zrozumieli ani jednego słowa. Jest wśród nich wielu ludzi związanych z szeroko rozumianą kulturą – jak choćby pani Janda, pani Stalińska, pan Stuchr – z jakiego dziedzictwa chcieliby czerpać? Niemieckiego, rosyjskiego, francuskiego? A może chcą zaczynać wszystko od początku, tworzyć od podstaw kulturalne zręby polskości wyrzucając cały, tysiącletni dorobek Narodu na śmietnik resetując przy tym umysły Polaków? Bardzo bym chciał uzyskać odpowiedzi na te pytania ale nadziei nie mam, najpierw szanowni bojownicy o wolność, równość i demokrację musieliby zrozumieć ich sens i treść…

Choć właściwie nie ma to znaczenia, bo w dalszej części preambuły możemy wyczytać, że jesteśmy “zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku”. Dorobku, który ściśle i nierozerwalnie wiąże się z chrześcijaństwem a zwłaszcza z Kościołem Katolickim obecnym na naszych ziemiach od początku istnienia polskiej państwowości. Dzielnie walczą obrońcy demokracji, wywijają na wszystkie strony wartościami ale wszystko to na nic, jakby się nie odwrócili dupa zawsze pozostanie z tyłu a Konstytucja, której publiczne czytanie organizowali w różnych miastach i zakątkach jest przeciwko nim. Ot przykrość taka.

Na koniec tylko napiszę, że Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej nigdzie, w żadnym miejscu i ani jednym słowem nie wzmiankuje o świeckości państwa, o jego rozdziale od Kościoła ani o podobnych bzdurach. Skąd zatem te postulaty i wymagania? Z sufitu czy chorych wyobrażeń czy po prostu ze zwyczajnego niezrozumienia słowa pisanego? Ostatnio pan oberkoder Łoziński gadał coś o tym, że mamy inwazję chamstwa, które wlazło na salony – czyżby mówił o swoich koleżankach i kolegach broniących Konstytucji, której nie znają albo nie rozumieją? To pytanie, jak mniemam, także pozostanie otwarte…

2 komentarze

  1. andy andy 30 grudnia 2017

    Preambułę napisał T. Mazowiecki i choć dzisiaj inaczej na niego patrzę ( świeć panie nad jego duszą), to uważam, że stanął na wysokości zadania. Sam bym się pod nią podpisał. Co do reszty, to nie ma tam również wzmianki o tym, że Polska jest krajem katolickim, czy chrześcijańskim. Art. 25 mówi nawet cyt: ” Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. Parę innych punktów tego art. również w dość podobny sposób traktuje te relacje. Jakiś kompromis między preambułą a ustawą zasadniczą? Można te punkty również zinterpretować jak pewną rozdzielczość Państwa od Kościoła. W sumie trudno oczekiwać, aby Polska była krajem wyznaniowym bo nigdy takim nie była, wręcz przeciwnie. Poza tym źle się to kojarzy (muzułmanie). Choć np. luterańskie kraje skandynawskie takowymi są. Jeżeli chodzi o zapis świeckości Państwa, to ten myk z oczywistych względów by nie przeszedł. Choć twórcy (w większości SLD) być może mieli takie zapędy, a kwach klepnąłby bez mrugnięcia okiem. Na taki numer zdecydowali się tylko Francuzi i Słoweńcy. Popieram tutaj stanowisko autora, że cała konstytucja jest kolizyjna. Popieram również częściowo argumenty. Daje to bowiem możliwość wspomnianej kociej muzyki i bezsensownej dyskusji na ten temat. Wyznaniowcy przecież mogą spać spokojnie, mamy jeszcze konkordat, choć niezbyt korzystny. Ateiści z kolei nie powinni się również czepiać. Może najlepszym sposobem byłoby całkowicie pominąć ten temat? Pozostawiając preambułę, która przecież nie jest wiążąca jak wydaje się sugerować autor powyższego tekstu. Co nie zmienia faktu iż Konstytucję TRZEBA napisać od nowa.

    • Alexander Degrejt Alexander Degrejt Post author | 30 grudnia 2017

      Niczego nie sugeruję, chciałem po prostu sprowokować dyskusję na temat świeckości państwa. Bo tak naprawdę nie bardzo wiadomo co to określenie oznacza? Politycy mają zostawiać swoją wiarę przed drzwiami gabinetów? Księża nie mogą uczestniczyć życiu państwa? Bo zauważ, że bezstronność w sprawowaniu urzędu jest praktycznie niemożliwa, jesteśmy ukształtowani w swoim wyznaniu czy też w jego braku i podejmując decyzje zawsze mniej lub bardziej będziemy się kierowali światopoglądem. Bezstronność oznacza, że nikt nigdy nie podejmie żadnej decyzji.
      Co do napisania Konstytucji od nowa to pełna zgoda. Ale całkiem od nowa, żadne nowele niczego w tym wypadku nie dadzą bo to jest chłam totalny. I tutaj jeszcze jeden kamyczek do ogródka tych wszystkich obrońców ustawy zasadniczej twierdzących, że rząd i Prezydent ją wzięli byli i połamali. Otóż Konstytucji nie da się złamać bo można ją interpretować na miliard różnych sposobów, to gumowy i bezkształtny twór. I stąd wychodzi nam wniosek, że Rzeczpospolita tak naprawdę żadnej konstytucji nie posiada…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *