Kot, Prezes i pech opozycji

Wczoraj, w piątek trzynastego, opozycja totalniacka miała podwójnego pecha.
Najpierw drogę przebiegł jej Kot Prezesa deklasując liderów – Petru, Schetynę i Kijowskiego – w rankingu szacunku. Sondę na Twitterze, w której pierwszy sierściuch Rzeczypospolitej uzyskał 98% głosów przeprowadził Brat Wodza (https://twitter.com/BratWodza – zachęcam do obserwowania) a następnie, zaznaczając, że to żart, pokazały ją Wiadomości TVP w głównym wydaniu. Wycia, jakie rozległo się po antypisowskiej stronie, ludzkie słowo nie opisze – hańba, wstyd, żenada to tylko najdelikatniejsze z określeń, jakimi uraczono wydawców. Zupełnie tego nie rozumiem, po pierwsze dobry żart tynfa wart, a po drugie wynik nawet żartobliwej sondy o czymś świadczy i ktoś powinien wziąć go sobie do serca planując kolejne działania. No i po trzecie – ja też głosowałem na Kota Prezesa, sympatyczne stworzenie, które nikomu za skórę nie zalazło i nikogo nie wkurzyło w przeciwieństwie do trzech pozostałych pretendentów do tytułu. Panowie liderzy, weźcie sobie ten wynik powiecie nad łóżkiem i codziennie, przed udaniem się na spoczynek, zastanówcie się dlaczego on tak właśnie wyglądał.
A potem stała się rzecz jeszcze straszniejsza – agencje Moody’s i Fitch nie zdecydowały się obniżyć ratingu Polski. Cały sejmowy cyrk poszedł psu pod ogon, całe jojczenie o upadającej gospodarce, nielegalnym budżecie, dyktaturze, niszczeniu wolności i tak dalej okazało się nic nie warte. Agencje stwierdziły, że PiS w ciągu roku swoich rządów niczego nie spieprzył, gospodarka ma się dobrze a Polska jest wiarygodnym partnerem. Oczywiście od razu pojawiła się narracja, że ratingi tak naprawdę nic nie znaczą, że są tworem czysto politycznym nie mającym wiele wspólnego z realną gospodarką i tak dalej. Ja się z tym nawet zgadzam, jest jednakowoż małe ale – kiedy agencja Standard & Poor’s dokonała korekty naszego ratingu lewicowo – liberalne szczekaczki z miejsca przystąpiły do atakowania rządu Prawa i Sprawiedliwości (choć obniżka była spadkiem po ośmioletnim panowaniu koalicji robotniczo – chłopskiej) jakoby ten rujnował polską gosodarkę. Wtedy ratingi były wiarygodnym narzędziem a dziś nie są? Zdecydujcie się państwo a potem gadajcie, bo takie skakanie z narracji na narrację wiarygodności wam nie dodaje.
Swoją drogą ten Jarosław Kaczyński to naprawdę potężny człowiek jest – przekabacić na swoją stronę dwie największe agencje ratingowe na świecie to nie w kij dmuchał…

Udostępnij na:

One comment:

  1. I to jest właśnie to co mnie wpienia w opozycji. Ich narracja właśnie. Z braku pomysłu na cokolwiek, jedyne nad czym się skupiają to na walce z PiS. Ci mędrcy nie potrafią nawet odpowiedzieć wprost na pytanie reportera, narracją lawirując w „korzystnym” dla siebie kierunku. Hipokryci całą gębą. Tendencyjność ich wypowiedzi zwala z nóg. Ci, którzy ich słuchają dokładnie, szybko orientują się, że mówią non stop to samo. Czyli nic. Ot opozycja.
    Nie dziwię się, że Kukiz ich przeskakuje w sondażach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *