Priorytety

Czeski europoseł Petr Mach, który zyskał sympatię obroną Polski i noszoną podczas „przesłuchania” premier Beaty Szydło plakietką z napisem „Jestem Polakiem” zrzekł się brukselczykowskiego mandatu. „Uważam czeską Izbę Poselską za ważniejszą politycznie instytucję niż Parlament Europejski. Będę w stanie skuteczniej promować idee, które reprezentuje” – powiedział podczas konferencji prasowej dodając, że za cel stawia sobie uzyskanie przez jego partię co najmniej pięcioprocentowego poparcia w wyborach. Krótko pisząc facet zrezygnował z ciężkiej kasy i europarlamentarnego lenistwa na rzecz ciężkiej pracy i małych (w porównaniu z pensją eurodepa) pieniędzy.

I teraz porównajcie sobie Szanowni jego postawę z postawą Donalda Tuska, który dla kasy porzucił funkcję premiera polskiego rządu dla posady lokaja Rady Europejskiej, który całą swoją polityczną karierę podporządkował awansowi na brukselskie salony wysługując się możnym i zdradzając nasz interes narodowy na każdym niemalże kroku…

Na tym właściwie mógłbym skończyć ale podobnych ludzi mamy w naszej nieszczęśliwej ojczyźnie całe tabuny. Ludzi, którzy dla własnych korzyści i zaszczytów gotowi są ściągnąć spodnie i zdefekować na własny kraj pod dyktando frau Reichskanzlerin i innych. Różnie można ich nazywać: zdrajcami, sprzedawczykami… dla mnie jednak żadne z tych określeń nie oddaje sedna. Żeby być zdrajcą trzeba najpierw należeć do społeczności, którą się zdradza. Oni przecież nigdy nie byli jednymi z nas, nigdy się nie identyfikowali ani z Polską ani z polskością – sam „król Europy” pisał swego czasu, że jest ona nienormalnością. Dla mnie mają oni mentalność fornala, który dzieli świat na dwie kategorie – „moje” i „nie moje”. A skoro „nie moje” to można zniszczyć, sprzedać, oddać uzyskując w zamian wymierną korzyść – czyli przerobić na „moje”. Tak właśnie zrobił Tusk, Lewandowski, Boni i cała reszta skurkowańców, dla których – powtórzmy po „królu Europy” – polskość to nienormalność…

Rezygnacja Petra Macha to dla nas smutna wiadomość. Tracimy jednego z najcenniejszych sojuszników i człowieka, który w swojej pracy kierował się zdrowym rozsądkiem i uczciwością. Ale cóż, czeska racja stanu jest dla niego najważniejsza i musimy to uszanować. Mając przy okazji nadzieję, że choć kilku naszych eurodepów weźmie sobie jego postawę do serca…

Udostępnij na:

9 comments

  1. Bez złudzeń. Co do tzw. „naszych” z totalitarnej opozycji, a także co do byłego już europosła Macha. Jego osobiste sympatie na nic się zdały w brukselskiej arytmetyce. Mam nadzieję, że pamiętasz 27:1?

    1. Pamiętam, ale weź pod uwagę że Petr Mach jest w opozycji do własnego rządu. To taki czeski Korwin tylko bardziej roztropny i racjonalny. On nie brał udziału w tym pamiętnym głosowaniu.

  2. Cytuję końcówkę „Mając przy okazji nadzieję, że choć kilku naszych eurodepów weźmie sobie jego postawę do serca…”
    Którzy niby? Ci co walczą o polskość w zatęchłej Brukseli? Niech tam lepiej zostaną, mogą się przydać. Bo zdrajcy i sprzedawczyki, jak ich nazwałeś, raczej nie powrócą…Taka mała dygresja, pokazująca paradoksalnie, że powrót Polaków wzorem Macha, nie jest najlepszym pomysłem…

  3. Ad,Andy. I niech w tym pozostaniu ( p.Legutko,Czarnecki,p.Wiśniewska i im podobni z prawej strony) zaktywizują jednoznacznie swoją postawę i stosunek do tej eurokołchozowej chlewni a tu w kraju możemy co najwyżej liczyć na to że coraz większa ,świadoma część polskiego spłeczeństwa da wyraz zdecydowanego ostracyzmu tej rodzimej ,zd-radzieckiej,ścierwojadni w najbliższym wyborach samorządowych ,na początek jako że prawdziwi Polacy najbardziej brzydzą się właśnie taką sprzedajną hołotą,ktora plując na kraj swojego pochodzenia godna jest jedynie największej pogardy i osądzenia przez prawdziwy, POLSKI wymiar sprawiedliwości ,gdy już będziemy go mieli.
    A wiec jak widzisz Andy i Ty Gospodarzu cały czas mamy” śmiertelny „podział na Onych i POLAKÓW którzy muszą „onych”wyeliminować raz na zawsze,ażeby mogła zaistnieć POLSKA POLAKÓW,o czym nieraz tu już mówiłem ,wyrazicielem których to idei z żyjących, jest przywoływany tu przeze mnie blogier A.Ścios w „Bezdekretu”, a z wielkich którzy odeszli niezaprzeczalnie Józef Mackiewicz hrerbu (nomen omen) Bożawola.

  4. Ps; Mam nadzieję że przy okazji wrzuconej dygresji mój post nie wybrzmiał niczym osobisty, ideowy manifest ,choć uważam powyższe za możliwe do zrealizowania tytułowe
    ” PRIORYTETY”

    1. Ci, którzy tam są, PRAWDZIWI Polacy, niejednokrotnie dali już pokaz, co znaczy dbanie o interesy Ojczyzny. Choć jest ich garstka, nie oszczędzają języka, by „pocisnąć” każdemu, kto na Polskę pluje. Nawet „rodakom swoim..?” I to też jest priorytet. Rodakom, co na saksy uciekli, aby lepsze profity otrzymywać i …Właśnie. Szkodzić krajowi, z którego pouciekali. Przypomnę nieco historii z 39 r. Wojna obronna po agresji niemieckiej. Gdzie byli dowódcy (Polacy aby?) po pierwszych dniach września? Otóż już w pierwszych dniach byli w Rumunii. Rydz-Śmigły, 2 września już go nie było, wszak naczelny wódz! Dowódca Armii Warszawa Biernacki, w Rumunii, dowódca Armii Łódź, Rómmel vel Rummel (hmmm?) zmyka do Warszawy zostawiając podopiecznych bez dowództwa. Admirał Józef Unrug (hmmm?) ucieka na Hel zostawiając polskie wybrzeże bez dowództwa. Hel poddał bez walki. Dowódca największej armii Poznań, Kutrzeba, mógł pójść nawet na Berlin, bo z tej strony nie było natarcia niemieckiego. Miast tego plątał się po Wielkopolsce, przyjmując jedynie potyczki, po czym, po bitwie nad Bzurą przebił się do Warszawy. Dlaczego? Bo brakło naczelnego dowództwa, zdrajców, którzy już o obronie Francji myśleli, miast organizować obronę terytorium Polski. Czemu o tym piszę? Bo priorytetem polskich włodarzy (czytaj generałów) była obrona polskich ziem. Pouciekali, pozostawiając milionową ponad armię bez dowódców. Walkę prowadzili jacyś kapitanowie, porucznicy. A elita jeneralska wolała zachód. To taki malutki skrót historyczny, pokazujący, że co więksi, pouciekali. Tam ciepełko znaleźli, piersi prężyli jako Polacy. Czy coś uzyskali? Osobna historia. Co chcą uzyskać dzisiejsi uchodźcy z kraju? Niby Polacy? Historia pokaże. Wiarę mam tylko, że w zapomnienie pójdą. Na pohybel i już.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *