Kornel Morawiecki zmienił front?

„Nie należy usuwać pomników żołnierzy sowieckich. Na naszych terenach zginęło aż 600 tys. radzieckich żołnierzy. To nie byli zbrodniarze, przynajmniej nie w dużej części. Walczyli bohatersko. W porównaniu ze zbrodniami niemieckimi, zbrodnie sowieckie miały mniejszą skalę. Wkład Armii Czerwonej w pokonanie nazistów jest niezaprzeczalny. Gdyby nie Sowieci, nie byłoby nas. Niemcy nas chcieli zabić, Rosjanie tylko zniewolić” – powiedział Kornel Morawiecki a mnie zatkało. Legendarny przywódca „Solidarności Walczącej”, człowiek, który chciał siłą zwalczać komunizm i komunistów nie zgadzając się na koncyliacyjną postawę NSZZ „Solidarność” nagle zmienił front i postanowił bronić okupantów? W dodatku powielając kłamliwe stereotypy o tym, że Rosjanie nie chcieli nas pozabijać?

No cóż, może panu Marszałkowi Seniorowi warto przypomnieć czym była „Operacja polska” NKWD, co się wydarzyło w Katyniu, jak zachowywali się sowieccy sołdaci w polskich miastach i wioskach, kto dokonał rzezi Polaków podczas obławy augustowskiej i tak dalej, i w ten deseń. O wywózkach, obozach, więzieniach i innych aspektach życia w komunistycznym raju zafundowanym nam przez „wyzwolicieli” wspominać nie będę, bo i po co? Kornel Morawiecki kiedyś te wszystkie fakty znał doskonale, dziś jakby o nich zapomniał. Mam nadzieję, że to tylko zwykła, wytłumaczalna wiekiem, skleroza a nie nagła zmiana frontu i poglądów.

Pamiętać należy, że armia sowiecka nie była armią sojuszniczą ale okupacyjną, Polska nie została wyzwolona ale z jednej okupacji niemal płynnie przeszła w drugą jako wojenna zdobycz Stalina. Nie ma najmniejszego znaczenia to, że ten czy inny sołdat walczył bohatersko i ograniczał się tylko do strzelania w stronę Niemców – idąc tym tokiem rozumowania można stwierdzić, że ogromna część żołnierzy Wehrmachtu też zajmowała się tylko żołnierskim fachem, nie popełniała zbrodni i wykazywała się bohaterstwem. Czy w związku z tym ktoś ośmieli się stwierdzić, że im też należą się w Polsce pomniki? Chyba każdy uznałby coś takiego za kompletny absurd, prawda? Dlaczego zatem wciąż znajdują się wśród nas obrońcy symboli sowieckiej dominacji? I to, jak wskazuje powyższy przykład, często wśród osób tak zasłużonych dla polskiej wolności jak Marszałek Morawiecki? Pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi bo nie chciałbym się w swoich dywagacjach posunąć za daleko…

Udostępnij na:

10 comments

  1. Powiedział: „Gdyby nie Sowieci, nie byłoby nas. Niemcy nas chcieli zabić, Rosjanie tylko zniewolić”?
    Czyżby faktycznie starcza skleroza? A nie coś gorszego: ujawnienie skrywanych dotąd prawdziwych poglądów?
    W obu przypadkach należałoby go natychmiast odsunąć od pełnienia państwowych funkcji! I co to za określenie: „tylko zniewolić”? Totalna kompromitacja! Naprawdę – czasami byłoby lepiej, żeby niektórzy z „prominentów” nie otwierali dziobów niepotrzebnie – bo zaraz ” czar” pryska! I słoma wychodzi z butów.

  2. Raz jeszcze uczepię się tego zdania: „Gdyby nie Sowieci, nie byłoby nas.”
    To mi coś innego uświadomiło: można przypuszczać, że nie byłoby Polski w obecnej formie. Ale byłaby na pewno. I to nie zsowietyzowana, ale podobna do tej sprzed wojny. I w tej chwili byłaby potęgą porównywalną – jak nie większą od Niemiec.
    Gdyby nie alianckie układy z Sowietami, to polskie armie wkroczyłyby od południa (przez Włochy) i od zachodu (przez Niemcy) do kraju, w którym AK już by miała otwarty trzeci front. Niestety – Amerykanie lekkomyślnie rozbudowali potęgę ruskich do tego stopnia – że już potem nie umieli nad nimi zapanować, nie zdradzając Polaków – rzucając nas im na żer… od tamtej pory powtarzają ten błąd do dziś (patrz ISIS, Bin Laden, Afganistan itp.). A może to nie błąd…?

    1. Aż korci by w tym momencie powiedzieć: gdyby nie sowieci nie byłoby Polski w obecnej formie a pan Morawiecki nie byłby tym kim jest, legendą walki z komuną a byłby tylko zwykłym człowiekiem, jakimś tam pracownikiem naukowym na jednej z uczelni…

  3. Poczytałem i obaj panowie nieco mnie zagięli. Mając rację oczywiście, ale…Rusek ginął na polskich ziemiach nie dlatego, że chciał nas zniewolić. On MUSIAŁ, bo za nim był jeszcze jeden front. Zginęło ich w sumie, i to gruboponad 20 mln. Ten drugi front to było NKWD. Ile zabili rodaków swoich? Nie wiemy. Jednakowoż, abstrahując całkowicie od słów Morawieckiego, osobiście uważam, że jakiś szacunek należy się poległym. Powiem więcej, nawet żołnierzom wehrmacht-u. Ja osobiście nie najszczałbym na grób niemieckiego żołnierza. Bo być może był to czyjś ojciec, brat, syn…Co do Polski, jaka by była i czy w ogóle by była. Uważam, że byłaby. Pytanie tylko w jakich granicach. Jałta, Poczdam i całe przymiarki poza naszymi plecami. Przesunięto nas na nasze historyczne granice i słusznie. Wschodnie ziemie, tak często wspominane i utęsknione przez nas, były ziemiami ruskimi, pod panowaniem „zdobywców” Litwinów. Wydarliśmy je po kolejnych układach, włączając do Rzeczypospolitej. Nie wierzcie, że Polska sięgała od morza, do morza. Nigdy! Wracając do tematu. Gdyby front II W.Ś. poszedł od południa, czego w Polsce oczekiwano, może nie bylibyśmy pod pręgierzem stalinowskim, ale linia Curzona już dawno była ustalona. Jedynie co mogło mieć wpływ na naszą ojczyznę, to fakt, że bylibyśmy w strefie wpływów aliantów zachodnich, a nie ruskich. Kto wie, może plan Marshalla by o nas zaczepił? Nie mam pewności tylko co do zachodnich granic. Ale któż ma takę pewność? Panowie, i inni którzy to czytają. Stało się i już. Ale uszanujmy tych ojców, braci, synów. Takie same oczekiwania mamy wobec naszych poległych, niekoniecznie w bliskich krajach. Mnie osobiście nie przeszkadza jakiś pomnik poległych na naszych ziemiach żołnierzy. Tyle.

    1. Ps. Przykładem niech będzie profanacja jeszcze nie dokończonego pomnika poległych Polaków w bitwie o Wiedeń. Boli, prawda? Ukraińcy (podobno) też niszczą nasze pomniki. Boli? Niech zatem Rosjanie spoczywają w pokoju w naszym kraju i nie niszczmy ich pamięci. Pewnie to chciał Morawiecki przekazać.

      1. Ale przecież nikt nie kasuje cmentarzy! Chodzi tylko o likwidację pomników czyli pieczęci mających pokazać dominację sowiecką nad Polską. To gówno musi zniknąć!

  4. Andy ,Tychyba z ze zdziadziałym Morawieckim na łby się zamieniłeś;mimo wszystko niepodejrzewałem Cię o to ?!
    Może jednak przyswoisz Sobie ostatni post Gospodarza ?

  5. Aleście mnie dojechali! Częściowo słusznie, tylko małe nieporozumienie nastąpiło. Ja widziałem może parę razy pomniki poległych żołnierzy radzieckich. Ale były na mogiłach, wspólnych. Nie mam nic przeciw nim. Inna sprawa, i tu macie rację, jeśli chodzi o monumenty w wielu polskich miastach. Na rynkach, placach, ulicach niejednokrotnie noszących jeszcze nazwę Dzierżyńskiego. Te powinny zniknąć bezwzględnie. A Morawiecki dość oględnie się w tej sprawie wypowiedział, mówił o pomnikach, nie monumentalnych budowli. Pałac kultury też mamy zburzyć? Stąd moje „tłumaczenie” jego wypowiedzi. Poza tym, czy nadal mamy ruskich wkurzać propozycją likwidacji pomników? Pozbyliśmy się stalinów, leninów. Czas aby w/w monumenty przestały istnieć, ale nie ruszajmy pomników nad poległymi nieszczęśnikami idącymi z lewej, czy prawej strony na nasze ziemie. Wytłumaczyłem się jakoś?

    1. Pałac Kultury? Oczywiście, że zburzyć! Bezwzględnie! To nic innego jak sowiecka pieczęć, która miała pokazywać kto rządzi na terytorium dawnej Rzeczypospolitej będącej już li tylko sowiecką kolonią. Podobnie uczyniono z cerkwią Św. Michała Archanioła, która stała na obecnym Placu Na Rozdrożu w Warszawie a była carską pieczęcią na naszej stolicy – po odzyskaniu niepodległości została rozebrana mimo, że prezentowała się znacznie lepiej niż pałac im. Stalina i była faktycznym architektonicznym dziełem sztuki. To wszystko są pomniki obcego panowania, których w pełni suwerenne i demokratyczne państwo tolerować na swoim terytorium nie może.
      Co do cmentarzy to nikt nie postuluje ich likwidacji, w Chorzowie obok siebie leżą Powstańcy Śląscy, żołnierze Wehrmachtu i sowieccy sołdaci. Znicze, kwiaty i modlitwę mają zapewnioną wszyscy i nikomu do głowy nie przychodzi dewastacja czy profanowanie mogił.

      1. Ok. Każdy może mieć swoje zdanie na ten temat. Dostrzegam niejaką zbieżność między nami w oczekiwaniach co do monumentów zaborczych, czy okupacyjnych. Co do wspomnianej cerkwi to ciekawostka dla mnie, nie słyszałem o takiej sprawie. Mimo to uważam, że niszczenie budowli jakiejkolwiek, w tym wypadku pałacu kultury, który już jest zabytkiem, należy rozważać nieco ostrożniej niż proponujesz. Można np. postawić przed nim tablicę informującą turystów, że jest to relikt „panowania” sowieckiego w Polsce. Można też go wysadzić w powietrze, mnie wsjo rawno. Zapewniam Cię jednak, że próba usunięcia tego przybytku, może się spotkać z niemałym protestem obywateli. W niektórych łbach ciągle widnieje jako symbol Warszawy. Zdjęcia sobie ludziska robią, jak nie przymierzając pod Wawelem…Reszta naszych poglądów jest w miarę jednakowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *