Wyniesienie Frasyniuka

No i cały wczorajszy dzień został zdominowany przez jedno, marginalne wydarzenie. Policja wyniosła Władysława Frasyniuka, króry najpierw nie pozwolił się wylegitymować, potem wyskoczył z łapami do funkcjonariusza a na końcu zrobił z siebie ofiarę reżimu. Boki można by zrywać gdyby nie jeden drobny szczegół – propagandyści z mediów okołoczerskich natychmiast puścili w świat informację, że siepacze rządowi aresztowali „legendę” opozycji co to krew w latach osiemdziesiątych przelewała za wolność waszą i naszą. Bzdura kompletna bo po usunięciu gościa z trasy legalnego przemarszu ograniczono się do wylegitymowania i puszczono wolno nawet bez palnięcia pałą w zadek na dowidzenia. Ale wiadomo, nie prawda się liczy tylko przekaz i okazja do urządzenia cyrku na międzynarodowej arenie. Trzeba zmusić rząd żeby się tłumaczył i sprawa załatwiona, tłumaczą się przecież wyłącznie winni…

Ale wróćmy do samego bohatera „wydarzeń czerwcowych”, postaci dość – nazwijmy to – szemranej, którt kiedyś jawił się jako twardy opozycjonista a dziś jest zwykłym warchołem. Załóżmy, że jego przeszłość jest faktycznie świetlana i bez skazy, że walczył z komuną jak lew. Co się w takim razie stało, że dziś odstawia cyrk blokując legalną manifestację? Moim zdaniem odpowiedzi mogą być dwie:

– albo na stare lata doszczętnie zdurniał i zaczęło mu się wydawać, że oto czas się cofnął i trafiliśmy w sam środek stanu wojennego.

– albo ta nieskazitelna przeszłośc była tylko płaszczykiem uszytym przez służby dawnego systemu a teraz zdjął go strach, że przez działania rządu prawda wyjdzie na jaw.

Trzeciej możliwości zwyczajnie nie widzę, bo nie wydaje mi się by biznesmen, właściciel dużej i dobrze prosperującej firmy transportowej dał się podkupić za pieniądze – aż takiej kwoty do KODziarskich puszek nie zebrano. No i tutaj nasuwa się pytanie: skąd Władysław Frasyniuk, który w PRyLu nie miał szans się dorobić (przynajmniej oficjalnie) tuż po tzw. „transformacji ustrojowej” miał szmal na ciężarówki by zacząć swój biznes? Czy słynne osiemdziesiąt milionów z kasy „Solidarności” nie miało aby z tym jakiegoś związku? Ja oczywiście niczego nie insynuuję, ja tylko zadaję pytania. A pan Frasyniuk, człowiek – jak sam twierdzi – uczciwy i zasłużony, z całą pewnością chętnie na nie odpowie wyświetlając nieznane epizody ze swojej absolutnie chwalebnej przeszłości. Prawda?

Udostępnij na:

5 comments

  1. Optuję za drugą wersją. Wiele na necie można poczytać o „dziwnym wzbogaceniu się” rzeczonego. Niewykluczone, że gościu bardziej umoczony jest od „bolka”. Mówi wam coś słowo ROTTENSCHWANC? Poniosło mnie? Nie pomnę teraz, ale w IPN-ie jest jego teczka z pseudonimem TW. Jeśli ktoś ma siłę, to poniżej link odnośnie jego dokonań…

    https://wzzw.wordpress.com/2011/04/05/dlaczego-frasyniuk-boi-sie-lustracji/

    BTW. Wyczytałem, że za naruszenie nietykalności policjanta (popychanie), grozi mu do 3 lat. Przejdzie ten numer?

    1. Ps. Zwróćcie uwagę jaką plakietkę sobie przypiął na klatę z policjantami się potykając. Cyrylicą napisane jeb.ć PiS. Cyrylicą!

    2. Policja ogłosiła, że będzie miał postawiony właśnie taki zarzut. Na wyrok specjalnie bym nie liczył, wiadomo jaki „element” nosi togi i sędziowskie łańcuchy…

    1. Niekoniecznie ad vocem. Potwierdzasz moje spostrzeżenia, admina, mój link poprzedni z nieco przydługawą oceną działalności niejakiego Frasyniuka. Dzięki za namiar kolejnych „występów” w/w. I cieszę się, że powróciłeś. Bij się, a nie poddaj. Takoż samo tyczy to wszystkich tutaj, zaczynając na blogerze, kończąc na mej skromnej osobie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *