Dzieci nie należą do państwa!

Cała Polska huczy sprawą rodziców, którzy po tym jak sąd na wniosek lekarzy ograniczył im prawa rodzicielskie zabrali swoje dziecko i „uciekli” ze szpitala. Rzecz działa się w Białogradzie i byłaby drobnym incydentem gdyby nie wielka draka i zaangażowanie państwowego aparatu by ich odnaleźć i zmusić do uległości – czyli zaszczepienia dziecka. Głos zabrali już chyba wszyscy: ministrowie sprawiedliwości i zdrowia, moralne autorytety na etatach medialnych, blogerzy, prawnicy i tak dalej. Ja nie jestem specjalistą zatem też posłużę się autorytetem z tą tylko różnicą, że prawdziwym i z najwyższej półki:

„Chcieć więc, żeby władza świecka przenikała swym rządem aż do wnętrza domu jest błędem wielkim i zgubnym. Z pewnością jeśli się jakaś rodzina znajdzie w wielkich trudnościach i bez rady, że sama się z nich wyzwolić nie może, jest rzeczą słuszną by jej w tych ostatecznościach państwo udzieliło pomocy; rodziny bowiem są cząstkami państwa. Tak samo kiedy w obrębie czterech ścian domu przyjdzie do poważnego podeptania praw wzajemnych niech wówczas władza państwowa odda każdemu co mu się należy; będzie to nie pochłanianiem praw obywatelskich ale ich obroną i wykonaniem słusznej a powinnej opieki.
Tu jednak winni się wstrzymać kierownicy państw; natura nie pozwala przekraczać tych granic. Władza ojcowska jest tego rodzaju, iż ani zniknąć nie może, ani być pochłoniętą przez państwo; to samo i wspólne z życiem ludzkim ma źródło. Dzieci są cząstką ojca i jakby rozszerzeniem osoby ojcowskiej a prawdę mówiąc nie same o własnej mocy ale przez społeczność rodzinną, w której się urodziły, wchodzą do społeczności państwowej i biorą w niej udział. Z tego też względu, że dzieci są przez naturę cząstką ojca pozostająpod władzą rodziców tak długo, jak długo nie potrafią używać osobistej wolności. Jeśli zatem socjaliści odsuwając w cień powagę rodziców wprowadzają w jej miejsce opatrzność państwową grzeszą przeciw naturalnej sprawiedliwości i rozrywają jedność rodziny” – napisał w 11 akapicie encykliki „Rerum Novarum” papież Leon XIII w roku 1891.

Z papieskich słów wynika jasno: to rodzice decydują o dziecku, nie państwo, które może interweniować jedynie w przypadkach skrajnych. Tutaj jednak do żadnej skrajności i poważnego naruszenia praw nie doszło zatem najpierw lekarze a potem sąd bezprawnie usiłowali przejąć rodzicielską władzę nad dzieckiem. Na szczęście jednak zarówno minister Ziobro od sprawiedliwości i Radziwiłł od zdrowia zareagowali przyzwoicie i zgodnie z rozsądkiem przyznając rację rodzicom dziecka. Jak się sprawa skończy zobaczymy, jest jednak nadzieja, że wreszcie państwo z całym swoim aparatem i omnipotencją przestanie się wpieprzać w suwerenność rodzin.

Co zaś się tyczy szczepień i procedur medycznych to chyba najwyższy czas poddać je weryfikacji i wywalić te, które mimo iż są zupełnie niepotrzebne wciąż widnieją jako obowiązujące a lekarze ani myślą z nich rezygnować.

Udostępnij na:

10 comments

  1. I tu wracam „uperdliwie” do podpisanej skwapliwie przez PAD przymusowej ustawy szczepionkowej. Dlaczego ów „mąż opatrznościowy” Narodu Polskiego nie zawetował tej rażąco niesprawiedliwej i stwarzającej jednoznaczne zagrożenia dla zdrowia dzieci ustawy??? I to w pierwszym dniu urzędowania! Bez skrupułów, wbrew protestom Polaków – rodziców! Bo protesty były i niech nikt mi nie próbuje wmawiać, że PAD mógł o nich nie wiedzieć… niewiniątko biedne takie! Już wtedy podpadł mi totalnie.
    Dopóki ustawowy przymus szczepień nie zostanie zniesiony – dopóty będę konsekwentnie zwalczał tych, którzy chcą jego utrzymania.

    1. Krótko. PAD? Nie ma kraju europejskiego, co by nie wymuszało na obywatelach obowiązkowych szczepień, nota bene niepotrzebnych. Dajmy zatem spokój Andrzejowi. Temat rzeka. A może dłużej? Bez szczepionek dziecko (człowiek) poradzi sobie. Słabe umrze, silne przetrwa. Źle zabrzmiało? Naturalna selekcja się to nazywa. Większość szczepionek jest prewencyjna, wręcz szkodliwa dla zdrowego dziecka. Prewencja owa pokazuje, że czy zdrowe czy nie, szczepić należy. Błąd…Za powiedzmy 100 lat nijakie dziecko nie przeżyje bez „obowiązkowych szczepień”. Przewidzianych i naciskanych przez kogo? Gigantów farmaceutycznych, czerpiących miliardowe zyski, lobbując kolejne antychorobowe szczepionki. Ja też będę zwalczał (jak?) idiotyczne obowiązkowe szczepienia. Mnie zaszczepiono bodajże tylko przeciwko ospie i jakoś żyję do dziś. Nie chcę linkować, ale jest wiele tematów na necie, opisujących szkodliwość obowiązkowych szczepień. Pełna zgoda eszet.

      1. Tylko pięć krajów europejskich ma obowiązek szczepień, w ani jednym kraju nie ma przymusu szczepienia dzieci poniżej drugiego roku życia. Tak że ostrożniej 🙂

  2. Gdzieś usłyszałem jednym uchem, że „porwane” dziecko żyje i czuje się świetnie. Abstrahując od dziwnych doniesień o zakrapianiu oczu mlekiem matki, o szkodliwym(?) działaniu inkubatora itp., jeśli to dziecko przeżyje, to ja więcej do lekarzy nie pójdę…Miało wszak umrzeć za chwilę po uprowadzeniu. Hm…

    1. Kontrola ministerialna w szpitalu wykazała nieprawidłowości. Kurator został z rodziców zdjęty, prawa rodzicielskie przywrócone.
      I nie chodziło o kropienie oczu mlekiem matki tylko o to, że lekarze chcieli je zakropić, o ile pamiętam, azotanem srebra. Ponadto chcieli podać przez iniekcję kompletnie niepotrzebną witaminę K i zaszczepić, też absolutnie niepotrzebnie, przeciwko WZW typu B. A inkubatora, jak się okazuje, dzieciak zupełnie nie potrzebował, nikt nie mówił o jego szkodliwym działaniu.

  3. Generalnie nie jestem zdeklarowanym wrogiem szczepień w ogóle, ale jestem cholernie zajadłym wrogiem nadużywania tego typu „prewencji”. A już nie przepuszczę nikomu, kto by chciał zmuszać kogokolwiek do stosowania owego „dobrodziejstwa”.
    Są wyjątki, które uznaję za uzasadnione, ale zawsze za zgodą osoby odpowiedzialnej: np. szybkie zaszczepienie przeciw wściekliźnie po ugryzieniu przez chore zwierzę. Jednak to – co się w Polsce wyprawia w tej chwili, to sodoma i gomora. Hańba!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *