Koniec wypłat w gotówce?

Nasi umiłowani przywódcy nie ustają w kolejnych próbach uszczęśliwiania swojego ludu. W Ministerstwie Finansów dowodzonym przez Mateusza Morawieckiego powstał pomysł, by wszystkie pensje były przelewane na konto, żadnych wypłat w gotówce. Podobno ma to ograniczyć /a być może nawet zlikwidować/ szarą strefę i zatrudnianie na czarno. Zamiar szlachetny, tyle tylko, że pan minister /oby żył wiecznie/ zabrał się do sprawy od de… strony.
Niech mi ktoś wytłumaczy bo nie pojmuję: jeżeli pracodawca łamie prawo i zatrudnia na czarno na przykład sprzątaczkę to nagle, pod wpływem nowego prawa, podpisze z nią umowę? Albo tą czarną pensję wypłaci jej przelewem by służby skarbowe mogły go szybko wytropić i ukarać? Otóż chyba nie, nadal będzie płacił w gotówce nie pozostawiając śladu w papierach. Skutecznym byłoby całkowite wykluczenie pieniądza gotówkowego z obrotu gospodarczego, a i to tylko pod warunkiem, że zrobiłyby to wszystkie państwa używające jako tako stabilnej waluty – bo przecież gdyby nagle złotówka zniknęła z realnej przestrzeni stając się wyłącznie wirtualnym bytem w postaci elektronicznych impulsów to Polacy natychmiast przeszliby na rozliczenia w dolarach czy frankach szwajcarskich. Jedno co by się zmieniło to wizerunki na walucie, zamiast polskich królów mielibyśmy w portfelach amerykańskich prezydentów. I tyle.
Tak sobie myślę, że pomysł Ministerstwa Finansów/Rozwoju dobrze robi tylko bankom, które zyskają dość sporo nowych klientów i zwiększą obroty na rachunkach. No i fiskusowi, który od tych obrotów zgarnie stosowny haracz w ramach podatku bankowego. A nas, zwykłych zjadaczy chleba z masłem zmusi do skorzystania z usług instytucji, z których – być może – wcale korzystać nie chcieliśmy. No ale przecież po wprowadzeniu wspomnianego wyżej podatku coś trzeba było dać bankom na osłodę by za bardzo nie podskakiwały i nie marudziły o spadającej rentowności. Najprościej i najkorzystniej podsunąć im masy niewolników, które uzależnione od usług napompują uszczuplone kabzy banksterów…

Udostępnij na:

22 comments

  1. Z końcówką nijak się zgodzić nie potrafię, no bo w czym rzecz… W mojej ocenie ów precedens ( myślę o przelewach) istnieje od dawna. Większość „normalnych firm” nawet przymusza pracowników do założenia konta, bo przedsiębiorca, właściciel firmy niechętnie z gotówką lata po zakładzie. To zrozumiałe. Po co ma wypłacać z konta, we worku trzymać i rozdawać. Postrzegam to jako nie tyle powielenie istniejących zasad, co ujęcie ich w jakieś normy. Po co, to nie wiem. I dygresja na koniec, bezwzględnie zgadzam się z twierdzeniem, że owa sprzątaczka ( często, gęsto jakaś emerytka) i tak dostanie z kamizelki. I na koniec, mój szef wymaga konta, nie przyjmie nawet pracownika bez numerków, na które pensję mu przeleje. Nie wychodząc z domu, nic nie robiąc. Tzw. stały przelew. A jak więcej utorbimy? Od tego jest kamizelka i tego nawet super minister nie jest w stanie zmienić…Nie straszmy ludzi, że gotówka tak szybko zniknie. W sklepach sytuacja jest podobna, bez grosza przy tyłku zakupy zrobisz, byleby na koncie coś było. Ale póki co na „placu” piniądz” realny jeszcze wiele lat będzie funkcjonował.

  2. Obejście tego prawa jest banalnie proste, nawet dla zatrudnionych legalnie. Wystarczy kwotę z umowy wpłacać na konto a resztę do ręki, tak robi mnóstwo firm w tym moja. I wszystkim pasuje. A fiskusowi, figę.

    1. Bingo McGee. A o czymże pisałem wcześniej? Weź tylko pod uwagę jeden aspekt. Te „na rękę” wydałby szef gdzieś w sklepie ( jak Ty ), i zapłaci chociażby vat. Dając na rękę pracownikowi, onże ów vat zapłaci. A co z podatkiem? Szef się rozliczy z dochodu (?), a już pracownik ma to we dupie… Poza tym jeb..nym vatem, tudzież jakowymiś akcyzami. 🙂

  3. Ponieważ nic się tu nie dzieje ostatnio, to wkleję linka z ciekawym, choć zupełnie nie na temat felietonem. Może admin żyje i chociaż to puści, warto poczytać. Zgroza nie do ogarnięcia. Link w następnym kom.

    1. Też wkleiłem komentarz z linkiem (nie całkiem na temat),
      – tydzień wcześniej, ale się nie pojawił. Jeśli obecny wpis się pojawi – to znaczy, że będzie przez automat wrzucony chyba. Ale co się z Adminem dzieje? Może urlop sobie wziął bez ostrzeżenia i… (wzorem Rysia P.) na Maderę pojechał z całą redakcją? 😉

      1. He he…Automat raczej nie odrzuca, chyba, że spam oznaczony. Najwyraźniej, nikt nie kliknął accept. No nie wiemy co się dzieje, mam nadzieję, że raczej Madera niż /nie daj Boże/ jakieś nieszczęście. Po majówce chyba zapytam na maila czy to dżuma jakowaś, czy może koniec stronki…Szkoda by było. No to mój apel teraz: ” proszę odstawić kielonki, szarlotki, kobiety, marychę (?!), testowanie nowej corvette czy co tam jeszcze, i wracać mi tu szybko”. Popieracie mój apel?

  4. Błyskawiczna publokacja mojego ostatniego wpisu świadczyła by o braku moderatora .
    Pytanie – co się stoło i gdzie Sz.P. Adm. Alexander ?

  5. Po moim prywatnym śledztwie wychodzi mi tak: Moderacja nie działa, nie ma chyba nikogo kto z redakcji ruszyłby palcem. Moderowane (?) linki znikają, chyba minął czasokres, czy co.
    Mój link wcięło, Eszetowy zapewne też. Gdyby ktokolwiek z moderatorów ( niekoniecznie przecież Alexander) czytał nasze niepewności, mielibyśmy jakiś odzew. Wysłane na ich maila moje pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Ktoś tam ostatni chyba „zgasił światło”…Miałem już taki przypadek, gdzie stronka pozostała dla komentujących, a redakcja już dawno zwinęła majdan.

    1. Też mi to samo do głowy przychodzi, Andy. Z tym, że nie sądzę – by Admin (o ile nic złego się nie stało) porzucił tę stronkę po prostu, bez słowa wyjaśnienia. Teoretycznie może jeszcze istnieć opcja, że to eksperyment polegający na sprawdzeniu naszych reakcji…
      Istnieje jeszcze jakiś sposób na sprawdzenie – co się stało z Redakcją?

      1. Możesz spróbować na sklepie z memokubkami i innymi takimi. Ciągle działa. Niby właściciel baba i chłop, ale sygnowany przez cupsell. Może oni coś wiedzą? Ja raczej mam czarne myśli w tej materii.

          1. Admin przeprasza, rozchorował sie. Niestety nie jest w posiadaniu zastepcy stąd chwilowy zastój. Były to jednak trudności przejściowe, wynikłe z różnych takich okolicznosci. Od jutra wracamy 🙂

  6. Spoooko Admin!
    Chorować każdy może,
    czasem lepiej lepiej jest,
    a czasem gorzej.
    Ino Ty nam tu nie rób jaj: bo nam się tu jelyty politruczne zbiesiły pod Twoją nieobecność, czując – że nie ma bata… 😉

  7. Dołączam się do Eszeta, aczkolwiek nie wiem kto się tu zbiesił. Czyżbym ja? Do admina, jak umrzesz to chłopie powiedz o tym, co by my się nie nerwowali. Ot, piszesz, zmarło mi się i podzięki na koniec, kwiatek na grób raczcie dać itp…Jutro dodam komenta, coś co mogłoby w jakiś sposób rozwiązać takie sprawy. Będzie długo. 🙂

  8. Witam wszystkich. Co prawda mam gości i z czachy mi nieco dymi, ale obiecałem parę słów wczoraj. Zostawiam ich na razie samych, kłapią za uszami , ale nic to. Miałem na myśli parę pytań, parę spostrzeżeń, parę sugestii. Otóż powitałem wszystkich, czyli kogo? Wychodzi mi, że kilka osób. I od tego zacznę. Pytanie: kto czyta tę stronkę i dlaczego tak mało osób? Dlaczego udziela się tutaj dosłownie paru komentatorów? Odpowiadam: słabo wypromowane chyba jest, to niszowe jakieś forum, a nie powinno być. Sam trafiłem tutaj przypadkiem, poprzez linka z innej strony. Trafiłem i zostałem, z przyjemnością czytam wynurzenia autora/ów. tekstów, nie omieszkając czasem się wtrącić. A chętnie widziałbym więcej forumowiczów popyskujących co nieco. Sugestia zatem dla stałych czytelników: wklejajmy linki gdziekolwiek, nawet na stronach informacyjnych. Wklejajmy linki tej strony, adekwatne do czytanych gdzie indziej wiadomości. Powiększy się być może gremium osób odwiedzających właśnie ten portal. Myślę, że z pożytkiem dla wszystkich stałych tutaj bywalców, jak również dla redakcji. No właśnie, redakcji… Jeden Admin? Rozchorował się chłopina i już niemal żegnać się chcieliśmy. Tak być nie powinno. Widzę potencjał tutaj, widzę rzeszę czytelników, komentatorów. Bo warto tutaj zajrzeć. Są ludziska, co chętnie powymieniają zdanie, nawciskają sobie czasem /nie myślę o trollach/, tu jest spokojnie, bez chamstwa, bez ubliżania sobie nawzajem. Niezmiernie sobie cenię takie forum. I myślę, że reszta mnie w tym popiera. Spoko, kielonka mam obalić 😉 .Wracając do tematu, Im nas tu więcej, tym bardziej promować można babę i chłopa. Odwiedzając! Czytając! Pyskując! Nie dajmy upaść nieprzeciętnemu forum, niemal zjawiskowej stronce, nie pozwólmy aby admin (np. poszedł w tango) i z tego powodu cisza w eterze…Utrzymanie choćby domeny kosztuje, im nas więcej, tym reklamodawcy bardziej chętnie zasobią naszą czytelnię, co w efekcie wspomoże utrzymanie domeny i jej rozwój. A przecież o to nam, stałym bywalcom chodzi, nieprawdaż? Kurdę, nie dadzą mi żyć… Kończąc, wydaje mi się, że wiele zależy od nas samych, od odwiedzających tę stronkę, od naszego zaangażowania, Przemyślcie to. Pozdrawiam, życzę adminowi zdrowia i co by nie był osamotniony tutaj.

    1. Witam wszystkich i wielkie dzieki! Do tych kretynow maszerujacych w takt ‚Katiuszy’odnosić się nie będę, aż tyle nie dam rady wychlać, cenię zbytnio swoją wątrobę. Ale to mało istotne, szykuje nam się znacznie większy problem i wyjątkwo niestrawne danie: Makrela z Makaronem w sosie z muślimu. Może jestem naiwny ale wciąż mam nadzieję, że Francuzi nie są tacy głupi na jakich wyglądają i wygra Maryna. Ale co tam, co ma być to będzie, po ogloszeniu wstepnych wyników sprobuję zapodać temat i coś skrobnąć licząc na dyskusję.
      jeszcze raz wielkie dzięki za życzenia!

  9. Z dedykacją dla Wibo link w następnym komencie. Ja tego ogarnąć już nie potrafię, podobnie jak admin. Chodzi mi o marsz „wolności” , bardzo ciekawe spostrzeżenia autora.
    Co do walki we Francji, jestem niezmiernie ciekaw, jaką głupszą altetrnatywę wybiorą żabojady. Poczekamy, zobaczymy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *