Mamy niskie podatki – tako rzecze Mateusz Morawiecki

„Panuje taki mit, że mamy bardzo wysokie podatki. To nieprawda. Nie mamy bardzo wysokich podatków. Podatki i daniny są niskie. Nie powielajmy takich nieprawdziwych schematów, że podatki są wysokie. Wtedy utrwalamy w ludziach takie przekonanie, że państwo jest złe i tylko ściąga haracz” – powiedzial był superminister i wicepremier Mateusz Morawiecki. W pierwszym odruchu spadła mi z wrażenia szczęka a w drugim złapałem się za portfel. Kiedy rząd słowami swojego naważniejszego machera od pieniędzy ogłasza, że podatki są niskie to znaczy nic poza tym, że za chwilę będą wyższe.
Spróbujmy jednak słowa ministra skonfrontować z rzeczywistością.W tym roku dzień wolności podatkowej – czyli dzień, w którym średni łączny dochód od początku roku zrównuje się z przewidywanymi zobowiązaniami podatkowymi na ten rok, to znaczy w którym przestajemy (symbolicznie) płacić państwu a zaczynamy zarabiać na siebie – przypadł piętnastego czerwca. To oznacza, że pół roku bez dwóch tygodni zapieprzaliśmy tylko po to, by opłacić wszystkie narzucane nam przemocą podatki, składki i daniny. Prawie połowę tego co zarobiliśmy oddaliśmy państwu a pan minister twierdzi, że to mało?! To jaki pułap muszą osiągnąć stawki podatkowe by można je było uznać za wysokie? Sto procent?
Ale pod słowami Mateusza Morawieckiego, oprócz zapowiedzi podwyższenia danin, kryje się jeszcze jedno – otóż budżet zaczyna świecić pustkami. Nie tegoroczny, tu się wszystko spięło dzięki dodatkowym wpływom z przetargu na częstotliwości LTE, chodzi o budżet na rok przyszły i lata następne. Po prostu nie ma skąd brać a gospodarka nie przyspiesza tak jak na to rządzący liczyli. A skądś wziąć trzeba czyli zapłacimy my. Bo o tym, żeby odchudzić wydatki i przestać marnować pieniądze na bzdury nikomu nie potrzebne rządzący nawet nie pomyślą, wtedy musieli by uderzyć się po własnej kieszeni a na taki gest liczyć raczej nie można…

Udostępnij na:

2 comments

  1. Temat świetny. Zaiste pół roku ( moim zdaniem więcej) pracujemy na „pańszczyznę”, choć mało kto zdaje sobie z tego sprawę. No, ci co mają, to mają i nie do końca taką daninę oddają. Nie tylko w naszym kraju. Istotna jest inna sprawa. Słowa ministra, to tylko słowa, ma prawo własnej oceny. My też. Jednak jeśli nie są to tylko słowa, a przymiarka, jak sugeruje Alexander, no to…Chyba każdy zgodzi się ze mną, że będzie to ostatnia kadencja PiS-u. PO poległo choćby z powodu afer, wieku emerytalnego, i również podatków (VAT), można by wiele wypominać. Podatki?
    Niech podniosą choćby którykolwiek i mogą za trzy lata szukać posad w eurobulderu. Polecam zapoznać się z obciążeniami obywateli najbogatszego państwa. Jakim cudem płacąc bodajże 10% na państwo można trzepać całym światem? Można, okazuje się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *