Zugzwang

Polski rząd z Panią Premier Beatą Szydło na czele udzielił Komisji Europejskiej odpowiedzi na jej ultimatum dotyczące Trybunału Konstytucyjnego, którego termin minął wczoraj. Bardzo krótkiej odpowiedzi choć zapisanej w rozwlekłych, dyplomatyczno – prawniczych frazach, które po przetłumaczeniu zdają się być parafrazą słynnego wiersza Juliana Tuwima: „całujcie nas wszyscy w dupę”.
Komisja ma teraz dwa wyjścia:
Po pierwsze może odpuścić tracąc na prestiżu i przyznając, że nie jest ciałem wszechwładnym, specyficzną emanacją sowieckiej Rady Komisarzy Ludowych i musi jednak działać w zgodnie i w granicach prawa ustanowionego europejskimi traktatami.
Po drugie może pójść z Polską na udry, próbować obłożyć nas sankcjami albo wręcz zawiesić w prawach członka wspólnoty tylko po to, by udowodnić, że to komisarze dzierżą pełną i absolutną władzę w postępowym kołchozie.
Jak będzie? Trudno przewidzieć. Na pierwszą opcję komisarze są zbyt butni, zbyt zapatrzeni we własną wielkość i wszechmoc. Im naprawdę się wydaje, że pełnią rolę batiuszki cara albo – to bardziej adekwatne porównanie – zbiorowego genseka, klonu towarzysza Stalina, który może jednym dekretem zarządzić globalne oziębienie a wskazaniem palca zarządzić kwitnienie drzew w grudniu. Co do opcji drugiej to Komisja Europejska jest zbyt słaba. Polska to nie (z całym szacunkiem) Węgry, Litwa czy Słowacja ale duży kraj członkowski. Wyobraźmy sobie, że KE nakłada na nas sankcje, Rada Europejska je przyklepuje i zostają nam wstrzymane wszystkie środki z unijnych funduszy. I co? Najprawdopodobniej odpowiemy zawieszeniem wpłacania składek członkowskich i tutaj już nie ma śmiesznie, to są kwoty potężne, które wymagałyby renegocjacji wspólnotowego budżetu i wywołałyby wielką wojnę o to, kto ma z czego zrezygnować. Koniec, rozpad Unii Europejskiej prawie pewny.
Czyli co będzie? No cóż, myślę sobie, że Komisja skorzysta z wyjścia trzeciego – uzna odpowiedź rządu Beaty Szydło za satysfakcjonującą i ogłosi, że Polska poszła na pełną współpracę zgadzając się wdrożyć plan naprawczy. Czy jakkolwiek by to zwać.
Albo weźmie pod uwagę wyjście czwarte, udzielenie naszemu rodzimemu Związkowi Bojowników o Wolność i Demokrację (skrótowa nazwa KOD) bratniej pomocy. I tutaj nasuwa się tylko jedno pytanie: którzy z postępowych Europejczyków zgodzą się umierać za Rzeplińskiego?
*) Zugzwang – sytuacja w szachach, w której wykonanie ruchu powoduje natychmiastowe pogorszenie pozycji strony będącej na posunięciu.

Udostępnij na:

2 comments

  1. Nie na próżno amerykańce odkryli środkowy palec. Ma on baaardzo wymowne znaczenie. Nasz rząd tylko mimochodem, ziewając, raczył się owemu palcowi przyglądać. I konsternację niejaką wywołał wśród miotających się eurokratów. Tak trzymać, sądzę że KE będzie mieć niespokojne sny przez najbliższe dni. A może miesiące. Bo lat im już nie starczy, mam nadzieję.

  2. Chociaż tekstu odpowiedzi polskiego rządu nie opublikowano, zgodnie z zapowiedzią PBS, to faktycznie – wygląda na to, że KE dostała słusznego kopa w cztery litery… Oby to była zamierzona strategia polskich władz – bo takie zagranie bardzo mi się spodobało! Taki polityczny poker – to jest coś!
    Nadal jednak martwi mnie to, że cały ten cyrk może być wyrafinowaną przykrywką dla wprowadzania tylnymi drzwiami CETA… lub czegoś innego. Jedno jest pewne: ostatnio polityka przestała być nudna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *