Najweselszy barak, pacyfikacja dziennikarzy i reforma edukacji

Na pocztku wiadomość smutna. W wieku 69 lat zmarł Bohdan Smoleń, człowiek, dzięki któremu PeeReL był najweselszym barakiem w obozie państw pokój miłujących a ludzie w nim żyjący mogli choć na chwilę oderwać się od wszechobecnej siermięgi. Niech dobry Bóg przyjmie go do siebie z – a jakże – uśmiechem.
Kancelaria Sejmu postanowiła ograniczyć dziennikarzom dostęp do posłów wprowadzając limit – po dwie sztuki na redakcję. Dodatkowo polityków nie będzie można filmować i fotografować poza wyznaczonymi miejscami. Słusznie, dość panoszenia się, dość pokazywania wybrańców Narodu w sytuacjach niekoniecznych, kompromitujących czy ośmieszających. Poseł to brzmi dumnie!
Powyższe plany wzbudziły sprzeciw dziennikarzy, których kwiat zebrał się pod budynkiem Sejmu by zaprotestować. Wsparli ich posłowie opozycji, wśród których znalazła się m.in. czołowa bojowniczka o wolność mediów z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, walcząca z syjonizmem Iwona Śledzińska – Katarasińska. Jerzy Urban nie dotarł, ale całym sercem był z protestującymi.
Tomasz Siemoniak (były MON) ogłosił, że nie przełamie się opłatkiem z Antonim Macierewiczem (obecny MON) bo nie chce mieć z nim nic wspólnego. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że nie może bo w tym czasie został zaproszony na wigilię przez płk. Mazgułę, z którym przełamie się tradycyjną zagrychą.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych pod wodzą Mariusza Błaszczaka zarekomendowało utrzymanie obowiązku meldunkowego. Popieramy, nie może być tak by obywatele pętali się po kraju bez żadnej kontroli i nadzoru. Co ciekawe, ten sam Błaszczak w ubiegłym roku wywiadowany przez Konrada Piaseckiego na antenie RMF FM powiedział, że „w XXI wieku obowiązek meldunkowy to przeszłość” co było oczywistym, meldować się Platformie Obywatelskiej to nie to samo co meldować się Prawu i Sprawiedliwości. Zresztą Platforma dziś już też jest przeszłością.
„To oni brużdżą Polskę, kradną Polskę Europie” – powiedział był jeszcze chwilowo prezes Trybunału Konstytucyjnego. Oni czyli PiS. Bardzo celne słowa godne wybitnego męża stanu i prawniczego autorytetu, dowiedzieliśmy się wreszcie jaki jest prawdziwy cel kaczystowskiego reżimu – okraść Europę z jej własności. W ten sposób wszystko staje się jasne i można zrezygnować z dalszych pytań. No, może poza jednym: czyją własnością jest w tej sytuacji Andrzej Rzepliński?
Na koniec znowu smutna informacja, zwłaszcza dla rodziców. Prawo i Sprawiedliwość przegłosowało dziś w sejmie reformę edukacji. Oznacza to wykreślenie z programu nauczania tak ważnych dla kształtowania postaw młodzieży przedmiotów jak: gra w słoneczko, elementy psychostymulacji z użyciem dopalaczy i przysposobienie do życia w melinie. Polska szkoła znowu będzie wypuszczać absolwentów kompletnie nieprzygotowanych do funkcjonowania w tradycyjnym, europejskim społeczeństwie. Jak żyć?

 

A teraz bonus. Bohdan Smoleń w pieśni, która jest dziś równie aktualna jak w dniu swojej premiery. Albo nawet bardziej…

Udostępnij na:

7 comments

  1. Bohdana Smolenia lubię i mam nadzieję, że teraz już bezpośrednio rozwesela Oblicze Boga zatroskanego tym, co się dzieje nad Wisłą. A dzieje się wiele smutnych rzeczy, co opisuje Alexander wyżej. Nie chcę wszystkiego potępiać w czambuł, ale PIS coraz bardziej mnie zasmuca. Radosna ustawodawcza „tfurczość” pisiorów (np. ograniczanie dziennikarzom dostępu do posłów) przekracza granice przyzwoitości. Pięknie podkładają się kabaretom i innym KODom. Dekretowy styl rządzenia nigdy mi się nie podobał i miałem nadzieję, że te czasy już się skończyły. Obowiązek meldunkowy, to następny kamyczek na tym podwórku, ale niczego innego się nie spodziewałem, widząc niechęć władzuchny do ZBYT DOBRYCH Zmian.
    Rzepliński to dla mnie już dawno polityczne truchło, które ktoś zapomniał zakopać i smród się roznosi już na pół Jewropy.
    Zobaczymy, co wyniknie z wprowadzenia reformy edukacji… jednak nadzieja umiera ostatnia!

    1. Piszesz o radosnej „tfurczości” pisiorów. Zapytam, tak z ciekawości. Nie masz innych problemów, tylko wytykać jakieś granice przyzwoitości? Sprostuję, czy osobiście zasmuciła Cię ta wiadomość? Dotyczy Ciebie właśnie? Podaj przykład działalności tego rządu, który bezpośrednio uderza w Ciebie,w nas. Bo mnie osobiście wali ilu dziennikarzy i gdzie mogą flirtować z posłami. Po prostu nie dotyczy. Co do obowiązku meldunkowego to jest jak było. To nie „tfurczość” pisiorów, to tylko zaniechanie. Nic w sumie nie znaczące, bo bezdomny i tak się nigdzie nie zamelduje. A inni (JA, BEZDOMNY, WYRZUCONY NA BRUK!), trzymam meldunek, bo bez niego ani rusz we wszystkim. Pisiory nie nakazują meldunku (nie odwracaj kota ogonem!), oni pozostawili ustawę w tej materii taką jak była. Bo trzeba by Polskę do góry nogami przewrócić, niwelując ten obowiązek. Chcesz? Wymelduj się. Nikt nic Ci nie zrobi. Outsiderem sobie będziesz i tyle. Znam paru takich… Sądy?,grzywny?,mandaty? To niech znajdą Cię po adresie, he he. NIGDZIE NIE MIESZKASZ! Paradoks niejaki, nieprawdaż? Bowiem nigdzie nie mieszkając, nie masz możliwości się zameldować.
      I tyle w temacie.

      1. Mam wrażenie Andy, że moje krytyczne uwagi dotknęły Cię osobiście, sądząc po Twej emocjonalnej reakcji… 😉
        No to punktujemy:
        1. Piszesz: „Nie masz innych problemów, tylko wytykać jakieś granice przyzwoitości?” Mam jeszcze mnóstwo innych problemów, ale to moje osobiste sprawy. Jednak ośmielam się zabrać głos w ww. sprawie, ponieważ Autor (Alex.) oczekuje zapewne reakcji na swój komentarz i chce poznać czyjeś zdanie na zadany temat.
        2. Piszesz: „Podaj przykład działalności tego rządu, który bezpośrednio uderza w Ciebie”. Ograniczanie dziennikarzom dostępu do posłów uderza bezpośrednio we mnie, bo skąd mam niby dowiedzieć się czegoś o posłach, jak nie od nich, między innymi? Jako wyborca muszę sobie wyrobić zdanie na temat ewentualnych kandydatów w przyszłych wyborach, korzystając z różnych źródeł i opinii. Mogę też zaprotestować w określonej sprawie, jeśli rozpoznam na czas zagrożenie. Nie tylko dla mnie, ale dla współobywateli, którzy być może nie są tego świadomi.
        3. Piszesz: „Co do obowiązku meldunkowego to jest jak było. To nie „tfurczość” pisiorów, to tylko zaniechanie. Nic w sumie nie znaczące, bo bezdomny i tak się nigdzie nie zamelduje.” Tu masz rację, dlatego określam to jako kamyczek, a nie głaz. Jednak zaniechanie to też wyrażenie woli – tutaj: pozostawienia stanu zastanego, brak woli zmian. Głębokich zmian. Pasuje do obrazu.
        Co do punktu nr 2, to mogę jeszcze wiele przykładów podać, jeśli koniecznie chcesz, ale potrzebuję trochę tego czasu, który obecnie „trwonię” na krytykanctwo wobec pisiorów… 😉

        1. Ad 1: Autor zapodał temat nieco swawolnie. Ja tam smutnych spraw za bardzo się nie doszukałem, ale Ty tak. No, poza śmiercią kogoś wielkiego. Raczyłeś rozwinąć temat, ok.
          Ad 2: Zwróć uwagę na to co napisałem. To nieistotne. Media? Śmiechu warte, tam chcesz dowiedzieć się prawdy? Może wyluzuj i zacznij czytać GW tudzież inne newsweeki. O tak, tam wszystko wiedzą…Powodzenia. Nie wciskaj mi, że całkowicie posłowie chcą się odciąć od dziennikarzy. Nie dadzą rady, a poza tym nikt im nie broni poza parlamentem tiutu tiutu. Kminisz? Chodzi o parlament. I moim zdaniem słusznie, na każdym kroku 15 mikrofonów i 150 pytań. Załapiesz coś z tego? Nie, wybiórczo coś się dowiesz.
          Ad 3: Czytałeś mnie? Nie da się mój idealisto zmienić tego faktu. Może po dekadzie, zmieniając PRAWO! w Polsce, to kto wie…
          Pozdrawiam, nareszcie się pobiłem. Zły dzień miałem? 😉

  2. Dzięki za link Andy, zapoznałem się. Wygląda na to, że w tej konkretnej sprawie masz całkowitą rację. Napisałem komentarz bez sprawdzenia innych źródeł. Moje słowa należy potraktować jako obronę prawa do nieograniczonego dostępu do wszelkich informacji. Dalszą dyskusję na ten i związane z nim tematy przenieśmy do najnowszego wpisu naszego blogera, ok? Pozdrawiam. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *