#GermanDeathCamps = #Polish Death Camps

Niemiecka publiczna telewizja ZDF robi sobie jaja z wyroku krakowskiego sądu zobowiązującego ją do opublikowania na stronie głównej serwisu internetowego przeprosin za użycie określenia „polskie obozy śmierci” więc internauci wzięli sprawy w swoje ręce. Na Twitterze i Facebooku zamieszczają grafiki informujące o tym, kto w rzeczywistości był sprawcą ludobójstwa i budowniczym obozów koncentracyjnych i oznaczają je hasztagiem #GermanDeathCamps. Akcja zatacza coraz szersze kręgi i wywołuje, oczywista oczywistość, reakcję. Kompletnie idiotyczną, ale czego można się było spodziewać?
pobraneNa przykład tłumacz facebooka hasztag #GermanDeathCamps tłumaczy jako… #Polish Death Camps. Tak, rozbijając go na osobne słowa przy użyciu spacji. Jestem człowiekiem dobrotliwie naiwnym, dopuszczam zatem możliwość błędu w oprogramowaniu, bo trudno mi podejrzewać, by admini serio sądzili, że ktoś się nabierze na tłumaczenie German = Polish i weźmie je na serio. Tłumaczenie z angielskiego na angielski, żeby było śmieszniej.

IMG_20170119_150722

Ale już trudno tłumaczyć błędnym oprogramowaniem działalność administratorów Wikipedii. Jeden ze znanych twitterowiczów John Bingham (https://twitter.com/johnbinghamjr – naprawdę warto obserwować) przejżał aktualizacje i wychwycił, że zwroty Niemieckie Obozy Zagłady są na bieżąco zamieniane na Nazistowskie Obozy Zagłady. Niemcy są pod ochroną, oni przecież w czasie drugiej wojny światowej byli kucharzami albo grali w pułkowych orkiestrach, zbrodni dokonywali wyłącznie Naziści pochodzący z tajemniczej planety Nazizi, którzy natychmiast po swojej klęsce odlecieli i więcej się na naszej Ziemi nie pokazali.
Cel tych działań jest oczywisty, mają wybielić Niemców i zdjąć z nich winę za koszmar drugiej wojny i obarczyć nim Polaków. Do tego dochodzą jeszcze żydowskie roszczenia za utracone mienie, które nie wiedzieć czemu to my mamy wypłacać a nie sprawcy, czyli… no właśnie, gdy nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze. Kiedy już cały świat uwierzy, że obozy budowali Polacy i mordowali w nich Żydów to oczywistym się stanie, że odszkodowania za Holocaust i zrabowane mienie też muszą wypłacać Polacy. Brakuje już tylko tego, by Niemcy zgłosili się do nas po zwrot tych, które sami wypłacili w czasach, gdy nikomu do głowy nie przyszło fałszowanie historii i traktowanie naszych zachodnich sąsiadów jako ofiar mitycznych Nazistów z dalekiej planety…

Udostępnij na:

2 comments

  1. Eszet kiedyś napisał, że państwo niemieckie oficjalnie nie istnieje… I kurna miał rację. Bo ich wspomnieni nazi wywieźli w przestworza, razem z rządem, konstytucją, flagą, hymnem i w ogóle.
    No to czego my się czepiamy? Ich niema i…świetnie się czują.

  2. Niemcy od dawna prowadzą politykę wybielania samych siebie, przy każdej dosłownie okazji, w (pozornie) nawet najmniej ważnej dziedzinie życia. To się nazywa: totalna cenzura. W tym akurat mają niekwestionowane doświadczenie! Wykorzystują w tym celu swoją pozycję gospodarczej potęgi, działając przy tym z typowo niemiecką żelazną konsekwencją. Dodatkowo uprawiają totalną propagandę wobec własnego narodu. To przynosi z biegiem czasu oczekiwane efekty, czy się to komuś podoba, czy nie. Ukradkiem wplatają elementy tych mechanizmów do swojej polityki międzynarodowej. I bezczelnie unikają wszelkich prawnych konsekwencji tych działań – tak długo, jak się da. Dopóki nie zostaną postawieni „pod mur”. A i wtedy próbują się wyłgać od odpowiedzialności nawet w naiwny, niby to: dziecinny sposób. I to też im się często udaje! Po prostu idą w zaparte tak długo, aż się przeciwnikowi znudzi lub przestanie opłacać dalszy atak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *