Do Guya Verhofstadta i innych dzieci króla Leopolda

Panie przewodniczący Verhofstadt, nie nazwiemy Pana „szanownym” gdyż na to trzeba sobie zasłużyć.

Podczas debaty w Parlamencie Europejskim raczył był się Pan odnieść do marszu zorganizowanego przez polskich patriotów następującymi słowy: „Na ulice Warszawy wyszło kilka tysięcy faszystów, neonazistów, białych suprematystów. Marsz ten miał miejsce trzysta kilometrów od obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. To nie powinno się nigdy wydarzyć w Europie”. Doprawdy nie jesteśmy w stanie nawet wyobrazić sobie gdzie Pan tych faszystów, neonazistów i suprematystów zobaczył (o ile w ogóle Pan wie co te słowa znaczą) ale to nie nasz problem, nie jesteśmy psychiatrami by diagnozować urojenia ani okulistami i nie zajmujemy się wadami wzroku. W Polsce jest takie przysłowie, że najciemniej jest pod latarnią a sam złodziej często wrzeszczy „łapaj złodzieja”. Może więc przyjrzymy się co można wyczytać w książkach i archiwalnych numerach gazet o Pańskim szanownym kraju. A to się Panu, Panie przewodniczący, nie spodoba bo tam są całe pokłady białego suprematyzmu, nazizmu, rasizmu i innych przykładów kompletnego zbydlęcenia.

Możemy się z nich dowiedzieć, że na przykład w roku 1958 w Brukseli zorganizowano Wystawę Światową. Pamiątkę po niej, Atominium, można w tym mieście podziwiać do dziś. Było to sześć lat po utworzeniu Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, tego zalążka Unii Europejskiej i pięć lat po Pańskim urodzeniu. Jaką atrakcję przygotował Pański kraj? Otóż ni mniej, ni więcej tylko ludzkie zoo, gdzie zamiast zwierząt zwiedzający mogli podziwiać Murzynów… ups, przepraszamy bardzo, Czarnoskórych, „dzikich” mieszkańców Konga. „Kongijska wioska” cieszyła się wielkim powodzeniem, być może nawet Pan wcinając lody albo pączka razem z rodzicami gapił się na ludzi odartych z godności i człowieczeństwa, przywiezionych z Afryki i zamkniętych na wybiegu ku uciesze światłych, białych Europejczyków?

Kongijska wioska… w roku 1958 Kongo było jeszcze belgijską kolonią przynoszącą Pańskiemu krajowi krociowe zyski z handlu kauczukiem i kością słoniową. Niespełna sto lat wcześniej było ono prywatną własnością króla Leopolda II, którego pomnik – jeden z wielu – stoi przed budynkiem Parlamentu Europejskiego. Starannie ukrywacie bestialstwo, jakiego pańscy rodacy dopuszczali się eksploatując ten kraj i jego mieszkańców przeraziłoby nawet oprawców z niemieckich obozów śmierci. Niewolnictwo, głód, tortury, okaleczanie dorosłych i dzieci czy publiczne egzekucje były codziennością. Do dziś nie wiadomo nawet ilu autochtonów straciło życie, szacuje się że od pięciu do piętnastu milionów. Prawie dogoniliście towarzysza Stalina. Nad tym ilu zostało kalekami nikt się nawet nie zastanawia. Pańscy rodacy z całego kraju stworzyli jeden wielki obóz koncentracyjny a Pan ma czelność oskarżać Polaków o nazizm? Proszę spojrzeć w lustro, zobaczy Pan jak w rzeczywistości wygląda nazizm…

Równie ciekawe rzeczy wyczynialiście w czasie drugiej wojny światowej. Po zajęciu Belgii przez Niemców Pańscy rodacy nie utworzyli ruchu oporu, nie próbowali walczyć z najeźdźcą. Zamiast tego w latach 1940 – 1945 około 38 tysięcy Belgów zasiliło niemieckie formacje zbrojne: Wehrmacht i Waffen SS. W tym czasie Polacy masowo wstępowali w szeregi Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i innych organizacji, których celem była walka z okupantem. Walczyli też na wszystkich frontach tej wojny i wyzwolili między innymi niemałą część Pańskiej ojczyzny.

W dzisiejszych czasach również jesteście awangardą postępu. Trudno zliczyć ilu ludzi rocznie zabijacie przez aborcję, ilu starców i chorych dzieci wysłaliście przedwcześnie na tamten świat bo byli niewygodni i generowali koszty. Postępowanie godne słynnej „T4 Aktion”.

A nas Pan oskarża o nazizm, rasizm, faszyzm, i wszystkie najgorsze plagi, jakie w XX wieku dotknęły nasz nieszczęśliwy kraj. Z wyjątkiem, ma się rozumieć, komunizmu bo ten oczywiście nie jest dla Pana niczym złym.

Pozostajemy bez najmniejszego poważania
Baba i Chłop

Udostępnij na:

4 comments

    1. Najpierw trzeba by go było przetłumaczyć na flamandzki a i wtenczas nie można by mieć pewności, czy ten jełop zrozumie. A przy okazji nie krępuj się i nie kropkuj, w języku ojczystym przewodniczącego Verhofstadta G czytamy jako H.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *