Jest bezpiecznie, jest spokojnie…

Afgańczyk, który biegał w Niemczech po pociągu z nożem i siekierą dźgając ludzi okazał się być Pakistańczykiem, który przyjechał do Europy pod fałszywym nazwiskiem. I to by było na tyle, jeżeli chodzi o sprawność służb i kontrolę napływających imigrantów z, mówiąc delikatnie, innego kręgu kulturowego. Funkcjonariusze odpowiedzialni za nasze bezpieczeństwo po prostu nie są w stanie podołać swojemu zadaniu, nie mają do tego ani środków ani możliwośći. Przypomnę, że Izrael odmówił przyjmowania uchodźców z ogarniętej wojną Syrii właśnie dlatetgo, że jego władze wprost przyznały: „nie jesteśmy w stanie przybyszów skontrolować i odsiać faktycznych uciekinierów od terrorystów”. Izrael, czyli państwo mające chyba najlepsze rozeznanie w regionie. Tymczasem europejscy (czyt: niemieccy) decydenci zapewniali nas, że doskonale sobie radzą, że nie ma zagrożenia i nic nam nie grozi, możemy przyjąć każdą ilość. Jak bardzo jest bezpiecznie przekonaliśmy się w ciągu ostatnich kilku dni aż za dobrze.
Tymczasem władze swojej narracji nie zmieniły, nadal twierdzą, że panują nad sytuacją. Trudno im się dziwić, gdby dajmy na to minister spraw wewnętrznych Rzeszy… to znaczy przepraszam, Republiki Federalnej, przyznał wprost, że podlegli mu ludzie sobie nie radzą i będzie już tylko gorzej to obywatele po prostu już bez żadnego krygowania się wzięli sprawy we własne ręce i zrobili porządek w stylu znanym sobie od lat i nastąpiłaby zapewne kolejna odsłona nocy kryształowej, tym razem wymierzona w wyznawców proroka. Dlatego władze muszą kłamać, media muszą pomijać informacje o kolejnych wybrykach śniadolicych przybyszów a ludzie muszą być trzymani w nieświadomości.
Skutki takiego działania mogą być tylko dwa: – albo Niemcy sami się obudzą i bez oglądania się na polityków zadbają o spokój we własnym kraju co najprawdopodobniej skończy się rzezią – albo się nie obudzą co też skończy się rzezią, tyle tylko, że skierowaną w odwrotnym kierunku. Na rozwiązanie inne jest już prawdopodobnie za późno, na zaproszenie Angeli Merkel przylazło tylu roszczeniowych muzułmanów uważających, że im się po prostu należy darmowy wikt, opierunek i seks, że poskromić ich inaczej niż brutalną przemocą się po prostu nie da.
A organizatorzy tego cyrku siedzą sobie bezpiecznie w ciepłych gabinecikach i radzą jak tutaj zadbać o demokrację w Polsce, jak powstrzymać „nazistów” prących do władzy i jak uniknąć odpowiedzialności za własne działania…

Udostępnij na:

One comment:

  1. Jest trzecia jeszcze możliwość i myślę, że najlepsza. Rozpad UE, lub powstanie państw narodowych w jej kształcie. Zmiana rządów (we Francji coraz realniejsza, niektóre landy niemieckie też podnoszą głowy), coraz mocniejszy głos V4, lewactwo z Brukseli na emeryturę. I do dzieła. Relokacja. Wszystkich ciapatych do zamkniętych obozów, po czym każdemu walizkę na drogę, kieszonkowe i sukcesywne wywożenie tam skąd przybyli. Najlepiej statkami, więcej się zmieści.
    Mało realne? No tak, chyba za późno. Ale wydaje mi się, że to jedyny sposób, aby uniknąć ludobójstwa.
    I brać przykład z Izraela oraz…z Rosji.
    A z meczetów zrobić miejsca użyteczności publicznej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *