Broń, paranoicy i pożyteczni idioci

Belgijska policja aresztowała pod zarzutem nielegalnego handlu bronią i wprowadzania do obrotu broni wcześniej skonfiskowanej niejakiego Jean-Luca Stassena. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, bandyci zdarzają się w każdym kraju a czarny rynek broni istnieje wszędzie, prawdopodobnie nawet w Watykanie, gdyby nie jeden drobny szczegół. Otóż pan Stassen był (a może nadal jest?) ekspertem Komisji Europejskiej, który opracowywał dyrektywę ograniczającą posiadanie broni przez obywateli UE, której jednym z założeń był całkowity zakaz posiadania broni samopowtarzalnej i konfiskata egzemplarzy dotychczas legalnych. Chciałoby się powiedzieć – hipokryta, ale nie, to nie jest hipokryzja tylko cwaniactwo i prywata.
Pamiętacie Szanowni kiedy i na czym zbudowano w Stanach Zjednoczonych największe gangsterskie fortuny? Otóż w czasie prohibcji na nielegalnym handlu alkoholem. Pan Stassen (a wraz z nim być może towarzysze komisarze) postanowili skorzystać z doświadczeń Ala Capone’a i też się nieco wzbogacić. Po zamachach jakie miały miejsce w zachodniej Europie w ostatnich czasach popyt na broń do obrony przed muslimskim zagrożeniem wzrósł, ludzie masowo występować zaczęli o pozwolenia przez co wzrosła wartość rynku. Cóż zatem prostszego niż administracyjne ograniczenie i zaoferowanie towaru poza oficjalnym obiegiem za wyższą cenę? Czysty zysk! Zwłaszcza, że ludzie zagrożeni i bojący się o własne rodziny mają znacznie mniejszą skłonność do przestrzegania prawa niż ludzie czujący się bezpiecznie. Chodziło po prostu o przepompowanie pieniędzy z rynku legalnego na ten czarny a stamtąd do własnych kieszeni.
W tym momencie warto się zastanowić nad jeszcze jedną kwestią. Otóż pytanie brzmi następująco: czy wykreowanie popytu było przypadkowe czy też bardzo starannie zaplanowane? Ja wiem, brzmi to jak bardzo naciągana teoria spiskowa, ale można sobie wyobrazić sytuację (opisywaną wielokrotnie przez autorów gatunku political fiction), w której za zamachami stoją „bardzo ważne osobistości” z pogranicza polityki i biznesu, które realizują w ten sposób własne, niekoniecznie szlachetne cele. Ja bym tego scenariusza nie wykluczał, już nie raz i nie dwa okazywało się, że ludzie posądzani o paranoję mieli rację a ci uznawani za racjonalnych byli po prostu pożytecznymi idiotami.

Udostępnij na:

2 comments

  1. Wiadomość o tym wydarzeniu jest szeroko komentowana w prasie / portalach polskich i angielskojęzycznych, prasa belgijska też coś wspomina. Przeszukałem niemieckie media: ani śladu! Nawet tzw. prawicowo-opozycyjny „compact.de. online-Magazin für souveränität” słowem się nie zająknął na ten temat. Już go „uczesali”? Niemcy jednak mają wyjątkowo szczelną cenzurę. To raczej potwierdza tezy zawarte w artykule i te, które mówią o niemieckiej hegemonii w UE. Przecież hegemon nie może pozwolić na zbytnią prawdomówność wobec swego narodu. Jeszcze nie… bo to za wcześnie: określone cele nie zostały osiągnięte! A zbyt dobrze uświadomiony naród mógłby „niewłaściwie” reagować na otaczający go matrix…

  2. Podoba mi się ta bardzo naciągana teoria spiskowa, ponieważ identyczne mam odczucia. To takie proste, ograniczyć dostęp do broni, aby móc kokosy zbijać na czarnym rynku. Ograniczyć dostęp do alkoholu, aby…, ograniczyć dostęp do czegokolwiek, aby…
    Powyższy przykład „miłego” pana (cud, że wyszło na jaw) idealnie pokazuje jak można będąc wysoko postawionym, grać na dwa fronty. Myślę, że ta sytuacja pokazuje tylko brud za paznokciem, nie wnikając co tam pod pachami, tudzież jeszcze gdzie indziej słychać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *