Profanacja, zadaniowana miłość i kukła prezesa

Dzionek zaczął się nieszczególnie, sprofanowano pomnik poległych stoczniowców. Ktoś pod osłoną nocy wysmarował na nim napisy „PiS = wolność” i „PO = zdrajcy”. Prowokacja jak ta lala, w dodatku zrobiona przez kompletnego idiotę (można sądzić, że członka KOD albo .Nowoczesnej), któremu się wydawało, że ludzie uwierzą w sprawstwo PiSowców albo środowisk patriotycznych.
Potem już było lżej, by nie rzec śmieszniej. Antoni Macierewicz zapowiedział odebranie stopni generalskich Jaruzelskiemu i Kiszczakowi wywołując histerię. W obronie towarzyszy stanął kto mógł a najdzielniej Rysio Petru, który zażądał dowiedzenia cóż oni takiego zrobili i pytając o podstawę. My już w tej sytuacji nie pytamy o nic.
Pracowała dziś też komisja śledcza do spraw Amber Gold. Zeznawał przed nią kurator Marcina Plichty, który stwierdził, że „rolą kuratora jest kochać ludzi”. Zadaniowa miłość jest przypisana pewnym charakterystycznym osobnikom w związku z tym chcielibyśmy się dowiedzieć, czy pan kurator czynił to za pieniądze czy też w czynie społecznym? To ważne celem ustalenia czy jest prostytutką czy tylko zwykłą kur… ladacznicą.
A’propos prostytutek i innych takich. Parlament Europejski debatę na temat stanu prawożądności w Polsce przesunął z dziś na jutro. Oficjalnie dlatego, że byłaby ona w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego „niestosowna”. Nieoficjalnie zaś powodem takiego zwrotu akcji była nadzieja, że podczas zapowiadanych manifestacji stanie się coś złego, co będzie można przypisać złemu dyktatorowi znęcającemu się nad opozycją demokratyczną.
Z życia elit. Marszałek Kuchciński przyznał swoim wicemarszałkom nagrody za dobrą pracę. Po, bagatelka, trzynaście tysięcy z hakiem. Wicemarszałek Tyszka zwrócił pieniądze w tytule przelewu wpisując „zwrot na rzecz polskich podatników” zaznaczając, że w sytuacji kiedy większość Polaków zarabia nie więcej niż dwa tysiące złotych przyjęcie tej nagrody byłoby niestosowne. Jako polski podatnik czekam na swoją część zwróconej przez p. wicemarszałka kwoty.
Hit dnia. W całym kraju odbyły się dziś demonstracje w ramach obywatelskiego strajku p.t. „dość dewastacji Polski”. W stolicy strajkujący zaczęli się zbierać ok. godz. 15 pod dawną siedzibą KC PZPR co było logiczne wziąwszy pod uwagę, że większość z nich było swego czasu działaczami i pracownikami tej instytucji. Towarzysz Święcicki, były członek Komitetu Centralnego a obecnie poseł Platformy Obywatelskiej nie krył łez wzruszenia na wspomnienie młodości chmurnej i durnej. Po odśpiewaniu pieśni masowych impreza przeniosła się pod siedzibę Prawa i Sprawiedliwości, gdzie Mateusz Kijowski bronił esbeckich emerytur błyskotliwie posługując się cytatami ze świętego Jana Pawła II.
Manifestowano też przed samym sejmem gdzie spalono kukłę Jarosława Kaczyńskiego. To znaczy przypadkiem zapruszono ogień, który zajął kukłę równie przypadkowo posiadającą twarz do złudzenia przypominającą tę będącą własnością prezesa partii rządzącej. Na całe szczęście dla niefortunnego podpalacza jest on (prezes) Polakiem, gdyby należał do narodu starannie wybranego groziłoby za tę nieostrożność nawet dziesięć miesięcy bezwzględnego więzienia a tak czyn można spokojnie sklasyfikować jako performance albo inny rodzaj artystycznej ekspresji…

P.S.: pod siedzibą PiS esbecy w obronie swoich emerytur i przywilejów skandowali „So-li-darność, So-li-darność”. W tym momencie zabrakło nam języka w gębie i pomysłów a rzeczywistość zaczęła powoli odpływać w siną dal.

Udostępnij na:

2 comments

  1. ??? Nie spotkałem się tutaj jeszcze z takim stanowiskiem Baby i Chłopa. Szacun…Mam absolutnie identyczne wrażenia po tym całym kabarecie. Perfekcyjne oddanie tego, co jak sądzę większość obywateli w kraju chciałaby wykrzyczeć. Pozdrawiam redakcję i życzę aby więcej takich retrospekcji się pojawiało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *