Delegalizacja islamu to więcej trupów

Jeżeli jeszcze raz usłyszę postulat domagający się delegalizacji islamu to trafi mnie jasny i ciężki szlag – jest to taka głupota, że nie potrafię przejść obok niej obojętnie. Niestety coraz więcej ludzi widzi w tym panaceum na kłopoty Europy z terroryzmem nie zdając sobie sprawy, że efekt będzie absolutnie odwrotny.

Po pierwsze: nie da się kontrolować w co człowiek wierzy. Państwo nie ma możliwości zabronić wyznawania wiary w Allaha ani żadnego innego bożka ponieważ nie jest w stanie przeprogramowywać umysłów. Zamknięcie meczetów nie oznacza, że muzułmanie staną się ateistami czy zaczną masowo nawracać się na chrześcijaństwo. Wręcz przeciwnie, utwierdzą się w swojej wierze uznając, że prześladowania są dowodem na jej prawdziwość. I zaczną się bronić.

Starsi pamiętają, młodsi sobie doczytają albo posłuchają opowieści – kiedy komuniści zbudowali Nową Hutę miała ona być miastem bez Boga, mieli ją zamieszkiwać „nowi ludzie”. Przez długi czas nie pozwalano tam postawić kościoła. Co się stało? Ano lud się zbuntował, gromadził się na publicznych modłach,  Karol Wojtyła odprawił mszę, postawiono słynny krzyż i w końcu władze musiały ustąpić. Serio ktoś wierzy, że muzułmanie to jakieś mięczaki, które inaczej niż robotnicy z Nowej Huty podporządkują się zakazowi? Będzie dokładnie odwrotnie, z tym że zamiast publicznych modłów będzie publiczne odrąbywanie głów, strzelaniny, bomby i wjeżdżające w tłum samochody. Na ogromną skalę, bo do działania wezmą się tez ci, którzy dziś chcą po prostu spokojnie żyć. Bo nic tak człiwieka nie pobudza do działania jak uderzenie w jego ducha, w jego wiarę. Zwłaszcza, kiedy ta jest głęboka.

Dziś w Europie jest około 25 milionów muzułmanów, z których ogromna większość nie ma zamiaru ani nikogo zabić ani samemu zginąć w imię dżihadu. Ale kiedy uderzymy w ich wiarę te proporcje się zmienią i dopiero wtedy zobaczymy krwawą jatkę.

Receptą nie jest zakaz niemożliwy do wyegzekwowania i generujący jeszcze większą agresję ale koniec tolerancji i udawania, że odmienne zwyczaje trzeba zaakceptować. Układ musi być konkretny: przestrzegasz naszego prawa i szanujesz nasze zwyczaje w zamian za co możesz u nas mieszkać i praktykować swoją religię albo razem z całą rodziną wylatujesz pierwszym samolotem do kraju pochodzenia. I nie ma znaczenia, że kiedyś dostałeś obywatelstwo Francji, Niemiec albo innej Holandii, nie ma znaczenia że się w Europie urodziłeś – obywatelstwo to nie tylko przywileje, to przede wszystkim obowiązki. I należy wreszcie skończyć z idiotycznym przekonaniem, że to obywatelstwo jest dożywotnie.

Na koniec jeszcze jedno: delegalizacja islamu będzie się wiązać z tym, że jego wyznawcy zejdą do podziemia udając na codzien, że Allah ich zupełnie nie obchodzi – w odróżnieniu od chrześcijan mogą to zrobić bez skrupułów, w islamie kłamstwo wobec niewoernego – takkija – jest dopuszczalne. I wtedy całkowicie stracimy kontrolę i jakikolwiel wpływ na ogromną i wciąż rosnącą grupę ludzi, w dodatku grupę bardzo groźną, która nie uznaje naszych zasad i gardzi naszą cywilizacją.

Udostępnij na:

5 comments

  1. A gdzie żeś Waszeć usłyszał znowu o delegalizacji islamu, że tak Cię to rozjątrzyło?
    A co do pogardy muzułmanów dla naszej kultury jewropejskiej – to ona się przecież na antykulturze opiera… i to najpóźniej od 1968-go, jak nie wcześniej. To jak ją szanować mają muzułmanie, skoro sami widzicie – jaka jest mierna? Uogólniając oczywiście.

    1. Są środowiska, nawet w Polsce, które w takiej działalności widzą rozwiązanie problemu. Jest to jednak marginalna sprawa, nie warto szukać i zastanawiać się nad motywacją owych. Jak chcesz to namierzaj organizacje nacjonalistyczne, tam takowe głosy u niektórych padają.

  2. Trafione w punkt. Osobiście byłbym za kolejną wyprawą krzyżową, tym razem do Europy zachodniej. Ale nie w tym rzecz, postrzegam to w inny sposób. Mamy już delegalizację faszyzmu (zmieniło to coś?), mamy delegalizację komunizmu ( jak powyżej). Jak zawrze w Europie, jak nikt już nie będzie panował nad sytuacją, coraz częściej słychać będzie o delegalizacji islamu. Zgadzam się, że spowoduje to tylko nasilenie konfliktu. Już kiedyś sygnalizowałem tutaj, że najlepszym sposobem byłoby podstawienie statków transportowych i wywiezienie WSZYSTKICH ciapatych gdzie ich miejsce. Niestety, przy dzisiejszym światopoglądzie europejskim jest to niemożliwe. Spójrzmy na Australię. Mają olbrzymie przestrzenie do zamieszkania, a wszystkich nielegalnych najpierw do obozu, a za chwilę na miejsce skąd przybyli. Ech…Gdyby ktokolwiek z naszych władców wziął przykład z antypodów, nie trzeba by było wspominać o jakiejś delegalizacji.

  3. Co do meritum: obaj Panowie macie rację – delegalizacja islamu to jest niebotycznie absurdalne rozwiązanie. Ale ono wcale nie jest żadnym wyjątkiem w sensie taktycznym: stosowanych ogólnie metod rozwiązywania problemów. Mianowicie jest to „leczenie” objawów, a nie przyczyn „choroby”. Skąd my to znamy? 😉
    Pomijając lemingów proponujących delegalizację islamu z czystej naiwności lub wskutek wrodzonej niechęci do logicznego myślenia – to kto pozostaje? Ano ci, którzy za sprowadzaniem muzułmanów stoją i mają w tym swój ukryty cel. Dla nich „leczenie przyczyn” to dekonspiracja i utrata potencjalnych korzyści płynących z tego niecnego procederu. A delegalizacja islamu jest dla nich jak najbardziej pożądanym rozwiązaniem: właśnie z powodu katastrofalnych skutków owej decyzji. Czyli dla kogo? Dla wszystkich, którym zależy na: destabilizacji państw i wywołaniu zamieszek. To uzasadni zaostrzenie kontroli policyjnej i ograniczenia wolności obywatelskich na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa. Aż do wprowadzenia obowiązku wszczepiania czipów identyfikacyjnych. A także transgranicznej kontroli obywateli. Totalne zniewolenie i inwigilacja. Manipulowanie społeczeństwem. Homo Sowieticus – to cel ostateczny. I NWO będzie osiągnięty. Globalny komunizm w „zachodnim” stylu.
    To tak w skrócie.

    1. ??? Jestem w szoku, poszedłeś tak daleko w głąb problemu, że aż mi głupio. Wielokrotnie mądre rzeczy pisałeś, ale teraz mnie zgięło. Bo wydaje się, że możesz mieć rację. Bardzo mi się wydaje…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *