Paliwo w górę. Żywność w górę. Poparcie w dół?

„Opłata paliwowa” klepnięta, posłowie PiS et przystawki zdecydowali, że do każdego litra paliwa będziemy dopłacać 25 groszy. Znaczy przeszła do dalszych prac w komisjach, to było dopiero pierwsze czytanie, sejm odrzucił wniosek klubu Kukiz’15 o odrzucenie projektu w całości, ale sądząc po skrajnie ideologicznych wypowiedziach posłów projektpdawców liczyć możemy tylko na cud.

Teoretycznie pieniądze zebrane z opłaty mają iść na fundusz drogowy, dzięki czemu będziemy jeździć bezpiecznie, auta nie będą się nam psuć, zawieszenia będą trwalsze… Serio, taką argumentacją z mównicy sejnowej rąbali przedstawiciele partii rządzącej. Na przykład poseł Dolata, który w demagogii przykrył towarzyszy Gomułkę i Gierka. Łącznie.

Zastanawia mnie to i zadziwia bo przecież zgodnie z rządową narracją (bo przecież nie propagandą, prawda?) budżet jest w najlepszym stanie od półwiecza,  z potężną nadwyżką tłumaczoną prostym, żołnierskim „wystarczy nie kraść”. Skro tak to po co nowy podatek? Czyżby ktoś coś źle policzył i jednak jest mniej optymistycznie? Pomyłka ministra Morawieckiego? A może zwykłe, ordynarne łgarstwo i manipulacja liczbami – na przykład brak rozróżnienia pomiędzy kwotami brutto i netto? Ja niczego nie sugeruję, ja się tylko zastanawiam.

Znalazł się w tym wszystkim jeden sprawiedliwy – poseł PiS Łukasz Rzepecki powiedział, że ustawa jest zła i zaapelował o jej wycofanie. Bez skutku jak widać. W dodatku na zwołanym szybko posiedzeniu klubu posłowie usłyszeli, że „Albo do końca wakacji zostaną uchwalone trzy ustawy: o Krajowej Radzie Sądownictwa, Prawo Wodne i ta wprowadzająca opłatę paliwową albo jesienią czekają nas przedterminowe wybory. Jakby tego było mało marszałek Terlecki, który stanowisko władz partii przedstawił zagroził, że ci posłowie, którzy zagłosują przeciwko jednej z wymienionych ustaw mogą zapomnieć o miejscach na listach wyborczych.  Wygląda na to, że Prawo i Sprawiedliwość podobnie jak Platforma Obywatelska wzięło się za łamanie poselskich kręgosłupów.

Na koniec małe resume: posłów udało się spacyfikować, ustawę przepchnąć ale kiedy wyborcy w sklepach zobaczą, że przez podwyżki cen paliw zdrożało wszystko to bardzo ciężko będzie im wytłumaczyć, że to przecież dla ich dobra.

Udostępnij na:

8 comments

  1. Szkoda mi już czasu i nie mam też zbytnio ochoty – na ponowne wyszukiwanie źródeł – ale o tym, że stan finansów publicznych Polski jest w tragicznym stanie, wiedziałem. Już od dłuższego czasu nie robią na mnie wrażenia propagandowe zapewnienia PIS-u. Nareszcie przyznali się publicznie do własnej głupoty. Dobre i to. Ale kasy od tego nie przybędzie.
    Te dodatkowe podatki są potrzebne głównie na wypłaty emerytur i innych ustawowo gwarantowanych świadczeń. A ponieważ nikt nie potrafi przeprowadzić zdrowej reformy finansów, to pozostaje tylko działanie doraźne. Samobójcze zresztą.

  2. Ja mam tylko jedno pytanie odnośnie całokształtu. Czy aby kiedyś tzw. podatek drogowy nie został doliczony do ceny paliwa? Wtedy było to zrozumiałe i mniej kłopotliwe, a teraz znów na drogi mamy się składać w kolejnym podatku? A może jeszcze potem na chodniki, drogi dla rowerzystów, bulwary, krawężniki, pasy dla pieszych, podwójne linie itp…Wszystko do paliwa niech nam dopieprzą! Idę browara otworzyć, bo mi gula wyrosła z nerwów.

  3. Z takimi „politykami” u władzy i z taką „strategią” dążenia do sukcesów …hmmm… dobrej zmiany ; ( to raczej nie warto sobie głowy psuć myśleniem o powrocie z banicji.

  4. Mała uwaga gwoli przypomnienia: odesłanie do komisji ustawy antyaborcyjnej spowodowało, że przepadła…

          1. Ordo Iuris? Być może sygnowali ową ustawę, ale wydaje mi się, że nie owa instytucja zgłosiła projekt. Mogę się mylić, lecz skądinąd przebiło mi się przez uszy, że wnioskodawcy zrobili w tył zwrot. Czyli wycofali się z projektu ustawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *