Press "Enter" to skip to content

Odzyskane: O zapomnianym nabożeństwie do Oblicza Chrystusa

Niech Bóg się zmiłuje nad nami, niech nam błogosławi; niech rozpromieni nad nami swe oblicze! (Ps 67,2)

Tajemnica boskiego Oblicza była przedmiotem kontemplacji już w Starym Testamencie. Oblicze Boga jaśniało nas ludem wybranym i dawało błogosławieństwo. Oblicze Boga, który kocha i miłuje się nad swoimi dziećmi. Nowotestamentalna przypowieść o miłosiernym Ojcu ukazuje nam w pełni Oblicze Boga, który kocha i wybacza. Oblicze pełne troski, oczekiwania na człowieka. Oblicze Ojca, który wybiega na spotkanie ze swoim dzieckiem, które powraca do Niego. Oblicze pozbawione pochmurnego oceniania czy osądzania, Oblicze tęsknoty za utraconym dzieckiem i Oblicze radujące się z jego powrotu. W bulli Misericordie Vultus św. Jana Pawła II czytamy: „Jezus Chrystus jest obliczem miłosierdzia Ojca.” I to właśnie kult Najświętszego Oblicza Pana Jezusa jest jednym z najstarszych i najpiękniejszych w Kościele Katolickim.

Pierwszą czcicielką Najświętszego Oblicza jest święta, która otarła twarz Chrystusowi na kalwaryjskiej drodze. Za ten czyn Odkupiciel wynagrodził ją darem swojego Oblicza, odciśniętym na chuście. Tradycja nazwała ową niewiastę Weroniką od greckich słów vera eicon, co możemy tłumaczyć jakoprawdziwe oblicze.

Starożytna legenda chrześcijańska, zanotowana poraz pierwszy przez Euzebiusza z Cezarei opowiada o królu Edessy Abgarze V, który zachorował na trąd. Ten usłyszawszy o Jezusie Chrystusie uwierzył w Niego i przez swojego sługę błagał, aby go uzdrowił. Jako, że Jezus nie mógł przybyć do Edessy, sługa sporządził portret Chrystusa, którego kontemplacja przywróciła króla do zdrowia.

Najstarsze zachowane wizerunki to tzw. Mandylion, które oznacza dosłownie chustę, albo ręcznik. Są to wizerunki twarzy Chrystusa. Jedne z najstarszych w chrześcijaństwie (poza freskami z katakumb) są ikony Boskiego Oblicza. Zachowane między innymi w klasztorze św. Katarzyny na górze Synaj oraz w bazylice św. Piotra i okazywane raz w roku wiernym. Legenda mówi, że właśnie watykański mandylion jest wizerunkiem, który kontemplował król Edessy, modląc się o cud oczyszczenia z trądu. Wschodnie mandyliony przedstawiają oblicze Chrystusa, który jest spokojny, miłosierny, panujący. Obdarzony blaskiem chwały niebieskiej. Zachód wybrał drogę kalwaryjskiej realności. Chrystus jest przedstawiany jako umęczony, zakrwawiony i ukoronowany koroną cierniową. Chusta Weroniki stanowi też jeden z symboli Męki Pańskiej.

Kościół wschodni czcił liturgicznie Boskie Oblicze już od X wieku. Na pamiątkę translacji świętej ikony z Edessy do Konstantynopola. Kościół zachodni musiał do tego kultu jeszcze dojrzewać. Jednak i tu Boża Opatrzność przygotowała miejsce pod to narzędzie zdobywania dusz jakim jest kult Boskiego Oblicza. W XIII wieku św. Gertruda (1256-1302) otrzymała łaskę objawień Chrystusa, który przykazał jej rozpowszechnienie nabożeństwa do Najświętszego Oblicza. Kiedy św. Gertruda spytała Zbawiciela” “Panie, jaki środek mógłby złagodzić dotkliwe cierpienia Twego Boskiego Oblicza?”. Ten miał jej odpowiedzieć: „”Kto rozmyśla nad tym i rozważa Moje cierpienia ze współczuciem i modli się z miłością za grzeszników, serce takiego człowieka jest jakby balsamem zbawiennym łagodzącym Moją boleść”.

A oto jedne z obietnic, które Pan Jezus przekazał św. Gertrudzie podczas objawień:

1)Osoby praktykujące nabożeństwo do Świętego Oblicza, otrzymają za życia wewnętrzne i stałe światło, a po śmierci będą jaśnieć w niebie szczególniejszą światłością.

2) Ci, którzy wpatrują się w rany Mego Oblicza na ziemi, wpatrywać się Weń będą w niebie, na jaśniejące chwałą.

3) Ci, którzy czcić będą Święte Oblicze Moje w duchu zadośćuczynienia, dopełnią tego, co uczyniła św.Weronika. Stosownie, z jaką gorliwością czcić będą znieważone Me Oblicze przez bluźnierców, tak samo będę czuwać nad ich obliczem przez grzechy oszpeconym. Boskie Oblicze Moje jest formą bóstwa, która przywraca duszom podobieństwo Boże.(za www.duchprawdy.com)

Nabożeństwo do Najświętszego Oblicza Pana Jezusa wzrosło na sile w XIX wieku, kiedy to francuska karmelitanka bosa, Służebnica Boża Maria od Św. Piotra (1816-1848), mieszkająca w klasztorze w Tours otrzymała łaskę widzenia Chrystusa, który prosił ją o wynagradzanie zniewag, które uderzają w Jego kochające i miłujące Oblicze. Boża Opatrzność skrzyżowała drogi s. Marii ze słynnymi architektem, filantropem i człowiekiem głębokiej wiary – panem Leonem Dupont’em, który był architektem i budowniczym katedry św. Marcina w Tours. Umocniony na duchu słowami Chrystusa, skierowanymi do s. Marii od św. Piotra postanowił szerzyć nabożeństwo do Boskiego Oblicza, a pierwszym oratorium poświęconym Obliczu Pańskiemu był salon jego domu. Rozprowadzał od kopie mandylionu watykańskiego, z potwierdzeniem autentyczności od Stolicy Apostolskiej. Ten wizerunek do dziś jest powszechnie spotykany po domach, plebaniach, zakrystiach i kościołach. W krótkim czasie nabożeństwo do Najświętszego Oblicza rozeszło się po całej Europie i zaczęły powstawać arcybractwa i bractwa Najświętszego Oblicza. W wielu parafiach odbywały się modlitwy wynagradzające, kontemplacje Boskiego Oblicza a sam wizerunek trafił „pod strzechy”. W Tours do dzisiaj znajduje się sanktuarium i miejsce kultu Najświętszego Oblicza. Zarówno Sługa Boży Leon Dupont, którego heroiczność cnót ogłosił Pius XII, jak i służebnica Boża s. Maria od św. Piotra, spoczywają na terenie oratorium w Tours.

Kolejną osobą, która była głęboko przejęta objawieniami Boskiego Oblicza była francuska dziewczyna, która niedługo stała się jedną z najsłynniejszych Kościoła Katolickiego. Jest nią oczywiście św. Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza. Ona to właśnie, zakochana w Obliczu Pańskim, pisała wiersze poświęcone Obliczu Chrystusa. 12 Sierpnia 1895 roku, a więc na dwa lata przed swoją śmiercią pisała tak:

Święte Oblicze mojego Pana,
Blaskami wiedziesz mnie swymi…
Gwiazdo cudowna, umiłowana,
Tyś mi jest niebem na ziemi!
Ja z Twych kochanych oczu, zroszonych
Potokiem łez, zbieram czary,
I ślę uśmiech oczu łzą pokrytych,
Gdy Twe rozważam ofiary.
By Cię pocieszyć, tchnieniem radości,
Chcę zapomniana żyć w cieniu,
A choć ukrywasz Boskie piękności,
Widzę je i w utajeniu —
Wciąż, biec chcę do Twej światłości!
Twoja Twarz święta jest mą Ojczyzną,
Królestwem zaczarowanym,
Roześmianych kwiatem łąk podobizną,
Światłem jutrzenki różanym.
I jak lilia, Twoje Oblicze
Roztacza nieznane wonie,
Duszy wygnanej daje słodycze,
Pokojem wieńczy skronie!

Nowy zryw kultu do Najświętszego Oblicza miał miejsce na terenie Włoch. W drugiej połowie XIX wieku narodzili się nowi apostołowie kultu Oblicza Pańskiego. Byli to: św. Kajetan Catanoso (1879-1963), bł. Maria Pia Mastena (1881-1951) oraz bł. Pierina de Micheli (1890-1945). Zarówno św. Kajetan jak bł. Maria Pia są fundatorami nowych zgromadzeń zakonnych, które powstały w oparciu o duchowość obliczańską. Św. Kajetan łączył kult Najświętszego Oblicza a kultem eucharystycznym. Podczas homilii kanonizacyjnej w 2005 roku, papież Benedykt XVI przypomniał słowa św. Kajetana: „Jeżeli chcemy adorować prawdziwe Oblicze Jezusa… znajdujemy je w Bożej Eucharystii, gdzie wraz z Ciałem i Krwią Jezusa Chrystusa pod białą zasłoną hostii skrywa się Oblicze naszego Pana”. Błogosławiona Maria Pia Mastena pragnęła, aby jej siostry wynagradzały Boskiemu Obliczu przez niesienie pociechy każdemu człowiekowi. Pouczała swoje siostry: „Kiedy nasz brat jest smutny i cierpi, naszym zadaniem jest przywrócić uśmiech na jego twarzy. To nasza misja: wywołać uśmiech słodkiego Oblicza Jezusa na twarzy naszego brata”.

Duchowym darem, który otrzymali katolicy jest szkaplerz Najświętszego Oblicza, który został podarowany z nieba bł. Pierinie de Micheli. Ta Siostra ze zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia z Buenos Aires prowadziła głębokie życie duchowe. Pierwsze doświadczenie mistyczne przeżyła w wieku 11 lat. Podczas modlitwy w kościele usłyszała słowa Pana Jezusa: „Czy nikt mnie nie pocałuje z miłością, aby wynagrodzić za pocałunek Judasza?”. Jej kierownikiem był Sługa Boży, opat benedyktyński Dom Hildebrand Gregori OSB. Prowadził ją po drogach życia duchowego i nauczył wrażliwości na Boży głos w duszy. W 1936 roku, podczas wielkiego tygodnia, Siostra Pierina znowu usłyszałą słowa Pana Jezusa: „Za każdym razem ten, kto kontempluje moją Twarz, wleje miłość w moje Serce a za pośrednictwem mego Oblicza uzyska zbawienie wielu dusz”. W 1938 roku Matka Pierina de Micheli otrzymała objawienia Matki Bożej, która przekazała szkaplerz Najświętszego Oblicza. Oto słowa Matki Bożej na temat szkaplerza: “ten szkaplerz to tarcza obrony, zbroja męstwa i zadatek miłosierdzia, który Jezus chce dać światu w obecnych czasach zmysłowości i nienawiści wobec Boga i Kościoła. (…) Potrzeba Boskiej pomocy, którą jest Święte Oblicze Jezusa! Ci wszyscy, którzy będą nosić ten szkaplerz i, w miarę możliwości, każdego wtorku nawiedzą Najświętszy Sakrament, wynagradzając zniewagi wyrządzone Najświętszemu Obliczu mojego Syna Jezusa podczas Jego męki, i które otrzymuje każdego dnia w czasie sprawowania Sakramentu Eucharystii, będą umocnieni w wierze, zdolni do jej obrony i pokonania wszelkich trudności wewnętrznych i zewnętrznych.” Szkaplerz zatwierdził Sługa Boży papież Pius XII. Błogosławiona Matka Pierina de Micheli przeżyła wiele ataków szatańskich z powodu tego szkaplerza, a zły duch przeszkadzał jak mógł w jego zatwierdzeniu. Podejmował on nawet próby niszczenia szkaplerzy, jednak nie udało mu się tego dokonać.

Kult Najświętszego Oblicza ma również swój polski akcent. A powstał on za sprawą bł. Honorata Koźmińskiego, który poruszony wezwaniem Chrystusa do kontemplacji Boskiego Oblicza jak również wynagradzania mu, założył zgromadzenie bezhabitowe sióstr Obliczanek, którego współzałożycielką jest jego córka duchowa Służebnica Boża Matka Eliza Cejzik (1858-1898). Z całych sił pragnęła być duszą ofiarną, która życiem swoim będzie wynagradzać Boskiemu Obliczu. Jak pisała w liście do bł. Honorata Koźmińskiego: „spłonąć przed Obliczem Jezusa jako ofiara wynagrodzenia nie pozostawiając po sobie żadnego śladu”.

Do II soboru watykańskiego nabożeństwo do Najświętszego Oblicza było bardzo żywe. Jednak w ostatnich latach trochę prygasło i zostało zapomniane. Warto wrócić do kontemplacji Boskiego Oblicza. Podczas swojej pielgrzymki do Manopello, Sanktuarium Boskiego Oblicza, gdzie przechowywana jest chusta Weroniki, papież Benedykt XVI powiedział: „Szukanie Oblicza Chrystusa ma być centralnym pragnieniem wszystkich chrześcijan”. Zachęcam z całego serca, aby w każdym domu znajdował się wizerunek Oblicza Chrystusa, zachęcam do kontemplacji, wynagradzania i budowania swojej duchowości w oparciu o to piękne i starożytne nabożeństwo.

Ks. Dawid Tyborski

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *