Rząd ma plan na emerytury…

ZUS pada. Nie trzeba tego chyba nikomu tłumaczyć, nasz narodowy ubezpieczyciel emerytalny ledwo dyszy, forsy jest coraz mniej, dotacje coraz wyższe a za chwilę /albo dwie/ nastąpi krach. Na szczęście rząd ma plan…
Ujawnił go odpowiedzialny za ZUS i system emerytalny wiceminister pracy Marcin Zieleniecki, który powiedział wprost: „Nie możemy traktować wkładu emerytalnego jako swego rodzaju rachunku oszczędnościowego na starość” i przedstawił wizj na przyszłość. Otóż na wypłatę emerytur liczyć będą mogli tylko ci, którzy udowodnią, że przez pełnych piętnaście lat płacili składki. Jeżeli ktoś był ubezpieczony ale zaliczono mu większość czasu jako okresy nieskładkowe /bo na ten przykład był bezrobotny albo szwendał się w chorobie po szpitalach/ zobaczy figę z makiem a nie emeryturę. A składki, które ze swoich ciężko zapracowanych pieniędzy do systemu wpłacił po prostu przepadną.
Napisałbym, że jest to zapowiedź zwyczajnej kradzieży, ale to zbyt łagodne określenie rządowych planów. W słowniku ludzi kulturalnych nie ma odpowiednich słów by rzecz opisać, można porównać to tylko i wyłącznie do działań gangów wymuszających characze za tzw. ochronę.
Wyobraźmy zobie kobietę, która urodziła kilkoro dzieci i przez długi okres przebywała na urlopie macierzyńśkim i wychowawczym. Może zapomnieć o emeryturze, bo rzeczone urlopy są przez ZUS kwalifikowane jako okresy nieskładkowe. Albo człowieka, który zapadł na ciężką chorobę i przez większość swojego życia zawodowego był na zwolnieniu a potem na rencie inwalidzkiej. I tak dalej, i w ten deseń.
A jeszcze nie tak dawno chwaliliśmy naszą władzę kochaną za przywrócenie niższego wieku emerytalnego. Oczywiście to był dobry ruch, bo poprzednia ekipa zmieniła warunki przejścia na emeryturę jednostronnie, łamiąc warunki umowy. Tyle, że rząd Prawa i Sprawiedliwości nie zastanowił się nad finasowaniem systemu i teraz na siłę próbuje ratować tonący okręt. Za późno, nie da się, po ptakach. Jedyne co można zrobić to przesunąć finansowanie do budżetu i ogłosić ewakuację, powiedzieć ludziom po prostu, że państwo dotrzyma umów a każdy, kto może powinien ubezpieczyć się na własny rachunek i uciekać na jakąś bezpieczną wyspę. No ale żeby to przyznać rząd musiałby wyrzec się socjalizmu i ideału „państwa opiekuńczego” a na to sobie nie pozwoli nikt, kto realnie myśli o zwycięstwie w wyborach…

Udostępnij na:

7 comments

  1. ??? Już mi gula wyrosła. Zanim bić się będę z tym postem, proszę o namiar, że urlop macierzyński, wychowawczy (tu nie wiem nic, bo chyba to nie jest płatne nijak) nie wlicza się w okres składkowy. Pytam, bo wiem, że jeśli ZUS płaci np. chorobowe, to ok. przepadło. Ale odnośnie macierzyńskiego, to raczej nie ZUS płaci…Mogę się mylić, ale nawet zasiłek dla bezrobotnych jest okresem składkowym. Na razie tyle, niewątpliwie rozwinę temat.

    1. No i? Bo ja już wiem, że wspomniane urlopy zaliczają się do okresu składkowego. Rozkminiam teraz przypadek „wiecznie chorego”. Zraz później kogoś co przepracował np. 5 lat i woła emerytury. Zapraszam wszystkich czytających tę stronkę w dyskurs. Sprawa poruszona przez admina naszego jest bowiem niezwykle ciekawa.

  2. Już jestem, we wanience spędziłem nieco czasu rozmyślając. Co tam mamy na górze? Pomijam wiecznie chorych na razie. Otóż widzimy, że Alexander nieco się wpienił pisząc o 15-tu latach. No to cisnę. Cyt. „Nie możemy traktować wkładu emerytalnego jako swego rodzaju rachunku oszczędnościowego na starość”…Zapytam zatem. Czy ktoś pracując przez 50 lat na najniższej stawce i wreszcie doczekał się emki w wys. 1000 zł. jest równoznaczny z klientem ZUS-u co rok przepracował? Ów , wedle dotychczasowych warunków też będzie brał…1000 zeta. Bo taka jest najniższa emerytura. Sprawiedliwie? Pewnie, bo mniej nie można mieć. Z innej jeszcze parafii. Jakiś ustawiony przez życie, swoich pociotków pracuje 10 lat np. Zarabia parę milionów rocznie. On też emkę mieć będzie, ale w wys. co najmniej kilku tysiaków. Sprawiedliwie? Pewnie, przecież sporo naodkładał w ZUS-ie. A co robił jeden i drugi przez całe życie? Ciekawe z czego żyli… Ten pierwszy pewnie na czarno tyrał, ten drugi profity z sympozjów, wykładach na Wybrzeżu Kości Słoniowej otrzymywał w kieszeń. Pytanie moim zdaniem zasadne. Czy owe 15 lat nie jest jakimś kompromisem? Abstrahując już od wszelakich nieszczęść życiowych, czy tak trudno przepracować 15 lat??? No słucham, zwalcie mnie z krzesła.

    1. Urlopy macierzyńskie, opiekuńcze, chorobowe i tak dalej są okresami nieskładkowymi. Ale ja chciałem o tych dwóch, co to jeden pięćdziesiąt lat zapierniczał a drugi rok i mają takie same świadczenia. To jest rzecz skandaliczna ale z zupełnie innej przyczyny – otóż płacąc przez pięćdziesiąt lat składki, nawet niewysokie, kapitał zgromadzony powinien urosnąć tak by można było za niego godnie żyć. Niestety ZUS nie inwestuje pieniędzy, nie pomnaża ich tylko marnotrawi. A zgodnie z logiką tego systemu składki nie są płacone na nasze przyszłe emerytury tylko na bierzące wydatki – czyli nie są żadnymi składkami ale podatkami, których nikt nie chce po imieniu nazwać bo to by mogło zostać bardzo źle odebrane przez tzw. zwykłych zjadaczy chleba.

    2. OK, przepraszam, urlop macierzyński jest okresem sładkowym, urlop wychowawczy nie jest, podobnie jak okres pobierania zasiłku opiekuńczego. Nie zmienia to jednakowoż mojego wkurzenia bo – bądźmy uczciwi – nawet jeżeli płaciliśmy składki tylko przez rok to należy nam się co najmniej ich zwrot wraz z odsetkami. Chyba, że usłyszymy wprost – składki ZUS to podatki, kropka. Ale niech to ktoś wreszcie powie

      1. Napisałem wcześniej, że sprawa jest niezwykle ciekawa. To temat rzeka, każdy może mieć odmienną wizję. Jedno jest pewne, bez reformy tego syfu, zapłaci cały naród. To o czym piszemy teraz, to tylko kosmetyka. Każdy rząd coś proponuje, każdy składa broń po chwili. A urząd zwany zakładem ubezpieczeń pałace buduje. Na koniec takie moje przemyślenie. Wojna, czy jakiekolwiek inne zawirowania. Zakłady pracy pozamykane, nie ma wpłat na „ubezpieczyciela”. Kto wypłaci emerytury, skoro w kasie będzie pustka? Lepiej o tym nie myśleć…Pomysł, aby zlikwidować tę fikcję wydaje mi się najlepszy. A był taki pomysł, ale jak to pomysły naszych władców, coś nie wyszło…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *