Scenariusz na tragedii pisany

Radio ZET podało dziś informację, że mężczyzna, który wczoraj podpalił się w proteście przeciwko działaniu rządu i partii rządzącej pod Pałacem Kultury i Nauki był poszukiwany przez rodzinę, która już po wydarzeniu zgłosiła na policję jego zaginięcie. To kolejna poszlaka utwierdzająca mnie w przekonaniu, że scenariusz został napisany dużo wcześniej a nieszczęśnik był tylko statystą w zorganizowanym przedstawieniu. Spróbujmy odtworzyć możliwy przebieg zdarzeń.

Totalna opozycja przez dwa lata rządów Prawa i Sprawiedliwości próbowała już wszystkiego. Wyłaziła na ulicach więcej kilometrów niż Robert Korzeniowski, próbowała zorganizować dwa pucze, latała skarżyć się do Brukseli i Berlina, wyła na ulicach… i nic. Nawet prowokacje w stylu „martwego” Diduszki nie przyniosły rezultatu, bo jak na złość ktoś sfilmował jego „wskrzeszenie” i opublikował je w sieci. Trzeba było poszukać czegoś innego, mocnego, coś czym będzie rąbnąć ludziom w mózgi. No i znaleziono człowieka chorego, cierpiącego. Nie wiem na co, może to depresja, może choroba dwubiegunowa, może cokolwiek. Nie ma to znaczenia, grunt, że totalni znaleźli takiego człowieka i namówili do odegrania pewnej, dość dramatycznej, roli. I tutaj ponownie nie wiem czy mu powiedzieli, że nie ma niebezpieczeństwa, że go zaraz zgaszę i nie odniesie poważniejszych uszczerbków na zdrowiu czy też wmówili mu, że jego ofiara jest konieczna, że umrze za ojczyznę, demokrację, wolność (i tak dalej, niepotrzebne skreślić). No i człowiek zagrał w przedstawieniu – rozrzucił przygotowane wcześniej ulotki (czy je napisał sam czy dostał gotowe ma znaczenie drugorzędne), oblał się łatwopalną substancją i podpalił. Na szczęście przeżył bo dobrzy ludzie szybko podbiegli z gaśnicami i zdołali ocalić mu życie. Tyle, że to nie koniec. Mam nadzieję, że w szpitalu ma porządną ochronę bo dopiero teraz znalazł się w niebezpieczeństwie – może zacząć gadać a to dla reżysera (reżyserów) stanowi śmiertelne zagrożenie, zatem seryjny samobójca bez wątpienia będzie chciał naprawić fuszerkę…

Oczywiście moja wersja przebiegu wypadków może być całkowicie błędna. Nieszczęśnik mógł się po prostu naoglądać programów nadawanych w pewnej wiodącej stacji telewizyjnej albo naczytać artykułów publikowanych w znanym tytule prasowym i dojść do wniosku, że Polska została przejęta przez wrogi reżim i jedynym sposobem walki jest spektakularna ofiara z własnego życia. Jednakowoż nie chce mi się wierzyć by było to możliwe bez impulsu z zewnątrz.

Dziwić może tylko jedno: po co to wszystko? Tutaj dobrym wytłumaczeniem jest data: 19 pażdziernika to rocznica porwania błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki i zamordowania pracownika łódzkiego biura Prawa i Sprawiedliwości Marka Rosiaka. Samopodpalenie w proteście przeciwko działaniom rządu to doskonała rzecz odwracająca uwagę ludzi od rzeczy ważnych i kierująca ją na manowce. W dodatku skutecznie.

P.S.: Dobry autor powieści sensacyjnych mógłby dopisać jeszcze jeden, mroczny scenariusz: porwawnie, pranie mózgu, przekonanie człowieka, że to jedyne wyjście… Ale aż takich speców totalniacy nie posiadają a wątpię, by któryś z wywiadów chciał się angażować w polskie spory polityczne. Chociaż…

Udostępnij na:

3 comments

  1. „Ale aż takich speców totalniacy nie posiadają a wątpię, by któryś z wywiadów chciał się angażować w polskie spory polityczne. Chociaż…”
    No to ja dopowiem: daleko takich szukać nie trzeba… bo znajdują się po zachodniej stronie Odry i Nysy Łużyckiej. Od dwóch dni huczy w niemieckich mediach o VP-01 (Vertrauens Person – 01). To taki ichni TW policji czy służb bezpieczeństwa. Już trzy różne źródła potwierdziły, że namawiał on berlińskiego zamachowca (i nie tylko jego ) do wjechania ciężarówką w bożonarodzeniowy tłum – a na koniec zawiózł go tam swoim autem. VP-01 był zatrudniony przez Landeskriminalamt Nordrhein-Westfalen.

    https://www.google.de/amp/s/www.rbb24.de/politik/beitrag/2017/10/amri-von-v-mann-angestachelt-anschlag-berlin-breitscheidplatz.htm/alt=amp.html

    No cóż… teraz wiadomo, od kogo się uczą nasi totalniacy umiłowani… w pi.dę ich mać!

      1. Oczywiście w związku z rolą MURATA – Zaufanej Osoby numer 01, czyli: VP-01, w służbie BKA (Urzędu Policji Kryminalnej) Nadrenii-Westfalii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *