Tusk jest nikomu niepotrzebny

Dziś wielki dzień, Rada Europejska wybiera swojego przewodniczącego co dla Donalda Tuska jest być albo nie być. Z głodu nie padnie, nie ma obawy, jednak gdyby się tak złożyło, że reelekcja przepadnie to nasz były premier zostanie wyautowany z nie tylko z polityki. W dyskusji zabrakło jednego: nikt jakoś nie zauważył, że najbardziej zainteresowany ponownym wyborem jest sam Tusk a to dlatego, że nie dostał ani jednej propozycji przejścia do sektora prywatnego. Żadna korporacja nie chce go na stołku prezesa, dyrektora czy chociażby skromnego menedżera do spraw takich i owakich. Tzw. „drzwi obrotowe” są przed nim zamknięte dlatego jedyną szansą jest dla niego pozostanie na stołku by mieć czas na podlizanie się komuś ważnemu ze świata biznesu.
Ta sytuacja świadczy o jednym: Tusk jest postrzegany jako kompletny nieudacznik, facet bez znaczenia, którego zatrudnienie nie przyniesie żadnej wartości dodanej. Mówiąc krótko z Tuskiem w Europie i na świecie nikt się nie liczy bo nie może on nikomu niczego załatwić. To lokaj Angeli Merkel, chłopak na posyłki i gość od wykonywania poleceń, nic więcej i nic mniej. Dlatego jest mu potrzebna druga kadencja, żeby udowodnić, że jednak coś potrafi i może być przydatnym nabytkiem. Moim zdaniem niczego to nie zmieni, on jest zwyczajnie niezdolny do samodzielnej egzystenci i jedyne co zyska w razie gdyby utrzymał się na stanowisku to europejska pensja, którą będzie mgógł sobie odłożyć na czekające go chude lata.

P.S.: Nieoficjalne źródła zbliżone do belgijskiego rządu informują, że Donald Tusk został na kolejną kadencję przewodniczącym Rady Europejskiej.

Udostępnij na:

7 comments

  1. No i wszystko już jasne – tusk wybrany przy sprzeciwie Polski. I kto tu rządzi?… Bo na pewno nie przedstawiciele Polski – w osobach polityków PISu. Nie w UE – tu ich ustawiono do kąta.
    Potężny prztyczek w nos!
    A w ogóle: co to za teatrzyk znowu odstawiony został? I dla kogo?

    1. Niemcy tupnęły nogą i wszyscy z wyjątkiem Polski wskoczyli do szeregu. Zdziwiło mnie jednak tylko zachowanie Teresy May, która wcześniej gadała, że Tuska nie poprze. Albo to są dalekie echa polityki impeacementu albo Makrela czymś Angoli zaszantarzowała. Oddam roczny przydział piwa za wiedzę co to było, bo raczej wyspiarze nie przejęli by się byle pierdołą.

      1. Nie pierwszy to raz i na pewno nie ostatni – kiedy angole wraz z innymi sprzymierzonymi wystawili Polaków do wiatru. Młode pokolenie ma okazję właśnie – na żywo to zjawisko obserwować. Ku przestrodze! Może JarKaczowi o to głównie chodziło, iżby to pokazać w owym teatrze?…

        1. No i byk z naszej strony, Angole zamierzali się wstrzymać. Dlatego nie było w praktyce głosowania. Jutro napiszę konkretniej, ale sposób wyboru to była granda. Mam nadzieję na veto ze strony Polski

        2. Jestem przekonany, że o to właśnie JarKaczowi chodziło. Doskonale wiedział, że Saryusz nie przejdzie, ale poszedł po bandzie i PBS również. Nie mam pojęcia, jakie będą następne ruchy rządu RP, ale dziać się będzie. Już się dzieje. I ja temu kibicuję.

  2. Veto jak veto, nic nie pomoże. Natomiast słyszymy od wczoraj, że Polska nie podpisze konkluzji ze szczytu. Cokolwiek miałoby to znaczyć, jeszcze walczymy. Z wiatrakami, oczywiście. I jeszcze jedno, sygnalizowałem, że donaldinio przebrnie. Zasadniczo ani mnie to grzeje ani chłodzi. Nie warto było się rajcować tą zadymą. Są naprawdę ważniejsze sprawy niż szef RE, który co może? Nic…O przepraszam, może brać pensję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *