Burdel powszechny za moje pieniądze

Wszyscy grzmią to i ja. Uwaga, będzie po chamsku ale inaczej po prostu nie potrafię kiedy jestem obrażany za moje własne pieniądze. Bo Teatr Powszechny może działać dzięki podatkom wyrywanym przemocą z m.in. z mojej kieszeni. Gdybyż to była instytucja prywatna to bym się nie rzucał, podskoczyłbym na miejsce, dał po mordzie reżyserowi i z głowy, po sprawie. W sytuacji jednak kiedy sam zapłaciłem mam prawo do nieco większej satysfakcji, na przykład zwrotu kasy wraz z odsetkami. Niech te pieniądze wrócą do budżetu i zostaną przeznaczone na jakiś godny cel, najlepiej – żeby zachować równowagę – totalnie sprzeczny z lewackimi ideałami.
Swoją drogą prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie obrazy uczuć religijnych i innych takich, reżyser i włodarze teatru mogą się spodziewać wezwania na przesłuchanie. Powiem krótko – nie tędy droga. Prokurator nie powinien sprawie nadawać statusu karnej, powinien jako prawny reprezentant obywateli wystąpić do sądu cywilnego i w imieniu pokrzywdzonych domagać się potężnego odszkodowania z przeznaczeniem na cele społeczne. Sprawa karna, nawet zakończona wyrokiem, to młyn na wodę prowokatorów, którzy w ten sposób przyczepią sobie do koszul palmę męczeństwa jako prześladowani przez opresyjne państwo. Zresztą, dostaną wyroki w zawieszeniu i nadal będą mogli ciągnąć podatkowy szmal i wystawiać bluźniercze „sztuki” obrażając i lżąc Polaków i ich wiarę.
A na konieć obiecane chamstwo. Pani komediantka Wyszyńska, która publicznie odstawiła namiętny seks oralny ze sztucznym penisem przyczepionym do figury powieszonego Jana Pawła II powinna stanowczo zmienić branżę. Skoro lubi być obserwowana przez tłum podczas czynności, bądź co bądź, intymnej to niech skoczy na casting do filmu pornograficznego albo złoży CV i list motywacyjny w burdelu. Korzyści będzie miała kilka: po pierwsze będzie zarabiać na tym co lubi; po drugie nikt jej nie powie, że obraża; i po trzecie wreszcie podreperuje swoje finanse, bo podobno artyści w Polsce cienko przędą. No i ja nie będę marudził, że to porno za moje pieniądze. To zresztą bardzo ciekawa rzecz, skończyła taka szkołę teatralną, obroniła pracę, uzyskała tytuł magistra i jedyna rzecz jaką potrafi się pochwalić to publiczne robienie loda. Od wieków istniały takie „artystki”, ale one żadnych szkół kończyć nie musiały, umiejętność była, jakby to powiedzieć, naturalna…

P.S.: a winę za to wszystko ponosi kretyński pomysł, by „sztukę” dotować z publicznych środków co sprawia, że „artyści” nie muszą dbać o widza, nie muszą się starać mu zaimponować, mogą na niego nawet napluć ze sceny albo się zdefekować i twierdzić, że to rodzaj ekspresji. Bo pieniądze i tak dostaną, bez względu na to czy ktoś kupi bilet czy nie.

Udostępnij na:

One comment:

  1. Ja bym tylko krótko co nieco dodał. Paradoksalnie, biorąc pod uwagę „nasze” wkurzenie na takie spektakle, czy wiecie jak ludzie walą teraz do owego teatru? Dopóki jeszcze jest…Była już podobna sytuacja bodajże we Wrocławiu. Z jednej strony reżyser (dyrektor teatru?) tej „sztuki” wydaje się byś niezłym managerem, z drugiej poszedł ostro po bandzie. Sprowokował, ma nad sobą prokuratora, ale wydaje mi się że jakiś cel, założenie osiągnął. Co nie zmienia faktu, iż jak powyżej nie życzę sobie by za moje pieniądze ktoś komukolwiek loda robił…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *