PiS idzie po samorządy

No i mamy jasność, projekt nowej ordynacji wyborczej wpłynął do Sejmu. Pośród wielu dobrych rozwiązań – jak kamery w lokalach wyborczych czy zakaz kandydowania na dwa stanowiska równocześnie jest jedno, które całkowicie ten projekt dyskwalifikuje. Otóż Prawo i Sprawiedliwość postanowiło zlikwidować jednomandatowe okręgi wyborcze w mniejszych gminach. Powód: podział mandatów nie odzwierciedla poparcia dla partii politycznych co zdaniem Jarosława Kaczyńskiego jest niedemokratyczne.

No to ja panu prezesowi odpowiem tak: niedemokratyczne to jest rozpychanie się partii tam, gdzie powinno być miejsce dla ludzi. Likwidacja JOW-ów spowoduje, że lokalni działacze będą musieli się zblatować z komitetami wyborczymi bo w przeciwnym wypadku nie będą nawet mogli kandydować. Czyli zostaną zmuszeni do podpisania się pod programem i wykonywania poleceń szefa. Żadnej samodzielności, żadnych wyskoków i własnych pomysłów – partia wie lepiej, partia decyduje a ty, człowieku, jesteś tylko żołnierzem i masz wykonywać rozkazy. Ordnung muss sein!

Oczywiście z punktu widzenia prezesa Kaczyńskiego rozwiązanie takie jest bardzo sensowne i celowe. Chodzi po prostu o to by Prawo i Sprawiedliwość przejęło władzę w gminach żeby przygotować grunt pod wybory parlamentarne w roku 2019. Fakt, że zlikwiduje to lokalną samorządność i zdezintegruje wspólnotę nie ma najmniejszego znaczenia, liczy się cel strategiczny i dla niego musi zostać poświęcone wszystko inne. Partia musi być jak ręka milionpalca w jedną miażdżącą pięść zaciśnięta (zgodnie z poetycką interpretacją Włodzimierza Majakowskiego) by mogła uzyskać ostateczne zwycięstwo.

Zatem proszę mi tutaj nie chrzanić o demokracji, bo to zwyczajnie nie jest uczciwe.

Udostępnij na:

18 comments

  1. Czyli co? Jednak mają rację owi „targowiczanie”, którzy „totalnie” i gremialnie skarżą się Brukseli na postępujący brak demokracji w Polsce?
    Hmmm… to ja już nic nie rozumiem i niczego pewny nie jestem. Sorry.

    1. Nie mają racji bo krytykują nie to co trzeba. Do likwidacji JOW się nie przyczepią bo ona jest też w ich interesie, z partyjnymi listami mają większe szanse by coś ugrać, w okręgach jednomandatowych zostaliby pozamiatani.

      1. Wychodzi na to, że Pisiorom tak bardzo zależy na przejęciu samorządów, że się godzą nawet na oddanie części władzy bandytom, byle tylko całą resztę zagarnąć dla swoich. W przeciwnym wypadku też mogliby się obejść smakiem.
        Zapewne jest to dla nich jedyny sposób, żeby jakiś większy kawałek tego samorządowego tortu odkrajać dla siebie. Czy jednak nie „udławią” się nim? Poza tym sprezentowanie opozycji takiego smacznego kąska też nie jest mądre. No i oderwanie samorządów od lokalnych społeczności też śmierdzi mi zdecydowanym powrotem do systemu sowieckiego.

        1. PiS od samego początku opowiadał się za centralizacją władzy, o wszystkim decydować ma Warszawa. Przy dzisiejszych sondażach wielce prawdopodobnym jest, że nawet o budowie parkingu w Pcimiu czy boiska w Swornych Gaciach decydować będzie Nowogrodzka. Ale masz rację, PiS się może udławić bo te sondaże pokazują trend w wyborach parlamentarnych, głosy na prowincji i poparcie dla lokalnych działaczy czy organizacji mogą się układać zupełnie inaczej. I może się okazać, że w JOW-ach kandydat należący do PiS by zwyciężył bo jest uczciwy to przy ordynacji proporcjonalnej przepadnie na rzecz jakiegoś lokalnego komitetu złożonego ze zblatowanych z układem aparatczyków. I wtedy będziemy mogli gorzko się zaśmiać i powiedzieć: sam tego chciałeś Jarosławie Dyndało.

          1. Coś mi mówi, że cała ta historia dobrej zmiany skończy się mniej-więcej tak: góra się napięła! i urodziła… mysz.

  2. Jak Was czytam, to mi się jakaś gula pod szyją czyni. Po pierwsze temat powielony, choć już z konkretami. Po drugie już na ten temat dwóch komentatorów ( w tym moja skromna osoba) się wypowiedziało. Po trzecie, znów moja skromna osoba stwierdziła kiedyś, że PiS zrobi wszystko, aby zdobyć reduty. Po czwarte, mając takie poparcie jak teraz pisiorki idą po bandzie co by jeszcze więcej ugrać. Po piąte, dziwić im się? Po szóste, siódme, ósme…Ech. Ciężko Wam pojąć, że dzierżący władzę prawie niepodzielnie zmierzają do jeszcze więcej? Jedno pytanie. Gdyby partia, hm…Nazwijmy ją homo niewiadomo miała większość parlamentarną inaczej by sobie umyśliła wybory samorządowe? Opanujcie się nieco i zacznijcie myśleć realnie, a nie szukajcie dziury w całym. To się nazywa polityka i nie mamy na to wpływu. A Wy deliberujecie jakie skutki mogą wyniknąć ze zmiany ordynacji wyborczej. Dodam tylko, że też niechętnie patrzę na takie zmiany i nieco mnie to wkurza. Ale co ja mogę? Najwyżej zagłosować następnym razem na .Nowoczesna…!?!

    1. Bardzo dużo możesz. Partia rządząca – taka czy owaka, zostawmy marki – musi się liczyć z opinią wyborców jeżeli chce zostać na stołkach na drugą kadencję. Oddolny sprzeciw może ją powstrzymać przed działaniem, które nie podoba się ludziom. Oddolny czyli wyartykułowany przez takie małe żuczki jak my. Myślenie pt. „co ja się będę odzywał, przecież i tak nic nie mogę” sprawia, że partie popadają w pychę, samouwielbienie i kompleks Boga. W przypadku PiS jest to kompleks Piłsudskiego.

      1. Najpierw tutaj. Tak, możemy i to wiele. Nawet rewolucję wywołać. Bo jesteśmy masą i suwerenem przy okazji. Pomijając rewolucje jakiekolwiek, totalni niemalże w tym kierunku zmierzają, zawsze możemy przy najbliższych wyborach pokazać komuś środkowy palec. Przy wyborach samorządowych również. Trzeba tylko mieć świadomość. Tego niestety nam brakuje. Ordynacja jakakolwiek jednak daje nam wybór. Szkoda, że nie ma JOW, choć w UK się nie sprawdza. Reszta pełna zgoda.

        1. W UK się nie sprawdza bo JOW nie sprawdza się w systemie parlamentarno-gabinetowym. Dlatego jeżeli byśmy chcieli wprowadzić jednomandatowe okręgi do sejmu to równolegle trzeba by zadbać o system prezydencki. Wtenczas posłowie byliby przedstawicielami okręgów i sprawowali władzę ustawodawczą (wyłącznie) a Prezydent jako przedstawiciel ogółu Obywateli sprawowałby władzę wykonawczą. Dziś mamy to pomieszane – ministrowie jednocześnie są posłami, posłanka jest Premierem RP, kompetencje się przenikają i dają pole do mataczenia. Ot choćby rządowy projekt ustawy przedstawiany jako poselski żeby uniknąć określania społecznych skutków wprowadzenia nowego prawa czy konsultacji społecznych.

    2. Tak Andy – deliberujemy, bo chcemy nieco uporządkować swoją wiedzę i skonfrontować ją z własnymi wyobrażeniami czy przedstawić swoje interpretacje bieżących wydarzeń. Ciekawość – co z tego wszystkiego wyniknie? Pewne rzeczy są niezmienne – tu macie rację obaj: Alexander i Ty. Dążenie do zdobycia jak największej władzy jest u pewnych ludzi i grup ludzi – jak najbardziej naturalne. To statyczny element gry. Inne elementy są jednak dynamiczne i sytuacja zmienia się – czasem płynnie, czasem skokowo. Ja nie szukam dziury w całym – chcę po prostu zrozumieć pewne rzeczy i procesy. To może mi się przydać w jakimś krytycznym momencie. Niewykluczone, że – przewidując prawidłowo pewne zmiany – podejmę właściwią decyzję dotyczącą własnej sytuacji, mojej rodziny czy znajomych. Może nawet uda mi się optymalnie zagłosować i innych do tego skłonić, a mój komentarz (na przykład) uruchomi reakcję łańcuchową – na końcu której ktoś inny podejmie obiektywnie dobrą decyzję? Zawsze warto rozmawiać i wymieniać poglądy – bo one też są ważne dla innych. Dla Ciebie nie?
      Czyż nie warto popracować nad zmianą w mentalności ludzi, którzy twierdzą: „To się nazywa polityka i nie mamy na to wpływu”?

      1. No i jeszcze tutaj. Zawsze Cię podziwiałem za szukanie prawdy, też mam takie tendencje. Jedyne co, to czytanie Waszych wymian zdań. Po prostu niczemu nie służące. Choć zgadzam się z Wami, to jednak mój idealizm jest daleki od Twojego. I Wasza wspólna wymiana poglądów przypominała mi nieco dyskurs „polityków” w jakimś przybytku, powiedzmy kawiarni. Tak być powinno, nie! inaczej, a co Ty tam wiesz, jeszcze inaczej. Szacun za odpowiedź, choć jak zwykle dość enigmatyczną. Szacun za szukanie drogi, próbę rozkminienia o co kaman. I za wolę walki, aby coś w tym galimatiasie zmienić. Odnoszę wrażenie, że mam nieco więcej lat niż wypowiadający się tutaj. I w pewnym momencie zęby zjadłem zastanawiając się jak zmienić rzeczywistość. Brakło zębów… Stąd mój pragmatyzm, realizm i przykro pisać, wola odpuszczenia. Choć wojownikiem jestem ( bez ściemy, góralska natura) , to dopóki mi pisiory nie deptają po odciskach, uciągnę ich pomysły. Bo szczerze mówiąc, mało mnie interesuje jakie listy wyborcze będą przy najbliższych wyborach. Wiem na kogo zagłosuję, lub może na jaką opcję polityczną. Dlatego tylko odniosłem się do Waszych dywagacji, bo uważam, że nic nie zmienią. Ale warto wałkować temat, ten czy inny, warto wymieniać poglądy, spostrzeżenia. Szkoda tylko, że b.i ch. troszkę niszowe jest. Ale za to pełne kultury. Poprzednio nie napisałem, więc tutaj powiem. Szacun również dla admina i redakci, którzy starają się wyciągnąć ciekawostki i coś wrzucić na bloga. Pozdrawiam wszystkich czytających, komentujących i piszących felietony.

        1. Dzięki! Ale bez Was, komentujących, byłaby to tylko kolejna strona z tekstami jęczących na rzeczywistość kontestatorów. Jesteśmy niszowi, ale idzie coraz lepiej, odsłony rosną i tak dalej. A nawet jeżeli pozostaniemy w tej niszy to i tak warto choćby dlatego, że mogliśmy poznać Was i sobie pogadać. Jak to nazwałeś – podeliberować. I powtarzam – możemy zmienić wiele, możemy dać do zrozumienia politykom, że nie podoba nam się co robią. Nie my, baba z chłopem ale my wszyscy razem. Dziś ja napiszę, że coś mi się nie podoba, Ty to podchwycisz i pogadasz z żoną/bratem/kumplem i się sprawa rozniesie. Aż dotrze do ludzi decyzyjnych, którzy może i nie zastanowią się czy coś robią źle, ale stuknie im w czerepie, że mogą przez to stracić elektorat. A to jest skuteczniejsze niż przemawianie do rozumu, którego u polityków można nie znaleźć…

          1. I właśnie o to chodzi 🙂 Zapewniam, że roznoszę jak zarazę to co tutaj ciekawego przeczytam. Dotyczy to również komentarzy. I bynajmniej nie tylko wśród bliskich. Biję się również na innych blogach, a co…Zatem? Nieśmy tę pochodnię, może komuś łby rozjaśni. Wykorzystajmy siłę i dociekliwość Eszeta, niegłupie spostrzeżenia Wibo, jak najbardziej wskazany malkontentyzm McGee, i nie mniej ciekawe wynurzenia paru (szkoda, że ich tak mało i tak rzadko) udzielających się tutaj komentatorów. A admin i redakcja, nie wspominając o p. Połomskiej niech robią swoje. A my będziemy cisnąć Wam 🙂

          2. Stuknie im w czerepie? Oj szczerze wątpię 🙁 To co się dzieje z pis jako żywo przypomina ostatnie lata rządów po gdzie o jakimkolwiek porządku i rozsądku nie było mowy.

  3. Tak się Panowie rozkręciliście że i ja dorzucę swoje skromne trzy grosze.Andy,póki co to sądzę że starszeństwo raczej mnie przysługuje (57, więc łatwo policzyć) ,no chyba że się myle.
    Tak gospodarzu i starzy forumowicze” warto rozmawiać” i choć każdy z Nas ma niekiedy inny ogląd rzeczywistości i zapatrywania to z pewnością to co łączy na tym,może i niewielkim blogu,to pragnienie przywrócenia praworządności i majestatu POLSCE z dobrobytem jej obywateli włącznie co samo w sobie jest już czymś wielkim.Niestety „w tym kraju” mamy pokażny odsetek tzw.obywateli z którymi uważam że nie należy wchodzić w żaden dyskurs, a całe działanie winno dotyczyć konkretnego w ich przypadku programu (cela +). Z pozostałą warstwą bezideową zjadaczy byle jakiego chleba i tak nie ma o czym rozmawiać. Nieraz dałem wyraz na tym blogu o niegodzeniu się moim ,podobnie jak i Wy, na inercję,często indolencję i kunktatortstwo rządzącej formacji na która zresztą oddałem swój głos. Uważam jednak tak jak tu wcześniej się odniosłem w tekście z 12.10 w „Marzeniu o przewodniej sile”… byle kosekwentej i skutecznej ,że nawet gdyby jednostkowo uznane zostało to za swoisty nonkorformizm na niwie samorządowej to na obecny czas i tak priotytem pozostaje totalna rozpierducha złodziejskich,kumoterskich po-psl-owskich sitw szczebla gminnego ,co chyba winno być oczywistą oczywistością.
    Póżno już więc w ramach post scriptum mam prośbę ; czy moglibyście odnosząc się w swoich komentarzach do parti rządzącej zejść z nazewnictwowa na okrągło używanym określeniem „pisiory”- prawda że pejoratywne i szulerskie brzmienie i jak imanentne dla totalniaków-pustaków.
    Pozdr. dla Was i Autora i tak jak kropla drąży skałę ,dwa lata temu stało się to co nie miało się prawa wydarzyć,tak pozostaje już tylko przeć do przodu ( czasem ,przy poszanowaniu istotnych reguł demokrat., cel może uświęcać środki) co w polityce nie jest chyba czymś odkrywczym. Zawsze przy kolejnych wyborach kartka może być czerwona ,albo w ogóle może jej nie być, ale póki co, zostało jeszcze wiele do zrobienia koniecznego w tej Naszej tak szarganej wewn. jak i na zewn ,ale Naszej Ojczyżnie; tak od niechcenia wybrzmiała mi na koniec taka patetyczno-patriotyczna nuta .

    1. Dzięki Wibo za te parę uwag i aluzji – także do moich wypowiedzi. Zgadzam się z tym (w sumie, ale ostrożnie!): „na obecny czas i tak priotytem pozostaje totalna rozpierducha złodziejskich,kumoterskich po-psl-owskich sitw szczebla gminnego”. To praktyczne podejście i oby tylko do tego wyjątkowego (!) przypadku się ograniczyło. Wiadomo – nadmiar władzy prowadzi do wypaczeń z biegiem czasu, nieuchronnie.
      Co do określenia „pisiory/Pisiory/PISiory” – to… nie popadajmy w przesadę, bo „każda przesada jest gorsza od faszyzmu”, jak to ktoś trafnie ujął. Nie znajduję w tym określeniu nic wulgarnego ani nawet poniżającego do tego stopnia, żeby ktokolwiek mógł poczuć się urażony. Ba – to brzmi nawet sympatycznie – oczywiście w zależności od kontekstu. Ja używam tego w różnych formach (j.w.) , by podkreślić aktualne moje nastawienie, także negatywne, do pewnych spraw dotyczących ludzi PISu. Nikomu nie ubliżając, będę w dalszym ciągu tego określenia używać, bo nie zgadzam się na używanie mowy politycznej poprawności. Pisiorów szanuję, ale nie będę im oddawał boskiej czci, bo ta tylko Bogu się należy bezwzględnie.
      Za patriotyzm w Twoich wypowiedziach Wibo – bardzo Cię lubię i uważam, że uzewnętrznianie go jest jak najbardziej wskazane.
      Pozdro!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *