Mcron czyli żeby było tak jak było tylko bardziej

Tydzień zaczął się nam, nie ma co ukrywać, na wesoło. We Francji wybory do niższej izby tamtejszego parlamentu wygrała partia świeżo upieczonego prezydenta Emmanuela Macrona. Wniosek z tego jest prosty – lud żyjący nad Loarą i Sekwaną stracił całkowicie instynkt samozachowawczy i postanowił popełnić zbiorowe samobójstwo. A ściślej rzecz ujmując zapragnął by w tej przykrej czynności wyręczyli go przybysze z krajów Afryki czczący Allaha o jego proroka Mahometa. Cóż, żyjemy w wolnym świecie i decyzje bliźnich – nawet skrajnie głupie – winniśmy uszanować zatem życzmy Francuzom wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia i zostawmy ich w spokoju. Chcącemu krzywda się nie dzieje.

Zresztą paradoksalnie na kretyńskim wyborze miłośników żab, ślimaków i kulturowego ubogacenia my możemy zyskać. Kiedy w ojczyźnie Balzaca i Dumasa zapanuje już pełen szariat, niewierni będą wyrzynani na placach Paryża (po prawdzie to powrót do tradycji) a nad Pałacem Republiki załopocze zielony sztandar Proroka reszta Europy zobaczy wreszcie do czego prowadzi szaleństwo multikulturalizmu i (być może) obudzi się z koszmarnego snu. Mam oczywiście na myśli obywateli, bo zarządcy europejskiego sojuza są już pogrążeni w takim transie, że nadziei dla nich nie widzę. Chyba, że dobry Pan Bóg raczy się ulitować i przywróci jednemu z drugim rozum na co chwilowo się nie zanosi – na kontynencie panuje w końcu demokracja, głosem Boga jest głos ludu a skoro tak to tenże lud musi się nad sobą ulitować sam skoro wcześniej tegoż Pana Boga się wyrzekł na własną prośbę. Jak wspomniałem chcącemu nie dzieje się krzywda.

A z czysto ludzkiego punktu widzenia i w porównaniu do naszego, nadwiślańskiego grajdołka sytuacja Francji jest taka, jaka by była w Polsce gdyby wybory przed dwu laty wygrał Ryszard Petru i jego wesoła gromadka – znaczy się byłoby tak jak było tylko bardziej. I głupiej. I możliwe, że śmieszniej dla zewnętrznych obserwatorów bo na pewno nie dla nas. Bez wątpienia z takiego obrotu sprawy ucieszyłaby się frau Reichskanzlerin Merkel dostając na tacy generalne gubernatorstwo. Na pociechę dostała Francję, może się zatem od nas odwali i przypomni doświadczenia przodków, którzy zawsze sobie na Polsce łamali zęby. To ostatnie zdanie dedykuję też jej totumfackim z Komisji Europejskiej, którzy – wedle dobiesień agencji Reutersa – jutro mają rozpocząć przeciwko Polsce, Czechom i Węgrom procedurę kontroli praworządności. Uważajcie, bo jak nas wkurzycie to… Zapytajcie dziadka frau Merkel co wtedy.

No, to zostaliście ostrzeżeni, zrobicie co zechcecie tylko pamiętajcie – powtórzę po raz trzeci – chcącemu nie dzieje się krzywda, po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się.

Udostępnij na:

6 comments

  1. Trzeba przyznać, że lato tego roku już przynosi i zapowiada jeszcze więcej niespodzianek. Polska nagle okazała się krajem… bezpieczniejszym niż uznane europejskie potęgi – na przykład mistrzostwa świata MMA przeniesiono z Wielkiej Brytanii do Gdańska. Ze względów bezpieczeństwa właśnie.
    Normalność stopniowo powraca: zadymiarz Frasyniuk został słusznie potraktowany tak jak pospolity przestępca.
    Prezydent USA w drodze na szczyt G20 ma odwiedzić Polskę 6-go lipca, z czym wielkie nadzieje wiążą Polacy, którym ma on zamiar coś ważnego ogłosić… czyżby zniesienie wiz? To byłby piękny gest! Ale tylko gest, bez znaczenia dla tych, którzy wizy mogą i tak dostać – jeśli ich potrzebują. Podobno Trump ma się spotkać z członkami inicjatywy Trójmorza. A to już może oznaczać coś ciekawego i politycznie ważnego. Budowanie przeciwwagi dla osi Niemcy-Francja-Włochy? Hmmm….. brzmi trochę fantastycznie. Co Wy NA TO, moi Państwo? 😉
    PS. Co za przypadek: łajza tfusk zapowiada jewropejskie kary dla Polski, Czech i Węgier za prowadzenie niezależnej polityki w sprawie tzw. uchodźców.

    1. Co ciekawe, jest to pierwsza bilateralna wizyta Trumpa w UE a drugs w Europie – pierwsza była w Watykanie. Niby nic takiego, ktoś pierwszy być musi, jednak jest to wyraźny sygnał puszczony w stronę Niemiec.

    2. @ Eszet. Wizy, popieranie trójmorza, przeciwwaga. Wszystko możliwe. Dodam jeszcze jedno. W tureckiej, natowskiej bazie Incirlik stacjonują wojska amerykańskie. I nie tylko. Ta baza powstała stricte po to, aby być bliżej Rosji. Mają ( przynajmniej tak podają niektóre źródła) przy sobie broń jądrową…Turcja wącha się z Putinem, Tramp nie głupi…Wyobraźmy sobie hipotetycznie, że Erdoğan się wkurzy nie tylko na UE, ale na USA też…I zablokuje ( czytaj przejmie ) bazę…Pisać dalej? Niemcy już zmykają. Na linii Ankara-Waszyngton iskrzy. Skąd takie zainteresowanie Trampa Polską nagle? Pisać dalej? Taki mąż stanu, jak postrzegam prezydenta USA, zaczyna może zastanawiać się, czy aby Polska nie bliżej Rosji, niż Turcja? Pisać dalej?…

      1. Faktycznie Andy, niektóre znaczące postaci polskiej tzw. prawej strony politycznej już sporo czasu temu wspominały o potrzebie posiadania przez Polskę potencjału nuklearnego odstraszania – w podobnej formie, jak to jest w Turcji. Teoretycznie chyba jest możliwe przeniesienie uzbrojenia atomowego z bazy Incirlik do RP. W tej chwili wydaje się to nawet potencjalnie naturalną kosekwencją obecnej sytuacji geopolitycznej. Abstrachując od prawdopodobieństwa takiego rozwiązania: czy to byłoby rzeczywiście dobre posunięcie – dla Polaków? Wydaje się, że tak. A na pewno doprowadziło by do wściekłości oś: Berlin – Moskwa i zburzyło dotychczasową równowagę sił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *