Austria, V4 i Intermarium

No to się porobiło. Wybory w Austrii wygrali chadecy z Partii Ludowej, drugie miejsce zajęli „populiści” ze „skrajnie prawicowej” Partii Wolności. Razem antyimigrancka prawica uzyskała 60 procent poparcia i władzę. Co prawda wyniki nie są jeszcze oficjalne, te będą ogłoszone w czwartek kiedy zostaną policzone głosy oddane korespondencyjnie, ale żadne przetasowania nie powinny już nastąpić. Kanclerzem prawie na pewno będzie Sebastian Kurz z Partii Ludowej a do koalicji w miejsce socjaldemokratów wejdą wolnościowcy. Austria ostro skręciła w prawo co wywołuje już powoli spazmy u europejskiej lewicy.

A co to oznacza dla nas?

Przede wszystkim wzmocnienie Grupy Wyszehradzkiej. Przyszły austriacki kanclerz od jakiegoś czasu wysyłał sygnały, że chciałby się zbliżyć do V4 i podjąć współpracę a nawet wyraził zainteresowanie przekształceniem jej w V5. Możliwa jest również akcesja Austrii do Intermarium, które – jeżeli wypali – może się stać realną przeciwwagą nie tylko dla osi Berlin – Paryż ale dla całej tzw. Starej Unii. Krótko pisząc zapowiadany duopol mający przejąć władzę na kontynencie (Angela Merkel i Emmanuel Macron) może przejść do historii zanim jeszcze zacznie realne działanie.

O ile, oczywista oczywistość, nic się nie sypnie.

Trzeba pamiętać, że koalicja Partii Ludowej i Partii Wolności już raz Austrią rządziła. W roku 2000 kanclerz Wolfgang Schüssel zaprosił do rządu wolnościowców Jörga Haidera co doprowadziło do unijnych sankcji i izolacji tego alpejskiego kraju przez 14 pozostałych państw Unii Europejskiej. Doprowadziło to do przedterminowych wyborów i powrotu do władzy jedynie słusznej, socjaldemokratycznej opcji. Austriacy dali się wtenczas zastraszyć co dziś wydaje się już niemożliwym – przede wszystkim dlatego, że państwa Europy Środkowo – Wschodniej od Adriatyku po Bałtyk bardzo chętnie sojusz z Austrią przyklepią.

Istnieje jednakowoż inne niebezpieczeństwo. Otóż socjaldemokraci Martina Schulza pod wpływem wyniku austriackich wyborów mogą zmienić zdanie i mimo zapowiedzi odnowić tzw. Wielką Koalicję z chadekami Angeli Merkel, podobnie zieloni, liberałowie i komuniści mogą ograniczyć swoje żądania i również przystąpić do rządu w myśl idei „wszyscy przeciwko PiS”. Znaczy przeciwko Alternatywie dla Niemiec. Sama frau reichskanzlerin też może skręcić w lewo i zacząć budować (z Macronem) koalicję państw, której celem będzie niedopuszczenie do wzrostu znaczenia V4 (V5) i powstania realnego Intermarium.

Scenariuszy można by napisać kilka, który z nich zostanie zrealizowany tego dowiemy się już w najbliższym czasie. Czeka nas kilka nerwowych tygodni, które polski rząd (jak i rządy Czech, Węgier i Słowacji) powinien wykorzystać na dyplomatyczną inicjatywę. Pytanie tylko, czy minister Waszczykowski będzie w stanie to wszystko ogarnąć? Cóż, pożyjemy – zobaczymy…

Udostępnij na:

4 comments

  1. Szczerze? Makrela z makaronem już powinni się wziąć za rączki, iść na plażę i budować zamki na piasku. Było już tutaj, że Włosi się budzą, teraz Austriacy na oczy przejrzeli . Potwierdzam, że chętnym okiem spoglądają na v 4 i nawet dalej, czyli intermarium. Nie bałbym się owych w piaskownicy szukających porozumienia. Środkowowschodnia część Europy zaczyna tworzyć znacznie większy sojusz, niźli mieszanka ryby ze spaghetti. Akces, szukanie porozumienia z grupą wyszehradzką tego niewielkiego kraju, podniesie tylko prestiż naszego regionu. I frustrację tych wielkich z plaży. Ale gdzieś wyczytałem, że mieszkańcy alpejskich dolin z zaciekawieniem przyglądają się również Szwajcarii. Neutralność? Wyjście z unii? Zobaczymy w jakim kierunku podążą. Jest jeszcze prezydent ichnich, co raczej nie do końca miłym okiem patrzy, co się wyprawia na wschód od niego…

  2. Taaa… Okazja dla Polski, Intermarium i Austrii jest w tej chwili jedyna i chyba niepowtarzalna. Jednak Trójmorze ciągle jeszcze jest w powijakach i – czy wiadome jest komuś, kiedy z pięknej idei przeistoczy się w realną organizację/stowarzyszenie? Bo na tę chwilę – jedyne, co istnieje – to Grupa Vyszechradzka, luźny twór – z którym nawet nie wiadomo, co zrobić… Czy ma toto swój statut? Czy jest jakoś prawnie umocowane w strukturach poszczególnych państw i/lub Europy?

    1. V 4 to podobny twór, jak trójkąt weimarski. I to to ma swój statut, czy jak zwał to zwał. Na dzień dzisiejszy jest zdecydowanie lepiej zorganizowany, niż wspomniany trójkąt. Nieprzypadkowo niektóre kraje zgłaszają chęć rozszerzenia naszej grupy, a nie trójkąta. Wspomnę Rumunię, oczywiście mówię o niektórych partiach, czy ugrupowaniach, już wymieniona Austria, na południu drapią się po głowach Chorwaci i Słoweńcy. A to już, jeśli rządy tych krajów złożą akces, prosta droga do międzymorza. To tak w skrócie dla malkontentów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *