Prywatna opozycja Kaczyńskiego

Spotkał się wczoraj Prezydent Andrzej Duda z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Spotkał i… no właśnie nie wiadomo co i. „Spotkanie odbyło się w dobrej atmosferze” – powiedziała rzeczniczka Beata Mazurek, po czym sobie poszła zostawiając dziennikarzy i ludek w błogiej nieświadomości. Wielkiego zgryza mają wszyscy – i ci, którzy cieszyli się, że Prezydent się zbuntował przeciwko dyktatorowi; i ci, którzy wkurzali się bo ich zdaniem Prezydent zdradził Naczelnika.

A skoro nic nie wiemy to możemy sobie pogdybać.

Otóż moim zdaniem panowie siedzieli sobie przy kawce i innych płynach konferencyjnych gratulując sobie wzajemnie genialnego rozegrania kretynów z totalnej opozycji. Bo jestem przekonany, że akcja z dwoma wetami i napięciem pomiędzy małym i dużym pałacem była starannie zaplanowana i przeprowadzona punkt po punkcie zgodnie z harmonogramem. Prezydent przyjął na siebie rolę lidera opozycji przygarniając do siebie Kukiz’15 i PSL marginalizując jednocześnie Platformę Obywatelską i .Nowoczesną, które stały się właściwie na scenie politycznej niepotrzebne. No bo po co komu ugrupowania, które kontestują wszystko nie mając żadnej mocy sprawczej kiedy na scenie pojawia się ktoś, kto potrafi się rządzącym przeciwstawić czynnie i skutecznie?

Polityka to ciągły spór, docieranie się opinii i pomysłów, szukanie kompromisów i przekonywanie do swoich racji. Kiedy zamiast tego jest ciągła negacja, kiedy bez przerwy trzeba udowadniać, że nie jest się wielbłądem trudno uprawiać politykę – w demokracji rząd musi mieć opozycję dla własnego komfortu. Dlatego – uważam – na Nowogrodzkiej wykombinowano sobie opozycję prywatną w postaci Pana Prezydenta i paru przystawek. I to wypaliło – wzrosły zarówno sondażowe notowania Prawa i Sprawiedliwości jak i poziom zaufania do Andrzeja Dudy. Bo Polacy lubią spór, jesteśmy jednym z najbardziej rozpolitykowanych narodów w Europie jeżeli nie na świecie. Ale musi być to spór merytoryczny, konkretny a nie jałowy, polegający wyłącznie na negacji. I to właśnie dostaliśmy razem z przekonaniem, że najważniejsza z reform – reforma sądownictwa – nie będzie ustawiona pod widzimisię jednego człowieka ale wyłoni się z rzeczowej dyskusji pomiędzy dwoma, nie zawsze jednomyślnymi, ośrodkami.

A Platforma i .Nowoczesna? No cóż, w każdym cyrku oprócz akrobatów musi być kilku clownów, widzowie potrzebują od czasu do czasu humorystycznego przerywnika pomiędzy mrożącymi krew w żyłach występami.

Udostępnij na:

7 comments

  1. Teoretycznie skłaniam się ku takiej właśnie interpretacji dotychczasowych wydarzeń.
    Praktycznie: pożywiom- uwidim.
    Nie omieszkałem jednak przy tak sposobnej okazji – jak ostatnie 2 veta PAD – przypiąć mu paru nieleganckich łatek… zasłużył sobie na nie, jak nikt inny! Nie będzie mi tu fikał bezkarnie 😉

    1. Panowie, jest jeszcze jedna sprawa. Otóż kiedy Zizi Ziobro strzelił focha i odszedł z PiS zakładając swoją Solidarną Polskę namawiał Andrzeja Dudę do tego, by poszedł z nim. Duda odmówił. Dlatego mam wrażenie, że teraz Zizi jako minister sprawiedliwości celowo wetknął w ustawy takie wątki, które zmusiły Prezydenta do weta żeby nastawić do niego negatywnie część wyborców i skonfliktować go z partią.

      1. Ale to nieco przeczy całym wcześniejszym dywagacjom…W sumie, gdyby się nad tym pozastanawiać, to jeszcze parę albo i kilka teorii można by wysunąć.

        1. Przeczy albo i nie przeczy. JarKacz jest prawnikiem, nie wierzę, że nie czytał ustawy razem z ziobrowymi pułapkami, nie wierzę też, że mógłby je przeoczyć. Znaczy się wykorzystał sytuację, obgadał sprawę z Prezydentem i odpalił „aferę wetową” 🙂

  2. A dlaczego to nie bierzecie pod uwagę opcji „dudusia-uw-olskigo zdrajczyka”,jak to kidyś jeden z publicystów powiedział ,że z uni tzw.wolności można wprawdzie formalnie wyjść,ale unia z tego człowieka najpewniej nie wyszła. I aktualny szczegolnie w tej sytucji dudusiowych wet pozostaje przytaczany tu już przeze mnie A.Ścios z blogu „Bezdekretu”-
    link do jego ostatniego tekstu: https://bezdekretu.blogspot.com/2017/08/prezydent-musi-byc-niczym-latarnia.html,co stoi oczywiscie w sprzeczności z Waszymi tezami.
    Za niedługo zresztą się przekonamy jaki to wielki reformator jest z naszego (nie z mojego,choć na niego głosowałem nie mając innego wyjścia) p-rezydenta,bo wróble już ćwierkają o wieku emerytalnym i pozostawaniu do końca kadencji nadzyczajnej kasty tzw. sędziów SN co z pewnością nie przysporzy poparcia Pisowi .
    Zobaczymy jakie wówczas teorie wusnujecie,jakkolwik chciałbym się mylić w swoich przewidywaniach,ale co jeśli nie ?

    1. No cóż ja tej opcji nie wykluczam choć wydaje mi się mniej prawdopodobna w świetle ostatnich wydarzeń. W drugiej turze też głosowałem na Dudę z braku wyjścia, wyborcą PiS nie jestem zatem stoję tutaj trochę jako zewnętrzny obserwator. Mam jednak nadzieję, że Prezydent nie zawiedzie mojego ograniczonego zaufania i że to jednak ja mam rację. No cóż, pożyjemy – zobaczymy i obyśmy nie musieli znowu tłuc się z uzurpatorem takim jak Komorowski czy Kwas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *