Ubermensche znowu pouczają…

Jan Pallokat, korespondent niemieckiej publicznej telewizji ARD, wyraził opinię, że Polacy są narodem upadłym, składającym się z prawicowego pospólstwa wyzbytego moralności.

„… prawicowe wojownicze pospólstwo czuje się teraz w Polsce coraz bardziej ośmielone, i naród – widziany jako całość – traci jakby moralny kompas i właściwą miarę…” – napisał na swoim facebookowym profilu by na koniec dodać: „Cóż za dramatyczny upadek narodu, który jeszcze do niedawna
był dumnym prymusem Unii Europejskiej, który pomimo tych ran, które na przestrzeni dziejów mu zadano, wydawał się z wolna z nich wylizywać. Jak to się wszystko skończy?”.

Ja Panu, panie korespondent, powiem jak to się skończy: Polacy będą dumnym ze swojej tradycji i historii narodem jeszcze długo po tym, kiedy Niemcy zamienią się już tylko w suchy zapis na kartach szkolnych podręczników. Ich miejsce zajmą Arabowie i cała reszta najeźdźców z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, którzy powoli ale systematycznie będą zdobywać kolejne przyczółki: dzirlnice, potem miasta, wreszcie landy i w końcu całą Bunderepublikę. Pycha kroczy przed upadkiem panie Pallokat, kto jak kto ale Niemiec powinien o tym wiedzieć. A od Polaków się pan – napiszę kolokwialnie – odwal, bo my w przeciwieństwie do was mamy dobrą pamięć i nie zapominamy o rachunkach. I my, znowu inaczej niż wy, mamy być z czego dumni.

Udostępnij na:

11 comments

  1. Dobrze, że ktoś choć trochę reaguje na kolejne wybryki Niemców – podając do wiadomości Polaków wypociny niemieckich pismaków. Niemcy znowu wierzgają, znowu mają za mało przestrzeni życiowej… I znowu sprowadzą na świat kolejne nieszczęście, tak jak to zrobili już dwukrotnie. Do trzech razy sztuka…? Ano – wygląda na to, że tak!
    Ciapatych już od dłuższego czasu przyjmują do Bundeswehry i mają w tym swój cel: chcą mieć posłusznych morderców przeciwko Polakom, Węgrom czy innym niepokornym narodom. Jednak każdy kij ma (co najmniej) dwa końce: ciapate też mają w tym swój – nieco jednak inny, niż Niemcy by sobie życzyli- cel. Jaki? My się domyślamy, ale nie wszyscy biorą to na serio, niestety. Właściwie mało kto. A naprawdę strach się bać, kiedy nowoczesna niemiecka technologia dostanie się w łapska arabów! Wtedy nie tylko nasza narodowa duma może ucierpieć ;/

  2. @ A.D. Wreszcie tchnęło niejakim optymizmem w wypowiedzi. Nieco mnie to podbudowało, gdyż mam podobne odczucia. To szczekanie zza Odry przypomina mi kwik naszej opozycji, która tonie. Na pohybel jednym i drugim.
    @ Eszet. Właśnie zgasiłeś mój optymizm swoim komentarzem 😉

    1. Przykro mi Andy, ale tylko „prawda nas wyzwoli”. Nie ma co popadać w samozodowolenie, bo to grozi „zasypianiem gruszek w popiele”. Co by nie mówić o Niemcach – to są oni jednak znani z pragmatyzmu i działają wielotorowo, co nie znaczy – że są w stanie przewidzieć wszystkie dalekosiężne skutki swoich obecnych działań (np. opisana przeze mnie obawa wykorzystania Bundeswehry przez muzułmanów do ich własnych celów).
      Taka „tania uciecha” z tego – jak to Niemcy w niedalekiej przyszłości mają upaść, a Polacy się odrodzić jak Feniks z popiołów – może źle się przysłużyć sprawie polskiej: bo jak na razie to tak nie jest i nie wiadomo – czy będzie, jeśli przed czasem odtrąbimy zwycięstwo!

      1. PS. Moje obawy wynikają z obserwacji m. in. tego – co się obecnie dzieje na polskiej scenie politycznej (PAD koniem trojańskim Niemców…?)

        1. Nie tylko Ty obserwujesz zachowania PAD-a. Poniższy link również pokazuje, że wielu bardziej, lub mniej rozgarniętych jasnowidzów próbuje wyciągać wnioski. Sam z niejakim zdumieniem patrzę co się to wyprawia. Osobiście widzę dwie możliwości. Wszystko co wyczynia PAD jest pod kontrolą PiS-u i jakiś tam cel próbują realizować wspólnie , lub rzeczywiście PAD dokonuje wolty służącej jego wizji. Jakiej? Nie wiemy i nie kombinujmy, Czy to jest otwarta walka między wspomnianymi, czy też przygotowanie wspólnego frontu do rozgrywki z polskim establishmentem, tym który w Polsce bruździ. Takie dywagacje ocierają się już o teorie spiskowe. Koalicja prezydencka z PSL-em? Z Kukizem? Przecież to na odległość śmierdzi, a chyba prezydent chce wystąpić o reelekcję…A będzie miał, moim zdaniem potężnego kontrkandydata. PBS. Nie jakiegoś tam Tuska, czy inny wynalazek opozycji. Reasumując, jeśli istotnie odsuwa się od rządzącej Zj. Prawicy, to sam sobie grób kopie . Poczekajmy, jak się potoczą sprawy. Dodam na koniec, że ostrożniejszy byłbym w opinii, iż mamy niemieckiego konia trojańskiego. Chyba za grubo pociągnąłeś, choć nie ukrywam, że i takie sugestie padają na necie od wszelakich „znawców tematu”.

          1. No dobra, teraz ja się pobawię w teorię spiskową. Zauważyliście ostatnio wzrost notowań PiS-U w sondażach? Niby parę punktów, ale kiedy to nastąpiło? Otóż po vecie prezydenta. Jak to tłumaczę? Cóż, naród zauważył niezły projekt partii rządzącej i nagle nici z tego, bo PAD…Naród pomyślał i w sondażach poparł znacznie pisiorków, no bo chcieli dobrze. Niby piernik do wiatraka nie ma nic, ale PAD utracił zaufanie ( nie wszystkich), za to pisiorki podciągnęli słupek. Gra? Skupmy się na niedalekich wyborach samorządowych. Sprawdzian będzie, na ile PiS ma wskazywane poparcie. Zależy im na tym, aby zdobyć na początek jakieś reduty, bo za 2 latka z hakiem nastąpi totalna rozgrywka. A czego chce PiS? Większości konstytucyjnej. I czego jeszcze? Paradoksalnie ustroju prezydenckiego, kosztem teraźniejszego prezydenta. Gra? Nie osiągną tego celu, jeśli nie zdobędą 3/4 w sejmie, choćby razem z Kukizem, który tez optuje za radykalnymi zmianami w konstytucji. I teraz ten mój spisek. PAD blokuje ustawy wbrew swoim przekonaniom, daje pisiorkom parę punktów więcej, udaje nieszczęśnika oderwanego od polityki, prezes kota zagłaskuje na śmierć czując wzrost notowań, a za dwa lata? Słuchaj Andrzej, swoje zrobiłeś, teraz masz jeszcze rok, aby swój wizerunek podnieść. I zostaniesz prezydentem z nową konstytucją w ręce. Przecież jesteś nasz, więc? Pasuje? Bo jak nie będziesz współpracował, to Szydło Cię zmiecie. Cóż, wolno innym snuć teorie spiskowe, to i ja mogę 😉 . Czy te moje wypociny mają jakiś sens, czy całkiem mi odbiło? W sumie jak przelecę neta i się naczytam mędrców, to moje wynurzenia wcale nie odbiegają od głupot jakie czasem czytam. Kurde, przez tą Babę i chłopa przy niej w grafomanię zaraz wpadnę. Dawać, wszyscy ile Was jest. Zbijajcie moje argumenty. Wezmę na klatę 🙂

  3. Panowie, w szczególności Andy; kiedy wreszcie wyzbędzicie się spekulatywnych złudzeń względem PAD-dusia z absurdalnymi teoryjkami spiskowymi i nie zechcecie uznać oczywistego stanu rzeczy ,że III RP to ciągle prl-bis . Odsyłam ku rozważeniu ,nie poraz pierwszy ,do ostatniego tekstu A.Ściosa w „Bez Dekretu” – „Prezydent musi być niczym latarnia …” z komentarzami- link : https://bezdekretu.blogspot.com/2017/08/prezydent-musi-byc-niczym-latarnia.html
    Ufam ,że gospodarz w tym przypadku wybaczy mi anonsowanie imiennego blogera ,ale uważam że może być to z korzyścią do bardziej pogłębionych i analitycznych komentarzy dot . naszej kondycji państwowej. Ps;
    Ścierwa szwabsko-unijne, tak zewnętrznej jak i wewn.tzw.polskiej prowieniencji możemy co najwyżej ,tak długo jak tylko rzężą plując jadem olać( domyślcie się czym), oczywiście dopóty tylko skowyczą bezzębnie i bez pazurów. Pozdrowienia dla Gospdarza i dla Was

    1. Z całym szacunkiem Wibo, czy nie masz innego guru niż Aleksander Ścios? Zmęczyłem, powiadam zmęczyłem jego pogląd na sprawę, i raczej mniej niż w połowie zgadzam się z nim. Dla mnie zbytnio „mądry jest”. Już tu kiedyś pisałem, że jest to człowiek inteligentny i o nieprzeciętnej wiedzy. Ale sposób jaki przedstawia sytuację, jest co najmniej tendencyjny. Czytając go czasem, raczej te krótsze wywody, dawno zauważyłem, że gościu nie dostrzega nigdy nic pozytywnego. On po prostu STRASZY! Po lekturze tego felietonisty mam ochotę na Kamczatkę wyjechać, tak strasznie źle jest w Polsce. Na miły Bóg, lepiej aby zaczął pisać o sytuacji na Ukrainie, prędzej miałoby to sens. Ja się jako tako czuję dobrze w Polsce i daleki jestem od tego, aby w depresję popadać. A po Twoich linkach ze wspomnianym autorytetem czasem bliski jestem popełnienia seppuku. Nie neguję jego wizji, spostrzeżeń, ale czasem strach czytać. I zapewniam Cię, że pozbawiony jestem spektakularnych złudzeń. Ot , poszedłem po bandzie spiskując sobie nieco, mając nadzieję na dyskurs. A nie na odsyłanie do innego spiskowca. Mógłbym znaleźć na necie równie mądrego grafomana, który całkowicie przeczy sugestiom A.Ś. Np. Krzysztofjaw. Też ma swój blog, diametralnie różniący się od blogu Aleksandra Ś. Ale po co? Tu sobie możemy na spokojnie , bez straszenia i bez hurraoptymizmu popisać, zdania powymieniać. Mój ostatni komentarz miał służyć sprowokowaniu do rozmowy, taki miałem zamiar. Z Twoim Ps. natomiast całkowicie się zgadzam.

  4. Wibo, „że III RP to ciągle prl-bis” – to jest dla mnie ciągle aktualna sprawa! Ja uważam, że tak właśnie jest, bo obecne elity polityczne Polski wprost się stamtąd wywodzą. Nie ma w Polsce prawdziwej prawicy – w tradycyjnym rozumieniu tego słowa, choćby nie wiem jak bardzo chcieli niektórzy – to pojęcie naginać do rzeczywistości. Czy bardziej radykalne ugrupowania – jak choćby Ruch Narodowy, KNP, UPR – można tak traktować? Sam nie wiem. Może wszystkie zarejestrowane w PL partie grają (w mniejszym lub większym stopniu) tzw. dobrego lub złego policjanta – po to tylko, żeby zbałamucić naród? A w sumie realizują: z góry założone, te same cele, tylko innymi metodami?
    Andy, dlatego właśnie (patrz wyżej) przyrównałem PAD do niemieckiego trojana (tzw. zły policjant). Oczywiście można to spokojnie zaliczyć do kategorii teorii spiskowych. Ale co my tutaj, biedne żuczki możemy innego robić, jak nie spekulować – na podstawie bardzo niepełnych danych, które posiadamy?
    Uważam, że polskie elity polityczne są tak mocno uwikłane w rozmaite zależności, układy (także mafijne) – że w zasadzie prawie niemożliwością jest zrobienie czegoś obiektywnie dobrego dla przyszłości Narodu i Państwa. Jak te układy rozwalić? Mam tylko (słabą) nadzieję, że JK wspólnie z AM do tego właśnie dążą (zgodnie z Twoją teorią) i na tę okoliczność z całego serca bym im życzył powodzenia.

    1. Może tylko króciutko. Nie pozbędziemy się PRL-bis, bez zmiany konstytucji PRL-bis. I zmiany na ustrój prezydencki, co jest równoznaczne ze zmianą konstytucji. Na dzień dzisiejszy widzę tylko jedną partię polityczną, która może tego dokonać. Być może nie sama. Polegną wtedy sądy, układy, kumoterstwo, nepotyzm i co tam jeszcze.Polegnie wreszcie PRL-bis. I na to liczę. Bez tego, choćby się ktokolwiek napinał do granic możliwości, nic nie wyniknie. Żadna ustawa nie zmieni prl-owskich korzeni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *