Totalna opozycja zmieciona ze sceny

Prezydencka nowela do ustawy o KRS (sędziowie wybierani przez sejm 3/5 głosów) to majstersztyk. Dowodem niech będzie chociażby furia jaką zaprezentowali politycy Platformy Obywatelskiej i .Nowoczesnej podczas nocnych obrad, kiedy dotarło do nich, że jednym ruchem zostali wyautowani i nic na to nie mogą poradzić – w końcu Andrzej Duda spełnił ich postulat i zapobiegł „upartyjnieniu” Krajowej Rady Sądownictwa. W dodatku tak sprytnie, że wspomniane partie nie są potrzebne do wyboru sędziów, potrzebna liczba posłów to akurat PiS, Kukiz’15, niezrzeszeni i małe koła plus, ewentualnie, kilka osób z PSL. Kompromis możliwy do osiągnięcia a totalnej opozycji pozostało wycie, prowokowanie i bieganie z płaczem do „europejskich przyjaciół.

Tyle, że ci „europejscy przyjaciele” też zostali przez Prezydenta spacyfikowani i nie pomogą, odpadł właśnie argument o zawłaszczaniu państwa przez Prawo i Sprawiedliwość, dyktaturze i likwidacji trójpodziału władzy. Timmermans, Juncker et consortes mogą jedynie podać swoim polskim utrzydupskim chusteczkę do otarcia łez i zagryzać palce w bezsilnej złości – jakby się nie odwrócili, jakby nie skakali dupę będą mieli z tyłu. I nic z tym fantem nie zrobią bo na anatomię mocnych nie ma.

Ale ruch Pana Prezydenta to coś więcej niż próba znalezienia kompromisu w bieżącej sytuacji. Jest to propozycja, która ewidentnie wybiega w przód i dotyczy nie tylko ustroju sądów ale zmiany ustroju całego państwa. Przy odrobinie wyobraźni można dostrzec w niej początek budowania konstytuanty, która po następnych wyborach parlamentarnych zabierze się za zmianę ustawy zasadniczej i wprowadzenie ustroju prezydenckiego, gdzie Głowa Państwa będzie jednocześnie szefem rządu a parlament powróci na swoje miejsce jako władza stricte ustawodawcza. Skończy się wtenczas zamieszanie – przecież dzisiaj ministrowie (nie wszyscy) reprezentują dwie władze – wykonawczą jako członkowie rządu i ustawodawczą jako posłowie. A minister sprawiedliwości, w ograniczonym co prawda zakresie, nawet trzy. Nie jest to sytuacja zdrowa i dobrze, że Prezydent Andrzej Duda przejął inicjatywę by to zmienić.

P.S.: na koniec muszę się odnieść do wybuchu Jarosława Kaczyńskiego, który prowokowany wreszcie nie wytrzymał i powiedział parę męskich słów. Dobrze, że tylko tyle bo większość facetów na jego miejscu wystrzelała by bydlaków po mordach. Przeciwstawianie mu zmarłego brata, który nie może się bronić to nie było jakieś tam chamstwo czy niegrzeczność, to było najgorsze skurwysyństwo jakie sobie można wyobrazić. A wszystkim tym, którzy biadolą jak to źle się prezes Kaczyński zachował powiem krótko: trzeba było samemu zachować się godnie i stanąć w jego obronie. Bez względu na to czy podzielacie jego poglądy czy wręcz przeciwnie. Bo tu nie chodzi o spór polityczny tylko o zwykłą, ludzką przyzwoitość. Tylko tyle i aż tyle.

Udostępnij na:

2 comments

  1. Ja już wczoraj oczy przecierałem, uszy przemyłem słysząc, iż PAD się sprzeniewierzył. Majstersztyk? Absolutny. Jestem przekonany, że jego nowela i zgłoszenie o niepodpisaniu ustawy była…ustawiona. Ja już parę majstersztyków w wykonaniu PiS-u zauważyłem. Ten jest kolejnym. Opozycja już nie może powiedzieć, że PAD podpisuje wszystko co na biurku widzi. Oj, czego się teraz uczepić? Wiemy, myślą sobie niedobitki sponiewieranych totalnych! Niech Timmermans im, tym faszystom, zawłaszczającym europejski kraj, tym zdrajcom, tym kornikom, wiewiórkom, tym….Dopiszcie sobie sami, niech im pokaże miejsce w szeregu. I gościu, nie mający nijakich uprawnień w tej materii, już kombinuje. Jakby tu pomóc hydrze, co już praktycznie wszystkie łby potraciła.Jakiś został jeszcze łeb? No to chronić go trzeba, bo w dwa lub trzy się zamieni. I znów Polskę będzie można doić…

  2. Brawo, bardzo dobry artykuł i komentarz do artykułu. PAD zachował sie bardzo elegancko ale ma przecież zespół, żeby go wspomagał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *