Press "Enter" to skip to content

Brzytwa Ockhama czyli Rzeczpospolita Nonsensu

Mamy przedświąteczny piąteczek zatem trzeba troszkę luźniej podejść do życia. Najlepiej zaglądając na własne podwórko, gdzie kabaretowe poczynania umiłowanych przywódców dorównują (a niekiedy przewyższają) najbardziej nawet absurdalne pomysły unijnych kacyków.

21 listopada minister Piotr Gliński powołał do  życia Narodowy Instytut Architektury i Urbanistyki, którego zadaniem jest “prowadzenie badań nad historyczną i współczesną architekturą, urbanistyką oraz planowaniem przestrzennym, upowszechnianie wiedzy z zakresu tych dyscyplin i wiedzy o dobrach kultury z nimi związanych, w tym prowadzenie działań edukacyjnych, promocyjnych i wydawniczych”. Krótko pisząc w jednym miejscu zgromadzono kolektyw mający zajmować się tym, czym już od bardzo dawna zajmują się wydziały architektury, urbanistyki, historii, historii sztuki (i tak dalej) całego mnóstwa uniwersytetów czy politechnik. Świetny sposób na walkę z bezrobociem i wydawanie publicznych pieniędzy przemocą wyrwanych z kieszeni obywateli w charakterze podatków.

Mało kto by zauważył istnienie tego “ciała” wśród wielości biurwokratycznych isntytucji rozplenionych w naszym nieszczęśliwym kraju gdyby nie fakt, że minister Andrzej Adamczyk (od infrastruktury i budownictwa) postanowił nie być gorszym od profesora Glińskiego i powołać swój własny Narodowy Instytut Urbanistyki i Architektury mający się zajmować działalnością w zakresie: urbanistyki i architektury, planowania i zagospodarowania przestrzennego, rewitalizacji, mieszkalnictwa, gospodarki nieruchomościami i rynku nieruchomości, krajobrazu, zabytków nieruchomych oraz dóbr kultury współczesnej, nauk przyrodniczych i technicznych, a także nauk społecznych i humanistycznych. Znaczy się będzie robił dokładnie to samo co ten pierwszy tylko w odwrotnej kolejności.

Mamy zatem dwa instytuty podlegające jednemu rządowi bo dwóch różnych ministrów nagle zachorowało na przerost ambicji. Strach pomyśleć co będzie dalej, kiedy kolejni ministrowie uznają, że nie mogą pozostać w tyle i postanowią zorganizować swoje własne ciała doradcze – może pod egidą MON powstanie Instytut Narodowej Architektury i Urbanistyki a minister od sportu założy Urbanistyczno Architektoniczny Narodowy Instytut? Serio nikt w rządzie nie potrafi tego ogarnąć czy megalomania i mnożenie bytów jest wpisane w program Prawa i Sprawiedliwości? Oraz – o czym już wspomniałem – wydawanie publicznego (czyli naszego) szmalu na nikomu niepotrzebne pierdoły?

Kiedyś się mówiło, że życie przerosło teatr, potem porównywano rzeczywistość do tej opisanej niegdyś przez pisarzy (by wspomnieć Orwella czy Huxleya) a ja wiedzę świat zarysowany w komiksach przez genialnego Papcia Chmiela – a konkretnie w XIII księdze przygód Tytusa, Romka i a’Tomka, w której bohaterowie zwiedzając archipelag Wysp Nonsensu trafili do świata biurokratów. Nasi wybrańcy byli chyba wiernymi fanami tych książeczek. Ja zresztą też ale, na litość Boską, nawet na moment nie wpadło mi do łba by w dorosłym życiu wzorować się na pomysłach autora!

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *